środa, 28 września 2016

CO CIEKAWEGO MOŻNA KUPIĆ NA PROMOCJI -49% W ROSSMANNIE?

Postanowiłam, że dzisiejszy post o tym, co można kupić w Rossmannie, będzie trochę niesztampowy. Normalnie zapewne pokazałabym po raz setny produkty z Rossmanna, które miałam/mam i mi się sprawdziły, ale powoli robi się to nudne – ile razy można czytać o tym samym? Ile razy mogę pisać o podkładzie Bourjois Healthy Mix czy Rimmel Wake Me Up? Dlatego też w dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam kilka produktów, które mnie zaciekawiły i myślę, że są godne uwagi. Niektóre z nich sama zamierzam kupić.

niedziela, 25 września 2016

HAUL KOSMETYCZNY Z DM I ROSSMANNA


Witajcie! Jeszcze będąc na urlopie w sierpniu miałam okazję odwiedzić niemiecki DM – oczywiście w DMie zakupowy minimalizm nie obowiązuje ;) A tak na serio – skusiłam się na kilka tanich, ale naprawdę fajnych produktów, w tym jeden świetny pędzel do makijażu, więc jeśli jesteście ciekawi, co kupiłam, to zapraszam! PS. Na koniec wpisu zdradzę małą tajemnicę…

piątek, 23 września 2016

3 X NIE, CZYLI KOSMETYCZNE ROZCZAROWANIA


Czy zdarzyło Wam się kiedyś kupić kosmetyk gorąco polecany przez blogerki, który w ostateczności dla Was okazał się być kiepski? Mi zdarzyło się to nie raz, więc postanowiłam umieszczać tego typu produkty w specjalnej serii na blogu pt. „3 X NIE”. Dziś zapraszam Was na kolejną odsłonę produktów, które mnie nie zachwyciły swym działaniem i popadły w niełaskę ;)

środa, 21 września 2016

PĘDZLE REAL TECHNIQUES Z ALIEXPRESS – WARTO KUPIĆ? + DUŻO ZDJĘĆ


Kochani, mam zaszczyt zaprosić dziś na najbardziej chaotyczny wpis na blogu ;) Nie ma co ukrywać, że zamieszałam ze zdjęciami pędzli, pomieszałam zestawy, w których do mnie przyszły, ale ostatecznie dzięki temu zdjęć będzie mnóstwo. Mam nadzieję, że wpis zaspokoi Waszą ciekawość i pomoże w podjęciu decyzji, czy warto zamawiać pędzle z AliExpress.

niedziela, 18 września 2016

MICELARNY PŁYN DO DEMAKIJAŻU Z BIEDRONKI – CZY WART ZACHWYTU?


Ponoć „lepiej późno, niż wcale” lub jak kto woli – „lepiej późno, niż później”. Tak mogłabym podsumować moje podejście do słynnego płynu micelarnego z BeBeauty, bo jego zakup zajął mi w sumie… kilka lat? Nie wiem, od kiedy jest dostępny w Biedronce, ale dopiero teraz zakupiłam go pierwszy raz, nie licząc podejścia do resztki różowej wersji tego micela, które było bardzo nieudane - oczy paliły mnie niemiłosiernie! A jak było z niebieską, „nowszą” wersją?

środa, 14 września 2016

NOWOŚCI KOSMETYCZNE



Po raz tysięczny na wstępie zaznaczę, że nowości u mnie ilościowo coraz mniej, a już zwłaszcza jeśli chodzi o kolorówkę. Przyczyny tego stanu rzeczy są dwie: po pierwsze – minimalizm, a po drugie – mam już swoich ulubieńców w pewnych kategoriach i w danym momencie nie szukam niczego nowego. Mimo wszystko siłą rzeczy wiele produktów mi się kończy, więc muszę uzupełniać „braki” ;) Zapraszam więc na porcję nowości!

niedziela, 11 września 2016

DWIE SZCZOTECZKI DO TWARZY, KTÓRE UWIELBIAM!


Ostatnio moją pielęgnację twarzy zdominowały dwie szczoteczki – jedna z nich nadaje się do stosowania na co dzień, a druga „od święta”. Każda z nich kosztowała mnie ok. 30 zł i obie sprawdziły się świetnie! Ponadto szczoteczki są (były/będą?) łatwodostępne dla większości z nas. O jakie szczoteczki chodzi?

środa, 7 września 2016

NAJGORSZY KOREKTOR POD OCZY, JAKI SPOTKAŁAM…


Nie, nie przewidzieliście się. Naprawdę to jest TEN korektor. Ten wychwalany przez blogerki i youtuberki pod niebiosa korektor z Maybelline. Ten, po który trzeba najczęściej wybrać się za granicę lub prosić kogoś, by go nam zza granicy wysłał. Korektor, który staje się coraz droższy – swój zakupiłam za ok. 10 euro w lutym, obecnie w tej samej drogerii kosztuje już ok. 12-13 euro! Co jest z nim nie tak?

niedziela, 4 września 2016

CHWILE ULOTNE, CZYLI WAKACYJNY MIX ZDJĘCIOWY


Przyznam Wam szczerze, że przez wakacje udało mi się zrobić zdecydowanie najwięcej zdjęć ze wszystkich miesięcy tego roku. Ładna pogoda nastrajała do uwieczniania miłych momentów ;) Ale oczywiście jak to w złośliwym świecie rzeczy martwych bywa, dzień przed pisaniem tego posta wszystkie zdjęcia, które miałam na telefonie od „początku świata” w magiczny sposób wyparowały z karty pamięci… Da się je odzyskać, więc jeśli zdążę to zrobić przed opublikowaniem tego wpisu, to post będzie „bogatszy”. Pozostaje mi jedynie zaapelować do Waszego sumienia – zgrywajcie zdjęcia na bieżąco, bo później może się już nie udać ;)