niedziela, 31 stycznia 2016

CHWILE ULOTNE, CZYLI ZDJĘCIOWY MIX (LISTOPAD/GRUDZIEŃ)



Mix miał być co prawda comiesięczny, ale lepiej, żeby obejmował dwa miesiące, będzie ciekawiej ;) Zapraszam do podsumowania dwóch ostatnich miesięcy 2015!


CHWILE ULOTNE LISTOPAD/GRUDZIEŃ



1. Jak (chyba) powszechnie wiadomo,  dzień 11 listopada jest znany nie tylko jako Święto Niepodległości, ale również dzień św. Marcina. Z tej okazji w Wielkopolsce wypiekany jest specjalny przysmak – rogal świętomarciński. Mam to szczęście, że co roku mogę zjeść prawdziwego certyfikowanego rogala Marcińskiego, który jest wielkim, pysznym rogalem wykonanym z ciasta półfrancuskiego, nadzianym białym makiem z drobno zmielonymi orzechami. A teraz sprowadzę Was na ziemię – jedna sztuka 250g ma… 1200 kalorii!!!

2. Moje „1200” kalorii ;) Żartuję, nie wiem nawet, ile ważył! Ale nie udało mi się go zjeść w całości, bo jest bardzo sycący.

3. W trakcie jednego z weekendów eksperymentowałam z własną „pumpkin spice latte”. Wyglądała świetnie, ale nie smakowała tak, jakbym się tego spodziewała ;) Chyba przesadziłam z przyprawą piernikową ;)


1. Mój ukochany makaron na smażonej cebuli z suszonymi pomidorami, czosnkiem, mozzarellą i ziołami.

2. Nasze pierwsze ravioli – oczywiście nie wyszło, ciasto było zbyt grube ;)

3. Sushi z Kauflandu – z Biedronki bardziej mi smakuje, jest bardziej „mokre” od tego z Kauflandu.


1. Tradycyjnie, jak co weekend, muszę przygotować jakiś koktajl na dobry poranek. W większości przypadków jego „bazę” stanowi świeżo wyciskany sok z pomarańczy.

2. Koktajl w całej okazałości. Zielony kolor uzyskuję zazwyczaj za pomocą garści szpinaku. Jest naprawdę pyszny!

3. Dzień wolny i wolna chata – w końcu można zrelaksować się przy kawce i profiterolach z Biedronki (uwielbiam, mój ulubiony marketowy deser!).


1. Świąteczne akcenty, czyli makowiec z kubkiem ciepłego napoju, a w tle migocze choinka.

2. Prezenty Mikołajkowe (dwie torby w tle też były pełne, ale nie chciało mi się ich opróżniać do zdjęć) – chyba byłam grzeczna w minionym roku ;)

3. Dalej świąteczne klimaty, czyli paczka z Minti przy kubku gorącej czekolady i choince.


1. Najpyszniejsze ciasto ever – sernik na spodzie z piernika z dżemem!

2. Kawa lub czekolada z bitą śmietaną – mniam!

3. Naleśniki z Nutellą i bananami – uwielbiam, zajadam się nimi często ;)


1. Świąteczne pierogi z kapustą na śniadanko.

2. Pozostałości poświąteczne, czyli mix rodzinnych ciast do kawki.

3. Otwarte 4 tabliczki gorzkiej czekolady Wedla? To musi oznaczać pieczenie brownie!


1, 2, 3. Garść nowości, czyli torebka z Deichmann (o przebojach z nią związanych pisałam tutaj), zestaw Estee Lauder z Douglasa oraz wymarzona Chocolate Bar z Sephory!


1, 2, 3. Ulubieńcy, którzy przewinęli się w ostatnich miesiącach, czyli trio do konturowania Isadory otrzymane od portalu Ofeminin, pachnący nieziemsko żel Balea Mango Mambo oraz pianka do mycia twarzy Neem Himalaya Herbals, która ratowała moją skórę w trakcie jesieni.


1. Pod koniec roku testowałam również samoopalacz w musie marki Vita Liberata – wyglądał jak mus czekoladowy!

2. Pożegnałam w denku swój ukochany puder z Biedronki, ale mam jego następcę – identyczny puder z Bell ;)

3. Kolejnym pożegnaniem było wykończenie różowego Garnierka – jestem bardzo na tak!


1, 2, 3. Produkty, po które często sięgałam, czyli puder z Too Faced, perełki rozświetlające z KOBO (coś jak słynne Meteoryty Guerlain) oraz najlepszy z najlepszych pisak do brwi z Catrice (pisałam o nim tutaj).


1. Moja ukochana baza pod cienie, którą polecam do tłustych powiek.

2. Przygotowałam dla Was test matowych beżowych cieni do powiek. Jeśli temat Was ciekawi, to zapraszam tutaj.

3. Dwufaza godna polecenia, czyli Yves Rocher PurBleuet.



To by było na tyle, z lekkim opóźnieniem, ale jest :D




46 komentarzy :

  1. Ale mi tu ochoty narobiłaś na coś dobrego pokazując tyle pyszności :) Ten rogal jest na mojej liście i muszę go kiedyś spróbować. Zazdroszczę, że masz taką możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pysznosci! Ja mam podobne perelki korygujące z Dax cosmetics

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny mix :) lubię takie posty :)Znam kilku twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę ile słodkości! :) Takiego rogala nigdy nie jadłam, chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale bym się napiła takiej kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale tu u Ciebie kulinarnie! A ja biedna czekam na chłopaka aż mi obiad podrzuci do pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego pokazujesz same pyszności? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile pyszności :) I ogólnie cały mix fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahh ta Balea - tyle o wszędzie piszą o tych kosmetykach, a ja nie mam ich gdzie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mmmmmmm jedzonko rozkłada na łopatki :D Deser z Biedronki nam też smakował, pierogi kochamy miłością nieskończoną, gorzką czekoladę z Wedla cenimy za smak a do sushi chcemy się przekonać wreszcie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej z gorzkich czekolad lubię tę z Wedla ;)

      Usuń
  11. Chętnie poczytałabym o tym cacku z Este Laude. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny miks i ile w nim pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale dużo smakołyków:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. sernik na spodzie z piernika... ciekawa jestem:) micel z Garniera mam zdenkowany i to nie jedno opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nienawidzę sushi - nie dam rady nawet tego przełknąć. Raz mi się udało ale aż mi się oczy załzawiły. Biedna ja.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo apetyczne te twoje zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Same pyszności, narobiłaś mi smaka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Same pyszności, narobiłaś mi smaka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też uwielbiam te profiterole z Biedronki :) Są pyszne i stosunkowo niedrogie (za pojedynczą paczkę identycznych w Ąszą liczą sobie prawie 6 złotych!). Uwielbiałam też ten puder HD z Biedronki i zużyłam juz jedno opakowanie z Bella, kolejne czeka na swoją kolej. Zanim poznałam bazę z Avon, to moim ulubieńcem w tej dziedzinie również była baza z ArtDeco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zamawiam i ja tę z Avon - kiedyś ją miałam i lubiłam, ale nie miałam wtedy problemu z tłustymi powiekami ;) W każdym razie za 12 zł można spróbować ;)

      Usuń
  20. na naleśniki z bananami i czekoladą narobiłaś smaka mm :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż ślinka leci po obejrzeniu tych zdjęć <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam takie mixy! ja robie co tydzien i jest to najpopularniejszy post ze wszystkich zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale pyszności. Wszystko co samodzielnie przygotowane w domu jest smaczne. Takiego rogala to bym zjadła, a nie długo tłusty czwartek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... tłusty czwartek, to moje święto :D

      Usuń
  24. ostatnio tato kupił to sushi z kauflandu i dla mnie mega slabe :( jednak wolę świeże prosto z jakiejś najpy, a mam swoją ulubioną w Lublinie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgłodniałam po tych zdjęciach :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę, że Ty też masz Chocolate Bar. Wszyscy mają oprócz mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakie piękne kawy! A Sushi zaczęliśmy z mężem robić sami - to prostsze niż się wydaje ;) Właśnie dziś będzie na obiad :D

    OdpowiedzUsuń
  28. swietny mix! Kocham chocolate bar :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O chryste ten rogal wygląda obłędni!!! ale masz aż tyle kalorii? jedenk mały rogaliczek:(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!