środa, 20 kwietnia 2016

MOJA KOLEKCJA MAYBELLINE COLOR TATTOO – DUŻO ZDJĘĆ

kolekcja color tattoo, cienie color Tattoo, cienie w kremie, cienie w musie

Witajcie! Do tego wpisu zbieram się chyba już od roku, więc część mojej kolekcji trafiła w międzyczasie w inne ręce. Niemniej kilka egzemplarzy jeszcze mi się ostało, więc mam przyjemność zaprosić Was dziś do przyjrzenia się z bliska najpopularniejszym cieniom w kremie, czyli słynnym Maybelline Color Tattoo.

MAYBELLINE COLOR TATTOO



kolekcja color tattoo, cienie color Tattoo, cienie w kremie, cienie w musie

Cienie Maybelline Color Tattoo znajdują się w bardzo ciężkich szklanych słoiczkach, których nie polecam zabierać w podróż, bo mogą nieźle przeciążyć bagaż ;) Niemniej są bardzo trwałe, bo raz prosiłam Panią o przyniesienie mi jednego odcienia z zaplecza i pechowo upadł on na kafelkową podłogę z ponad metra wysokości i… nic się nie stało (zarówno podłodze w drogerii, jak i cieniowi) ;)

Opakowania poszczególnych odcieni różnią się między sobą, ponieważ część cieni to wersja przeznaczona na rynek amerykański (te z czarnymi naklejkami z tyłu). Można je kupić w atrakcyjnej cenie ok. 10 zł na wielu stronach internetowych (np. Kosmetyki z Ameryki).

Na naszym rynku najpopularniejsze są chyba odcienie brązu, zwłaszcza Permanent Taupe i On And On Bronze. Od niedawna w ofercie Maybelline pojawiły się również kremowe cienie matowe – skusiłam się na różowy Creme De Rose i beżowy Creme De Nude. Standardowa drogeryjna cena Maybelline Color Tattoo to ok. 24 zł. Najbardziej opłaca się je kupować na promocji, np., -50% w Rossmannie. Na tłustych powiekach cienie w kremie mogą zachowywać się naprawdę różnie, więc najlepiej jest stosować je jako bazy pod cienie i zagruntowywać cieniami suchymi. Potrafią znakomicie podbijać kolory nakładanych cieni!

100 BLUE ON BY


Blue on by, 100

Blue on by, 100



Odcień, który pokochałam najbardziej, jest to edycja na rynek amerykański. Spójrzcie na jego intensywność! Stanowi idealną bazę dla wakacyjnych makijaży! Na swatchu wydaje się tracić na mocy, ale wynika to z tego, że jest już przeterminowany i trzymałam go specjalnie tylko do dzisiejszego wpisu. Mam nadzieję, że jeszcze jest produkowany, bo naprawdę go polubiłam. Zużycie wygląda na minimalne, ale tak właśnie z tymi cieniami jest – są piekielnie wydajne.

65 GOLD RUSH


kolekcja color tattoo, cienie color Tattoo, cienie w kremie, cienie w musie

Gold rush, 65

Odcień z edycji na rynek amerykański. Konsystencją przypomina bardzo popularne obecnie cienie foliowe. Nie daje równomiernego krycia, tylko wygląda niczym kawałeczki złota na powiece. Bardzo piękny, głęboki odcień starego złota.

25 SHADY SHORES


Shady Shores, 25


Również edycja na rynek amerykański. Choć w opakowaniu przypomina bardzo odcień Gold Rush, to jednak jest od niego diametralnie różny – ma bardziej masełkowatą konsystencję, na skórze daje równomierny efekt, nie ma 100% krycia, skóra lekko przez niego „przebija”, opalizuje na zielono. Po zużyciu widać, że kiedyś bardzo za nim przepadałam ;)

40 PERMANENT TAUPE


kolekcja color tattoo, cienie color Tattoo, cienie w kremie, cienie w musie

Permanent Taupe, 40, cień w kremie

Matowy chłodny brąz, który jest używany przez wiele dziewczyn do podkreślania brwi. Na wgłębieniu widać, że daje lekko fioletową poświatę, ale spokojnie – nie robi fioletowych brwi. Często stosowałam go jako bazę pod cienie w zewnętrznym kąciku oka.

35 ON AND ON BRONZE


On and on bronze, 35


Cień, który może robić za niemal cały makijaż oka. Wystarczy nałożyć go na górną powiekę, pomalować rzęsy i voila! Niestety na moich tłustych powiekach wszystkie cienie kremowe muszą być utrwalone suchym produktem, by się nie rolowały ;)

50 ETERNAL SILVER


kolekcja color tattoo, cienie color Tattoo, cienie w kremie, cienie w musie

Eternal Silver, 50, cień w kremie

Srebrny odcień, który również przypomina cienie foliowe. Nie ma jednolitej konsystencji, widoczne są w nim grubsze srebrne grudki. Stosowałam go rzadko.

45 INFINITE WHITE

Infinite white, 45


Śnieżnobiały biały – nic dodać nic ująć ;) Jest to jednolity, dość mocno połyskujący cień. Fajny do nakładania w wewnętrzny kącik, bo ładnie rozświetla spojrzenie.

93 CREME DE NUDE


kolekcja color tattoo, cienie color Tattoo, cienie w kremie, cienie w musie, Creamy Mattes

Creme de Nude, 93, cień w kremie, creamy mattes

Jeden z najnowszych odcieni Maybelline Color Tattoo. Jest to matowy beżowy cień, który ładnie rozprowadza się na powiece zakrywając wszelkie żyłki i zaczerwienienia. Idealny dla osób o żółtawej karnacji.

91 CREME DE ROSE


Creme de rose, 91, creamy mattes, cień w kremie


Mój zdecydowany faworyt pod względem jakości! Najlepiej utrzymuje cienie na moich tłustych powiekach i ma cudowny chłodno-różowy odcień, który przykrywa wszystkie niedoskonałości na skórze powiek. Nałożony na skórę i przypudrowany trzyma cienie w ryzach od rana do nocy. Żaden inny odcień Color Tattoo nie dawał sobie z tym tak perfekcyjnie rady. Ma dobre krycie i zbitą, suchą wręcz konsystencję. Najlepiej mi podpasował, więc stosuję go niemal codziennie – aż odstawiłam w kąt bazę z Art Deco ;)


Jak widzicie, każdy odcień Maybelline Color Tattoo może mieć zupełnie inne właściwości – jedne są bardziej masełkowate, inne mają większe krycie, trwałość lub pigmentację. Możemy znaleźć wśród nich cienie o wykończeniu satynowym, matowym czy też foliowym. Dlatego przed zakupem polecam Wam przeglądnąć uważnie swatche dostępne w internecie lub wymacać testery w drogerii, bo o dziwo, testerów Maybelline Color Tattoo w drogeriach jest naprawdę dużo ;) Jeśli miałabym wybrać swój ulubiony odcień, to pod względem koloru byłby to intensywny Blue On By, a pod względem trwałości zdecydowanie byłby to matowy Creme de Rose.

PS. Ostrzegam Was przed matowym odcieniem Vintage Plum, ponieważ część osób twierdzi, że jest gorszej jakości od pozostałych Color Tattoo.



Znacie Maybelline Color Tattoo? Macie swojego faworyta? ;)




101 komentarzy :

  1. Nudziaki są najpiękniejsze, jednak nigdy nie mogę ich dorwać :( Permament Taupe zawsze używałam do brwi, ale odkąd mam pomadę Inglota poszedł w odstawkę. Jest trochę zbyt szary.
    By pure and simple

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam problemu z dostaniem nudziaków, ale pewnie zależy od miasta ;) W promocji można je dostać teraz w Naturze za jakieś 17 zł :)

      Usuń
  2. Nie mam żadnego, ale jakoś mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Permanent Taupe! Zdecydowanie :) Mam już drugi słoiczek, a jeden wystarcza na naprawdę dłuuugo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najpopularniejszy z wszystkich odcieni :D

      Usuń
  4. Jakie ciekawe kolory! Super są, może się skusze na ich kupno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No chyba ktoś tu jest wielką fanką tych cieni :) Ja mam oczywiście najpopularniejsze brązy Permanent Taupe i On And On Bronze, lubi obydwa, choć przyznaję, że ten pierwszy częściej gości na moich brwiach :) Próbowałam dorwać Creme de Rose, ale póki co nieuchwytny stacjonarnie - może na aktualną promocję w Rossie uzupełnią półki i uda mi się go dorwać. Poluję już na niego od kilku miesięcy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Creme de Rose jest zdecydowanie najlepszy - cudowny, kryjący i trwały mat :)

      Usuń
  6. Mam brązowy i creme de nude, stosuję jako bazę pod cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najpopularniejszy sposób ich zastosowania :)

      Usuń
  7. Bardzo fajne. Miałam jedynie biały ale bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś używałam go w wewnętrzne kąciki, ale teraz szkoda mi czasu na zabawę z wewnętrznym kącikiem :P

      Usuń
  8. Wydają się fajne, ale coś mi się widzi, że same w sobie nie trzymałyby się na mnie dobrze (te powieki ;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tłuste powieki, ale odcień Creme de Rose trzyma się na nich modelowo :D

      Usuń
  9. To złoto i brąz bardzo mi się podobają :)
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam te cienie i uwielbiam :) Makijaż z ich udziałem to pestka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wyprzedałam właściwie wszystkie jakie miałam, nie przepadam za nimi poza wersjami matowymi. Mam trzy odcienie i bardzo je lubię :)
    Reszta moim zdaniem jest przeciętna, ale ja nie przepadam za cieniami w kremie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś lubiłam nawet cienie w kredkach, ale o nich zapomniałam :P Muszę zobaczyć, może znowu mi się spodobają :D

      Usuń
  12. 100 i 65 to moje marzenie :) Pernament taupe bardziej do brwi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo w niebieskim na powiekach Ci naprawdę pięknie :)

      Usuń
  13. Na chwilę obecną mam dwa cienie z tej serii. Jeden w kolorze beżowym, a drugi wspomniany złoty, którego jeszcze nie miałam okazji aplikować na powieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się nad zakupem kolejnego na promocji w Rossmannie ;)

      Usuń
  14. 25, 35, 40 najbardziej wpadły mi w oko :) ale żadnego z tej serii nie miałam :) ogółem mam bardzo mało pojedynczych cieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam trochę więcej pojedynczych cieni, ale zazwyczaj usuwam je z opakowań i przerzucam do palety magnetycznej ;)

      Usuń
  15. Mam kultowy taupe, grafit (immortal charcoul) i creme de rose. Ten ostatni oceniam równie dobrze jak Ty - idealnie ujednolica kolor powieki, ukrywa drobne żyłki, świetnie sprawdza się jako baza. Grafit jest najsłabszy, trudno nałożyć go jednolitą warstwą, wolę na jeden z jaśniejszych odcieni nałożyć ciemny cień - efekt jest podobny, ale łatwiej uniknąć plam i rolowania.

    OdpowiedzUsuń
  16. łał ich paleta kolorystyczna robi wrażenie;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak wybierałam raczej te "spokojne" odcienie (poza niebieskim) :)

      Usuń
  17. uwielbiam ON AND ON BRONZE :)
    musze go kupić bo mi sie skończył a stanowił świetną bazę dla makijażu oka, samodzielnie noszony tez jest zresztą piękny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, wygląda pięknie :) Choć sama wolałabym jakiś w chłodniejszym odcieniu brązu ;)

      Usuń
  18. 100 i 25 bym chciała :D. Szczególnie ten pierwszy wpadł mi mocno w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zaglądałam za nim do Rosska i Natury i chyba w PL go nie ma :P

      Usuń
  19. Mam 4 kolory, używam ich bardzo często jako baz pod cienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że inne marki nie mają podobnych cieni w kremie :)

      Usuń
  20. mam vintage plum i rzeczywiście jakość jest o wiele gorsza :) ale oprócz tego kolorku to jestem ogromną fanką color tattoo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale Ty ich masz! Permanent taupe ma piękny odcień!

    OdpowiedzUsuń
  22. są świetne, skusiłam się na dwa słoiczki ale niestety mnie uczuliły :<
    Zapraszam blogbeautymix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, nie słyszałam nigdy o tym, że uczulają :(

      Usuń
  23. właśie kpiłam na promocji swój pierwszy 91 CREME DE ROSE i jestem nim zachwycona!!!! jako baza rewelacyjnie się sprawdza i z cieniami nic się nie dzieje przez caly dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie muszą wszystkim się podobać :) Każdy ma swój gust i to jest fajne :D

      Usuń
  25. A ja jeszcze ich nie próbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam Creme de Rose, On and on bronze i Pernament Taupe i rzeczywiście na powiekach najlepiej trzyma się ten pierwszy! :D Ostatniego też używam do podkreślania brwi i zgadzam się z tym, że żadnej fioletowej poświaty nie pozostawia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Creme de Rose kupiłam na chybił trafił z kolekcji matowej, a okazał się być strzałem w 10! :D

      Usuń
  27. Kolor niebieski jest prześliczny! :) Ale reszta tez ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieski jako pierwszy rzuca się w oczy ;)

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Mi również się podobają, zwłaszcza w tych uroczych słoiczkach ;)

      Usuń
  29. Ciekawie wyglądają i jakie ładne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. niebieski i srebrny, z chęcią bym razem połączyła :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Brązy, złote i sreberka - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  32. Znam, mam i uwielbiam :) Mam dwa matowe które prezentujesz i wszechobecny i najbardziej popularny On and on bronze i Permanent Taupe :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zastanawia mnie jedno - czy czasem szybko nie wysychają? Gold rush i enternal silver jakby "odchodzą" od słoiczka... Niemniej jednak kolekcja piękna, kolory cudowne... Nic tylko kupować!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie :) Akurat te kolory mają "foliowe" wykończenie i dość grudkowatą konsystencję, ale nie wyschły :) Na pewno oba mam ponad rok i nic się z nimi nie dzieje :)

      Usuń
  34. Znam, ale jeszcze nie używałam, mam w planach zakup. Zakochałam się w niebieskim kolorze!

    OdpowiedzUsuń
  35. Matowe najbardziej mi się spodobały po tym jak stwierdziłaś, że są najtrwalsze;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno najtrwalszy jest Creme de Rose :D Używam codziennie ;)

      Usuń
  36. Mam dwa kolory ale juz dawno nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak często mam z produktami do makijażu ;)

      Usuń
  37. są przepiękne, nie miałam jeszcze cieni o tej konsystencji i w słoiczku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować, bo są proste w aplikacji :)

      Usuń
  38. Ja mam 4 kolory, ale ostatnio jakoś nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. jakie cudne kolorki.. fajnie, że pokazałaś przed szaleństwem w rossmannie :-) na pewno się skuszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. wow! jaka kolekcja :) ja mam tylko 2.

    OdpowiedzUsuń
  41. uwielbiam je i tez mam spora kolekcje :)

    http://villemo20.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękna kolekcja, a myślałam, że mam ich dużo 🙀👍🏻

    OdpowiedzUsuń
  43. Śliczne, intensywne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  44. jestem jedą z tych dziewczyn co 040 używają do brwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zawsze mam w planach kupić go na promocji, a później jakoś mi to umyka ;) tym razem w ogóle na tą część do roska nie poszłam.....ale w końcu sobie go sprawię bo bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ubóstwiam Creme de Rose, na pewno pojawi się w ulubieńcach maja. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Również mam kilka odcieni. Najczęściej używałam Permanent Taupe równiez do podkreślania brwi, teraz przerzuciłam się na pomadę do brwi, ale nie pamiętam marki :(
    Mam też turkus, stalowy i granat, których używam do malowania kresek. Za to odcienie matowe cieliste kompletnie się u mnie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam 4 odcienie i każdy jest innej jakości :/ On and on bronze śliski, gładko się rozprowadza. Creme de Nude wygląda, jakby był zawsze zwarzony. Rose jest lepszy jakościowo, daje jednolity kolor, ale mi nie pasuje taki odcień. Z kolei Permanent Taupe stał się plasteliną, ale z połączeniu z Duraline daje radę na brwiach. Ogólnie moje wrażenie jest jednak bardziej negatywne niż pozytywne

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!