czwartek, 2 kwietnia 2015

ULUBIEŃCY MARCA 2015



Marzec już za nami, więc najwyższa pora zająć się ulubieńcami. Rym oczywiście był niezamierzony :P Fakt faktem, nie jest ich szczególnie dużo, ale są to produkty, których używałam zdecydowanie najczęściej w minionym miesiącu. Jeden ulubieniec jest nawet niekosmetyczny, ale wygląda słodko i służy mi nieprzerwanie od wielu miesięcy… Koniec przedłużania, oto moi ulubieńcy:


ZIAJA BLOKER




Wiem, wiem, skład woła o pomstę do nieba! Ale sami dobrze wiecie, że czasem bywa tak, że jesteście poza domem od rana do nocy i jeśli dodatkowo dzień jest bardzo stresujący, to lepiej mieć wyjście awaryjne w postaci niezawodnego produktu. A muszę stwierdzić, że faktycznie bloker z Ziaji jest w moim  przypadku niezawodny. Aplikuję go wieczorem po wzięciu prysznica i wiem, że następnego dnia nic mnie nie zaskoczy! Jednak od zawsze obawiałam się tego typu produktów, nawet nie ze względu na skład, ale działanie ogólne na organizm. Bałabym się wziąć tabletkę przeciw poceniu w 30 stopniowy upał, bo przecież pot jest naturalnym sposobem oddania ciepła przez organizm. Dlatego też akceptuję jedynie miejscowe jego „blokowanie”.
A wracając do składu… Niestety bloker zawiera aluminum chloride, który jest uważany za substancję potencjalnie rakotwórczą i jedną z domniemanych przyczyn alzheimera. Przyjrzyjcie się lepiej swoim kosmetykom, bo aluminium znajduje się w składach wielu produktów! W blokerze Ziaji aluminum chloride ma za zadanie blokować pory pod pachami uniemożliwiając wydzielanie potu. Oto pełen skład blokera:


Aqua, Aluminum Chloride, Glycerin, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Hydroxyethylcellulose, Potassium Sorbate, Parfum, Citronellol, Limonene.




Czy poza składem Bloker ma jakieś wady? Tak. Następnego dnia i w kolejnych swędzi skóra pod pachami. Produkt mogę porównać do Antidrala, który kiedyś stosowałam. Antidral miał niestety taką właściwość, że powodował pieczenie skóry i odbarwiał ubrania nawet następnego dnia. Z Blokerem Ziaji nie ma takich problemów. Ponadto Antidral kosztował ok. 25 zł, a Bloker jedynie 6 zł za 60 ml produktu. Jeśli nie boicie się stosować tak silnych specyfików, a macie problemy z nadmierną potliwością to polecam. Dostępny w drogeriach.



L’OREAL DEMAKIJAŻ ŁAGODNY PŁYN DO OCZU I UST




Jak już wcześniej uprzedzałam, specjalnie zrezygnowałam z dwufazy Ziaji (z której byłam zadowolona), by testować innej produkty do demakijażu. W Hebe natrafiłam na promocję płynu do demakijażu z L’Oreala, a że opakowanie trafiło w mój gust, więc postanowiłam zaryzykować. I nie zawiodłam się! Płyn w delikatny sposób zmywa makijaż i demakijaż przy jego użyciu nie wymaga specjalnego „tarcia” wacikiem. Wodoodporny makijaż oczu schodzi już po jednym waciku. Drugi na resztę twarzy ;) Obecnie zmywam nim jedynie makijaż oczu, ponieważ na buzię nie potrzebuję tak mocnego specyfiku. W składzie zawiera Panthenol, nie zawiera alkoholu. Jedynym minusem jest otwarcie na prostokątny zatrzask, bez żadnego „dziubka” czy zwężenia na końcu, co powoduje rozlewanie się płynu poza wacik. Wydaje mi się, że płyn L’Oreala jest bardziej wydajny od tego z Ziaji, ale zarazem jest dwa razy droższy. Potrafi kosztować nawet 20 zł/125ml w zależności od sklepu.





SONICZNA SZCZOTECZKA DO ZĘBÓW Z BIEDRONKI




Po raz pierwszy na blogu pojawi się szczoteczka do zębów ;) Ale spójrzcie na nią – czyż nie jest urocza? Na dodatek bardzo praktyczna – niewielka, zamykana na zatrzask i wodoodporna. Według zapewnień producenta szczoteczka wykonuje ok. 2200 ruchów oscylacyjnych na minutę. Główka szczoteczki jest o wiele mniejsza od tych standardowych, przypomina szczoteczkę do zębów dla małych dzieci. Okazuje się, że ma to swoje plusy – poza dokładniejszym myciem (bo dotrze w każdy zakamarek) nie haczy również o dziąsła, a tym samym dzięki niej pozbędziecie się problemu krwawienia z dziąseł po szczotkowaniu. U mnie delikatne krwawienia powracały regularnie, pomimo używania szczoteczek o miękkim włosiu. Od kiedy mam szczoteczkę soniczną z Biedronki (3 miesiące) ani razu nie zdarzyło mi się uszkodzić dziąseł!



Ponadto testowałam wytrzymałość końcówki i po 3 miesiącach codziennego szczotkowania wygląda jak nowa! Zero powyginanych włosków. Oczywiście wiem, że główki należy wymieniać regularnie. Dlatego bardzo cieszy fakt, że w cenie 20 zł otrzymujemy nie tylko piękną szczoteczką soniczną z baterią, ale również drugą końcówkę na wymianę. Bateria nie wyczerpała się jeszcze do dziś. Główkę mogę już spokojnie zmienić, bo pozytywnie przeszła testy ;) Za taką cenę i przy możliwości wyboru ciekawych wzorów naprawdę się opłaca!



CIEŃ MINERALNY ANNABELLE MINERALS




Cień mineralny firmy Annabelle Minerals był jednym z powodów, dzięki którym zdecydowałam się zamówić Joy Boxa. Niestety nie miałam pojęcia jaki trafi mi się odcień! Śledząc Wasze blogi zauważyłam, że trafiał Wam się odcień Vanilla, więc postanowiłam zaryzykować… Jakie było moje rozczarowanie, gdy trafił mi się odcień różowy! Vanilla byłaby idealna jako cień bazowy na co dzień, a jak zużyję różowy??? Poza tym odruchowo sprawdziłam, czy to przypadkiem nie jest róż do policzków… Jednak postanowiłam zaryzykować, zaaplikowałam go na powiekę i… przepadłam :D Odcień Candy jest przepiękny! Na mojej skórze wpada w odcienie brzoskwiniowe, jest bardzo naturalny i cudownie blenduje się z innymi cieniami. Ponadto przepięknie wygląda w połączeniu z fioletami. Oczywiście cienie mineralne należy nakładać na bazę i to w pierwszej kolejności. Odpowiednio nałożony cień trzyma się u mnie cały dzień (!), więc nie różni się trwałością od zwykłych dobrych jakościowo cieni. Planuję dodać osobny post na temat tego produktu, więc dziś nie dodaję swatchy. Jeśli chcecie już teraz zaspokoić swoją ciekawość, to cień możecie podejrzeć tutaj.



KOBO IDEAL COVER MAKEUP




Kosmetyk KOBO w odcieniu 405 Suntanned na pierwszy rzut oka może przerażać. Jest bowiem bardzo ciemny i dla typowej Słowianki na pewno nie nada się jako podkład. Nie do tego jednak produkt mi służy. Na pewno duża część z Was już zdążyła się domyślić, że kosmetyk KOBO idealnie nadaje się do konturowania na mokro! Cudownie można nim wysmuklić i opalić twarz. Na dodatek kosztuje niewiele, więc warto spróbować być jak Kim Kardashian!



 



N.Y.C. COLOR WHEEL MOSAIC FACE POWDER




Od razu przyznam, że był to jeden z pierwszych produktów, jakie nabyłam przez internet ;) Nie ukrywam, że sentyment jest. Jednak, jak to zwykle bywa, w ferworze kolejnych zakupów moja mozaika z N.Y.C trafiła w niebyt… Na szczęście przy kolejnych porządkach postanowiłam się nad nią zlitować i teraz nie mogę się bez niej obejść ;) Do mojej cery najbardziej pasują róże w odcieniach brzoskwiniowych, więc ten produkt okazał się być dla mnie idealny! Zawiera delikatne drobinki, jest dobrze napigmentowany i nie zostawia plam na skórze. Łatwo się aplikuje i utrzymuje na twarzy cały dzień. Ponadto dzięki ciemnemu odcieniowi dodatkowo konturuje twarz. I kosztował jakieś 7 zł ;)


 Jacy byli Wasi ulubieńcy marca? :)



68 komentarzy :

  1. mi bloker nie spasował a cienie anabelle kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy kiedykolwiek zużyję ten cień tak jest go dużo :) Ale ponoć odpowiednio stosowane minerały są nieśmiertelne :P

      Usuń
  2. Ziaję Bloker uwielbia moja mama, a ja natomiast mienralki Anabelle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś dobrego :D Z chęcią zaopatrzyłabym się w kolejne cienie Annabelle w jakiejś promocji ;)

      Usuń
  3. Lubię ten Bloker-bardzo mi pomaga w upalne lato:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre działanie w niskiej cenie jest najfajniejsze ;)

      Usuń
  4. Muszę wypróbować tego podkładu z Kobo w tym odcieniu, może u mnie też by się sprawdził. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku się go bałam, taki jest ciemny, ale na buzi po roztarciu jest delikatny :)

      Usuń
  5. Podoba mi się kolor tego cienia mineralnego.
    Blokera używałam przez bardzo długi czas, coś koło roku, po jakimś czasie bardzo mnie uczulił, musiałam odstawić bo skórę pod pachami miałam niesamowicie wrażliwą i zrobiły mi się małe ranki. Ogólnie super produkt ale już do niego nie powrócę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blokera używam jedynie w razie konieczności i nigdy po depilacji pach :P

      Usuń
  6. Miałam ten bloker i też sobie go zachwalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawą alternatywą dla zwykłych antyperspirantów :)

      Usuń
  7. Ja używam Etiaxilu (ale kosztuje 50 zł...) no i nie powiem o nim złego słowa. Choć początkowo zaczynając go używać swędziała mnie skóra, ale później zaczęłam stosować edycję dla wrażliwców i już jest ok. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie golić wcześniej włosków :)
    A tego blokera nie miałam sposobności używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wieczorem siedzę i drapię się po Blokerze :P Ale nie jest to bolesne ani uciążliwe swędzenie, raczej podobne do łaskotek :P I nigdy nie nakładam go po depilacji, bo życie mi jeszcze miłe :D

      Usuń
  8. Chcialam kupic ten z kobo do konturowania na mokro, ale balam sie ze mnie zapcha, bo sklad ma sredni... Zauwazylas jakis problem z cera przy jego uzywaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie dojrzałam na nim składu, bo też byłam ciekawa jak wygląda :P Stosuję go pod kośćmi policzkowymi, na linii włosów dookoła buzi i na bokach nosa - nie zauważyłam w tych miejscach żadnych zmian skórnych. Ale nie stosuję go codziennie i mam praktycznie bezproblemową skórę. Jak szukałam o nim informacji na innych blogach, to też nikt nie pisał o żadnych niemiłych niespodziankach ;)

      Usuń
  9. Blokera używam bardzo bardzo rzadko ponieważ przyprawia mnie o niemiłosierne swędzenie i pieczenie. Ale fakt, że działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też jeśli używam zaraz po depilacji pach;)

      Usuń
    2. Oj, nie używajcie po depilacji, bo możecie mieć niemiłe niespodzianki ;) Najlepiej nakładać po umyciu, na czystą i suchą skórę. Po 5 minutach ścieram nadmiar produktu papierowym ręcznikiem i idę spać :D

      Usuń
  10. Szczoteczkę mam identyczną i uwielbiam :D Bardzo zaciekawiłaś mnie tym Blokerem. Jeśli znalazł się w ulubieńcach marca to musi być świetny! A można go łączyć z innym antyperspirantem? Tzn. wieczorem Bloker, a rano np. coś delikatnego z Nivea? ;)
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie ma sensu nakładać innego antyperspirantu, bo Bloker "blokuje" wydzielanie potu do totalnego zera. Stosując dwa różne produkty można nabawić się niemiłej niespodzianki, jeśli zajdzie jakaś reakcja chemiczna między nimi ;) Bloker stosuję na noc i przez dwa następne poranki nie używam innych antyperspirantów, dopiero na trzeci dzień zaczynam z innymi ;)

      Usuń
  11. Nie znam nic z Twoich ulubiencow, ale szczoteczka piekna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobała mi się jeszcze w groszki :D Ale wygrały słodkie usta ;)

      Usuń
  12. Blokera znam i używam od dobrych dwóch lat. Od tego czasu skończył się problem mokrych pach:D

    BlondBlog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Bloker Ziaja mam na wszelki wypadek, ale używam naprawdę rzadko. ;] Jednak nie wystąpiło u mnie swędzenie po nim.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ziaja bloker potrafi podrażnić :( płyn z L'oreala wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jedynie swędzi, ale nie mam zaczerwienień ;)

      Usuń
  15. Chciałabym spróbwać cieni Annabelle Minerals, nigdy nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam bloker z ziaji i bardzo go lubiłam. zresztą nadal go sporadycznie używam, ale to tak raz na miesiąc, dwa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tą szczoteczkę i jest naprawdę świetna :) Planuję kupić kolejną jak tylko pojawi się w sprzedaży, bo ja już założyłam nowy wkład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziś też nałożyłam nowy wkład, ale już mam drugą szczoteczkę w zapasie :D

      Usuń
  18. Ciekawa ta szczoteczka, ja akurat mam Oral-B, ale też pozbyłam się w ten sposób krwawień z dziąseł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy bym nie pomyślała, że te szczoteczki mogą dawać takie efekty ;) Myślałam, że będzie na odwrót i podrażnienia będą większe ;)

      Usuń
  19. Mam już chyba trzecie opakowanie tego blokera z ziaji i bardzo go lubię, ale nie używam regularnie tylko jak wiem, że będę go potrzebowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam bloker z Ziaji i używam go mniej lub bardziej regularnie. Ale muszę przyznać, że działa. Chociaż trzeba uważac, żeby nie posmarować nim uszkodzonej skóry bo piecze i swędzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ;) Tak w ogóle to gratuluję wygranych, bo widziałam, że zostałaś wylosowana w co najmniej dwóch konkursach ;))

      Usuń
  21. Mapka brązująca jest najfajniejsza :) Z loreala miałam micela do skóry wrażliwej - super sie spisywał!

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam tylko cień candy, też mój ulubiony.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo lubię blokera, ale ta szczoteczka do zębów bardzo szybko się zużywa xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie prawie wcale :D Ale mam już następną ;)

      Usuń
  24. Fajna szczoteczka a jeśli chodzi o bloker, jestem wierna zielonej kulce Vichy. Pal sześć to aluminium, jak odczuwam pełen komfort. :) Aluminium wytrąca się też, kiedy wrzucamy cytrynę do wrzącej herbaty ale ile z tych osób które tak robiły, zapadły na tą przypadłość. Musieliby wszyscy staruszkowie na to cierpieć a znam sporo, którzy umarli "zdrowo" w słusznym wieku, żyjąc nawet po 100lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, o cytrynie w herbacie też słyszałam, ale na moje szczęście nigdy nie lubiłam tego połączenia :D

      Usuń
    2. Ale cytryna w herbacie jak chyba jest jeszcze torebka. Dlatego cytrynę powinno się wrzucać po wyciągnięciu torebki, wtedy nie zachodzą jakieś reakcje.
      Ja właśnie słyszałam o tym Aluminum Chloride, i również uważam podobnie. Wole jednak chronić swoje ciało przed takimi składnikami, choć to nie znaczy, że nie używam dezodorantów z Aluminum Chloride. Staram się tylko to robić "bezpieczniej", czyli nie smarując się zaraz po goleniu, żeby nie przedostawało się do organizmu przez powstałe ranki i nie na noc :)

      Usuń
  25. Już mnie zachęcił ten cień mineralny. A szczoteczka z biedronki wygląda uroczo.

    OdpowiedzUsuń
  26. ja niestety żadnych kulek nie mogę :( jedyna opcja to w sztyfcie .Ta szczoteczka z biedronki rewelacyjnie wygląda :) kurcze ze u mnie takiej nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tą jedną "kulką" też używam jedynie sztyftów ;)

      Usuń
  27. Musze zakupić ten Bloker ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Znam tylko dwufazówkę z L'oreala, akurat ją otworzyłam w tym tygodniu i polubiłam się z nią :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nienawidze tego podkładu kobo ... absolutnie sę z nim nieda pracować ....

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię te szczoteczki soniczne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kosmetyk do konturowania wygląda interesująco :)!

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam bardzo podobną mozaikę ale z MUA. Żałuję, że nie trafiłam na te szczoteczki w Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę z MUA widziałam i rzeczywiście jest podobna :)

      Usuń
  33. Bloker był dla mnie niestety zbyt mocny, nie dałam rady go zużyc do końca.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawa jestem tego płynu L'Oreal :)

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie w marcu dominowały oleje :)
    żadnego z Twoich ulubiencow nie znam, kilkakrotnie zastanawialam sie nad zakupem blokera, ale jakos nie bylo nam po drodze

    OdpowiedzUsuń
  36. można wiedzieć, gdzie kupiłaś podkład kobo? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkłady KOBO znajdziesz w drogerii Natura ;)

      Usuń
  37. Zainteresowała mnie szczoteczka soniczna;) Nie wiedziałam, że takie rzeczy można dostać w Biedronce:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie znam ani jednego twojego ulubieńca. Zastanawiałam się nad tą szczoteczką, ale ostatecznie jej nie kupiłam, a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja też ten Kobo "podkład" używam do konturowania twarzy :) właściwie to trochę o nim zapomniałam i właśnie mi przypomniałaś, że go mam więc jutro wraca do łask dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam tą szczoteczkę z Biedronki tylko inny wzór nie zamienię jej na żadną inną już :) jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!