2018/05/04

HENNA DO BRWI I RZĘS JOANNA – JAK UŻYWAĆ, CZY TO TRUDNE?


Zdradzę Wam pewien fakt z mojego życia. Jeśli można coś spierniczyć, to ja to spierniczę. Tak jakby jakaś niewyobrażalna siła za każdym razem sprawiała, że coś idzie nie tak. Jeśli bardzo zależy mi, żeby wykonać ładny i dokładny makijaż, to na koniec wbijam sobie tusz w oko, albo kicham i wszystko odbija się skórze. Jeśli sklepy są zamknięte, to akurat okazuje się, że zapomniałam kupić głównego składnika do obiadu. Jeśli mam piec coś w piekarniku przez 20 minut, to po 10 minutach dziwnym trafem jest spalone. Nie muszę więc tłumaczyć, jak bardzo bałam się sama aplikować sobie hennę na brwi? ;) W końcu potencjalnych zagrożeń jest w tym przypadku całkiem sporo – od złego przygotowania henny, przez uzyskanie złego koloru aż po krzywy/przerysowany efekt na brwiach. Jak mi poszło w praktyce?

JOANNA KREMOWA HENNA DO BRWI I RZĘS





ZAWARTOŚĆ ZESTAWU

Zacznijmy od podstaw, czyli od zawartości zestawu. W opakowaniu kremowej henny Joanny znajdziemy trzy produkty – kremową hennę w tubce (15 ml), aktywator w małej miękkiej butelce (15 ml) oraz cienki patyczek-aplikator, który umożliwia zmieszanie składników. W zasadzie w zestawie brakuje jedynie pojemniczka, który umożliwi zmieszanie obu składników, ale do tego nada się każde mini-naczynie – sama poświęciłam do tego celu jeden z kieliszków, których notabene i tak nie używam.


KOLORYSTYKA

Dostępne są cztery odcienie henny: czarny, grafit, ciemny brąz oraz jasny brąz. Jak widać po zdjęciach, posiadam dwa odcienie kremowej henny: 3.1 jasny brąz oraz 1.1 grafit. Uważam, że zakup dwóch odcieni jest strzałem w dziesiątkę, ponieważ dzięki temu możemy za każdym razem tworzyć dowolny odcień henny. Jest to przydatne zwłaszcza dla takich osób jak ja, które często farbują swoje włosy na inny odcień brązu – od prawie czarnego, do niemalże rudego. I tak na samym początku, gdy miałam włosy w ciemnym brązie, łączyłam grafit z jasnym brązem w proporcji 1:1, im jaśniejsze stawały się moje włosy tym bardziej zmniejszałam udział grafitu w mieszance, aż w końcu zeszłam do samego jasnego brązu. Plusem dodawania grafitu jest również ochładzanie odcienia brązowej henny (choć jasny brąz sam w sobie nie ma rudawych tonów).



SPOSÓB APLIKACJI

Pora na najważniejszą informację, czyli sposób aplikacji henny. Najistotniejsze jest wykonanie próby uczuleniowej przed pierwszą aplikacją produktu, ponieważ tego typu produkty mogą uczulać. Nie mniej ważne jest przygotowanie miejsca, na które aplikujemy hennę – musi być ono wolne od makijażu, czyli po prostu czyste. Przed aplikacją henny przemywam brwi i skórę dookoła żelem do mycia twarzy, dobrze spłukuję oraz osuszam. Jeśli używam jednego odcienia henny, to mieszanie składników jest banalnie proste – wyciskam do pojemniczka/kieliszka tyle samo kremowej henny z tubki co kropli aktywatora. Jeśli jednak chcę zmieszać dwa odcienie henny (czyli w moim przypadku jasny brąz i grafit), to mieszam obie henny z tubek w zadowalającej mnie proporcji (np. pół centymetra jasnego brązu i pół centymetra grafitu) i następnie dodaję do nich aktywator w proporcji 1:1 (jeden centymetr). Wszystko na koniec dokładnie mieszam patyczkiem-aplikatorem do uzyskania jednolitej konsystencji. Tak opracowaną mieszankę (nieważne czy wyjdzie czarna czy fioletowa – nie panikujcie!) nakładam na brwi. Początkowo robiłam to dołączonym do zestawu aplikatorem z trzema ząbkami, ale on łapie jedynie włoski, a ja potrzebowałam uzupełnić też luki w brwiach poprzez zafarbowanie skóry, więc przerzuciłam się na zwykły pędzelek do brwi. Jeśli wyjedziecie za linię brwi, to wystarczy usunąć nadmiar suchym lub mokrym patyczkiem higienicznym – schodzi bez problemu. Następnie czekamy 10 minut, żeby zaaplikowana henna miała szansę zadziałać. Po upływie wymaganego czasu od momentu aplikacji, wystarczy przemyć brwi płatkiem kosmetycznym z płynem micelarnym, a następnie domyć dla pewności wodą/żelem do mycia twarzy albo mydłem.




EFEKTY

Zapewne jesteście ciekawi czy osobie, która tak jak ja ma do tego typu spraw dwie lewe ręce wyszła henna brwi? Otóż wyszła z palcem w nosie! Brwi koloryzuję za pomocą Kremowej henny Joanna od stycznia br. i za każdym razem mi wychodzi, choć proporcje utrzymuję „na oko”. Nie przykładam się do jej aplikacji, nie spinam się, zawsze mogę dokonać poprawek, to nie jest nieodwracalny proces! Przede wszystkim nie panikujcie, gdy w trakcie zabiegu henna będzie kruczoczarna, Wasze brwi będą wyglądały jak u srogiego Chińczyka, Breżniewa, itp., bo po zmyciu henny odcień się zneutralizuje. Henna mniej łapie skórę niż włoski, więc nie skończycie z czarną plamą. A nawet jeśli taki „cud” by się zdarzył, to łatwo ją domyjecie. To nie są brwi permanentne, efekt będzie się utrzymywał maksymalnie do tygodnia. Cały zabieg trwa do 15 minut, a dzięki niemu przez tydzień oszczędzamy czas, który zazwyczaj poświęcamy na podkreślenie brwi makijażem. Dla mnie to prawdziwe wybawienie i jestem na siebie zła, że tyle czasu zwlekałam z wypróbowaniem henny, tym bardziej, że jest to zabieg „po taniości” – jedno opakowanie kremowej henny Joanny kosztuje ok. 7-10 zł i wystarcza na kilka miesięcy regularnego użytkowania.

Poniżej efekt na brwiach (przed regulacją) przy użyciu odcienia 3.1 jasny brąz (przed henną/w trakcie aplikacji/po zmyciu henny). Weźcie pod uwagę, że brwi "przed" to po prostu brwi po tygodniu od wykonania poprzedniej henny:


Zdradzę Wam przy okazji, że warto wykonywać hennę przed regulacją brwi, bo idealnie podkreśla każdy włosek i łatwiej jest później wyłapać odstające włoski.


PODSUMOWANIE

Szczerze żałuję, że zdecydowałam się na samodzielne wykonywanie zabiegu henny brwi dopiero w tym roku. Aplikacja henny jest szybka, banalnie prosta, bezbolesna i przede wszystkim tania. Nawet ja nie dałam rady zrobić sobie nią krzywdy ;) Uważam, że Kremowa henna od Joanny będzie idealna dla osób początkujących, osób, które obawiają się, że zrobią sobie srogie i przerysowane brwi, osób zabieganych, które mają codziennie ograniczony czas na makijaż i chciałaby go skrócić o malowanie brwi, osób oszczędnych, które chciałyby zaoszczędzić pieniądze na produktach do brwi, a także osób, które lubią coś zrobić raz a porządnie. Jeśli do tej pory bałeś/bałaś się zaryzykować, to najwyższa pora, byś wypróbował/a hennę Joanny na swoich brwiach ;)



Hennę otrzymałam w ramach współpracy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię, bo produkt albo się sprawdza albo nie ;)







Mieliście okazję wypróbować hennę na brwiach w domu lub salonie kosmetycznym?




Przypominam o rozdaniu z produktami Balea tutaj!





50 komentarzy :

  1. Też do wszystkiego mam dwie lewe ręce, wiec byłam ciekawa, czy dla takich osob henna okaze się dobra. Powiem, że jestem pozytywnie zaskoczona. Działa, jest tanie i łątwo się zmywa, więc czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wszelkie niedociągnięcia zawsze można poprawić, to nie jest makijaż permanentny :D

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe te nowe henny, na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jeszcze nigdy nie robiłam sobie henny... hmm, może najwyższy czas spróbować? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był również mój pierwszy raz i spokojnie podołałam :D

      Usuń
  4. Bardzo fajna henna , ja rowniez sama farbuje rzesy i brwi ale wybieram specjalne farbli. Henna zawsze wychodzi na moich wlosach rudo ;)

    OdpowiedzUsuń

  5. I love the post:)
    Have a nice day, dear!

    OdpowiedzUsuń
  6. obecnie mam tą grafitową hennę, ja nakładam konkretne ilości i efekt jest fajny, moje brwi z natury są bardzo jasne a ona nadaje im pożądany odcień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię mieszać odcienie w różnych proporcjach :D

      Usuń
  7. Mam jednoskładnikową z Delia i to jest póki co idealna opcja dla mnie, nic nie wymaga poza nałożeniem i zmyciem, a dodatkowo nawet ja nic złego sobie nią nie zrobię :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt fajny, mogłabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dzięki, akurat nie przepadam za moimi brwiami :P

      Usuń
  10. Kurczę! Wyszły naprawdę fajnie :) Ja jestem taką osobą, która właśnie boi się, że coś pójdzie nie tak, bo ja raczej do takich produktów też mam dwie lewe ręce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się podoba efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam, używam, lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :D U mnie przed chwilą znów gościła na brwiach ;)

      Usuń
  13. ogólnie to ja ci powiem że ty swoje masz ładne brewki :) i masz pięknie wyregulowane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zawsze myślałam, że są tragiczne :P

      Usuń
  14. Z henny Joanny jeszcze nie korzystałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna henna. :)
    Obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nigdy nie korzystałam z henny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samodzielnie wcześniej też nie wykonywałam, ale nie miałam większych trudności z henną Joanny ;)

      Usuń
  17. Nigdy nie robiłam henny fajnie Ci to wyszło bardzo naturalnie 😊

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam, ale przy okazji na pewno przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie robiłam henny brwi - czy to sama czy u kosmetyczki :P podoba mi się efekt na zdjęciu, może i ja nie zrobiłabym sobie krzywdy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto najpierw wybrać się do kosmetyczki, bo później łatwiej zrobić samemu :D

      Usuń
  20. efekt spoko ja jednak mam delie ktora tez jest spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze robię hennę w salonie kosmetycznym. Może w końcu odważę się sama. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę, że najłatwiej zrobić hennę samemu po wizycie w salonie - kosmetyczka nada brwiom kształt i kolor, a później łatwiej samemu tylko odświeżać efekt :)

      Usuń
  22. Ej super Ci wyszła ta henna! W ogóle masz piękny kształt brwi. Muszę popracować nad swoim i zrobic hennę

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie to opisałaś, aż mam ochotę na eksperyment, pomimo równie kiepskich umiejętności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mi się udało, to uda się każdemu - naprawdę! :D

      Usuń
  24. No efekt jest mega! Bardzo mi się podoba. Ja zdecydowanie za rzadko robię sobie hennę brwi, ale chyba zaopatrzę się w tę z Joanny i spróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Joanną to proste jak drut :D I co najlepsze zajmuje bardzo mało czasu ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!