2018/12/12

IDEALNY ZAPACH NA OKRES JESIENNO-ZIMOWY? YSL BLACK OPIUM


Odnoszę wrażenie, że jeśli chodzi o wybór zapachu, można podzielić konsumentów na trzy grupy: tych, którzy kupują oczami (piękne flakony!), tych, którzy muszą wypróbować dany zapach przed zakupem oraz tych, którzy decydują się na określone perfumy opierając swój wybór na opinii innych osób. W tym momencie powinnam przyznać się do tego, że… zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Jestem w stanie kupić dany zapach tylko i wyłącznie dlatego, że spodobał mi się jego flakon. A jak było w przypadku zapachu Yves Saint Laurent Black Opium?

YVES SAINT LAURENT BLACK OPIUM




Odpowiadając na pytanie zadane we wstępie – o moim wyborze zapachu YSL Black Opium ostatecznie przesądziły trzy kwestie. Po pierwsze, zakochałam się w jego wyjątkowym, tajemniczym, odrobinę mrocznym i cudownie mieniącym się flakonie w stylu glam rock. Po drugie, miałam już próbkę Black Opium i zapach naprawdę mi się spodobał. I po trzecie – akurat był w promocji, więc żal było nie skorzystać ;) Mój egzemplarz pochodzi ze strony iperfumy i już samo otwarcie paczki wywołało u mnie prawdziwą euforię. Spójrzcie tylko na ten flakon – jest wyjątkowy, sam w sobie będzie stanowił idealną ozdobę każdej półki czy toaletki!


Nie da się ukryć, że zapach Black Opium idealnie koresponduje z wyglądem flakonu – jest tajemniczy, intrygujący, zmysłowy, rzekłabym nawet, że nieco magiczny, a zarazem elegancki. Jego bazę stanowi kawa, wanilia oraz paczula, w nutach głowy znajdziemy esencję różowego pieprzu, mandarynkę i soczystą gruszkę, a w nutach serca – kwiat pomarańczy oraz jaśmin. Całość sprawia, że zapach Yves Saint Laurent Black Opium będzie idealnym wyborem na okres jesienno-zimowy. Jest ciepły, otulający, idealny na wieczór. Słodkie nuty zawarte w Black Opium przypominają mi słynne La Vie Est Belle z Lancome. Po aplikacji na skórę zapach zdominowany jest przez słodkie akordy, ale po chwili „rozkwita” i dołączają do nich kawowe nuty. Im bardziej zapach rozgrzewa się pod wpływem ciepła skóry, tym mocniej wyczuwalna staje się też paczula. Dzięki temu Black Opium będzie idealny zarówno do ciepłego swetra jak i eleganckiej stylizacji. Nie jest przesadnie ciężki, jego trwałość określiłabym jako średnią, choć na szalu utrzymuje się naprawdę długo (do kilku dni!). Nie jest duszący ani przytłaczający, sprawdzi się u kobiet z w każdym wieku. Nie pozostawia nachalnego ogona, ale lojalnie ostrzegam - potrafi uzależnić niczym prawdziwe opium ;)



Wpis powstał w ramach współpracy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię.



Jednocześnie zachęcam Was do wzięcia udziału w konkursie świątecznym na iperfumy do 14 grudnia! :) Szczegółowe informacje znajdziecie pod linkiem.

https://www.iperfumy.pl/konkurs/







Znacie ten zapach?






65 komentarzy :

  1. Ja najpierw muszę wypróbować zapach na swojej skórze. Nie skuszą mnie piękne flakoniki ;) Ten nie przypadłby mi do gustu, bo nie przepadam za ciężkimi zapachami. Wolę te lżejsze i delikatniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu perfumy potrafią pachnieć na każdej skórze zupełnie inaczej ;)

      Usuń
  2. Kultowy i ponadczasowy zapach. Ja bardzo go lubię. Muszę znów go sobie sprawić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam go, ale nie lubię... Swoją drogą, mój mąż wybrał sobie męską wersję klasycznego Opium na gwiazdkę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak zgadzam sie w 100%, uwielbiam jego glebie i moc :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja należę do tej grupy ludzi, która najpierw musi powąchać dany zapach przed zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i bardzo lubię. Zwłaszcza w tym okresie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, idealny zapach na obecną porę roku :)

      Usuń
  7. Dzięki za info o konkursie :) Miałam okazję wąchać próbkę tego perfum, zapach nie do końca mój ale zgodzę się że idealny na tę porę roku

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam zapachu, ale flakon cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To totalnie nie moj zapach. Mecze sie nawet, gdy czuje go na kims obok mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię, ale mój numer 1 na zimę to l'ange noir givenchy, niebanalny zapach no i to piękne opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem ciekawa tego zapachu :)
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję, to powąchaj w perfumerii ;))

      Usuń
  12. Miałam kiedyś próbkę ,ładny zapach ale nie do końca mi pasował...

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna interesuje mnie ten zapach. Kawa, paczula, jaśmin - to mnie kusi ;)
    Ja ogólnie wolę sprawdzić zapach przed zakupem, ale bardzo przyciągają mnie czerwone flakoniki. Wtedy i tak zazwyczaj zapachy mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie miałam chyba jeszcze czerwonych perfum ;)

      Usuń
  14. Kurczę, ja nie jestem "perfumowa" ale ciekawa jestem tego zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham ten zapach, kupiłam dopiero tej jesieni, ale już wiem, że ze mną zostaje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię go,tzn.podoba mi się gdy spróbowałam go w perfumerii,ale są inne które lubię bardziej :) Oczywiście bym się nie obraziła jakby ktoś mi go podarował i używałabym :D ale np.wspomniany przez Ciebie La Vie Est Belle kocham bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tego zapachu, ale rzeczywiście flakon robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsze zdjęcie jest mega<3 Flakon super się prezentuje, to ładny zapach abrdzo go lubię na kimś ale nei na mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  19. ja należę do tych, którzy muszą najpierw powąchać 1000 razy zanim się zdecydują :D Ale strona wizualna też jest ważna ;) Muszę podejść do jakiejś perfumerii i powąchać Black Opium ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawi mnie ten zapach , myślę, że by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne zdjęcia! Zapachu niestety nie znam :( ale buteleczka extra!

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat miałam okazję go powąchać, bo moja siostra dostała go od swojego Mikołaja ;)) Wąchałam go też w perfumerii. Niestety to absolutnie nie moje klimaty. Jako zapach jest ciekawy i ładny, faktyczne ma w sobie to coś, ale dla mnie jest zdecydowanie za słodki i wydaje mi się, że gdzieś to już czułam, podobnie jak Si Armaniego, które swoją drogą oddałam mamie.
    U mnie się bardzo zapachowo pozmieniało w tym roku, poszłam w stroę czegoś bardziej wytrawnego jak Jo Malone lub Chanel ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!