niedziela, 12 kwietnia 2015

AKCJA 1 TYDZIEŃ=1 PALETA #3 WIOSENNY FAWORYT



Piękny wiosenny dzień to idealna pora na przedstawienie mojego absolutnego faworyta ostatniego tygodnia, jeśli chodzi o paletki cieni. Odcienie zawarte w paletce umożliwiają stworzenie kolorowego, wiosennego dziennego makijażu na powiekach. Nie sposób przejść obojętnie obok tak soczystych kolorów! Jeśli jesteście ciekawi, co to za paletka, to zapraszam do czytania ;)


KOBO MONO EYESHADOW




PALETKA


Paletka widoczna na zdjęciach jest produktem marki KOBO, ale nie dostaniecie jej w żadnym sklepie. Dlaczego? Dlatego, że trzeba ją skomponować samemu ;) W szafach KOBO za 9,99 zł możecie nabyć poczwórną paletkę magnetyczną lub za 5,99 zł podwójną. Ja zdecydowałam się na „czwórkę” i nie żałuję. Wykonana jest z naprawdę porządnego plastiku, najlepszego ze wszystkich paletek jakie posiadam, a mam ich kilkadziesiąt ;) Tworzywo przypomina materiał, z którego robione są paletki Sleeka, ale jest o wiele grubsze i cięższe. Górna pokrywa ma matowe wykończenie, natomiast dolna jest lśniąca, odbija otoczenie niczym lustro. Oczywiście, żeby się umalować, nie trzeba nadto się gimnastykować, bo paletka sama w sobie zawiera naprawdę duże lusterko. Zajmuje ono całą górną (wewnętrzną) część paletki. Dodatkowym plusem, poza samą wytrzymałością materiału, jest również niewielki rozmiar paletki, którą możemy włożyć do niemal każdej kosmetyczki. Nie musimy również martwić się o ewentualne wypadnięcie i uszkodzenie cieni, ponieważ magnesy bardzo dobrze trzymają włożone wkłady. Jednocześnie wymiana wkładów jest bajecznie prosta – wystarczy lekko nacisnąć jeden brzeg cienia, by podnieść drugi brzeg i go wyjąć. Zamknięcie palety KOBO jest bardzo solidne, ale nie musimy obawiać się o połamanie pazurków.



WKŁADY



Przejdźmy teraz do sedna sprawy, czyli samych wkładów. Możemy zakupić je w szafach KOBO w cenie 9,99 zł/szt. Dużo? Zawsze można kombinować – część wkładów udało mi się kupić w cenie 3,49 zł na wyprzedaży (np. morski i błękit, które trzymam w osobnej palecie), a te widoczne na zdjęciach kupiłam korzystając z promocji w Naturze na produkty do makijażu oczu. Obecna promocja pozwala na zakup drugiego produktu do oczu w cenie 50%. Kupując dwa wkłady KOBO powinnam zapłacić ok. 15 zł, ale jednocześnie do zakupów powyżej 50zł otrzymujemy kupon zniżkowy na 5 zł na kolejne zakupy i z nich dwa razy skorzystałam. Tak więc nabyłam dwukrotnie dwa wkłady KOBO w cenie 15 zł/2 szt. – 5zł z kuponem = 10 zł. W sumie wychodzi 5 zł za sztukę. Całkowity koszt prezentowanej paletki wyniósł mnie więc ok 30 zł. Czy mi się opłaciło? Bardzo! Cienie są diabelsko napigmentowane, co możecie zobaczyć na swatchach. Aż trudno uwierzyć, że ten delikatny brzoskwiniowy odcień widoczny w palecie daje tak intensywny pomarańczowy kolor na skórze po nałożeniu trzech warstw!
Cienie mono eyeshadow pozwalają na naprawdę mocne stopniowanie końcowego efektu w zależności od potrzeb. Na co dzień maluję jedynie delikatną brzoskwiniową mgiełkę w załamaniu powieki, ale w razie potrzeby mogę uzyskać tym samym cieniem ognisty pomarańcz!



Jakie odcienie składają się na prezentowaną dziś paletkę? Pierwszy cień w palecie od góry z lewej, to 107 Rosy Coral, cudowny różowy matowy odcień o mocnej pigmentacji, który stosuję czasem nawet jako cień bazowy, a zazwyczaj rozjaśniam nim zewnętrzny kącik, by spojrzenie wyglądało na bardziej promienne. Brzoskwiniowy cień to wkład numer 106 o cudownej nazwie Papaya Shake. Pozwala podkreślić załamanie powieki i świetnie blenduje się z odcieniem 107, tworząc odcień podobny do cienia Candy z Annabelle Minerals. Można więc stwierdzić, że uzyskujemy mniejszym kosztem taki sam efekt, jaki daje cień mineralny o wartości 30 zł. Kolejnym wkładem jest numer 102 Almond, czyli bardzo jasny, podchodzący niemal pod biel cień bazowy, który nakładam zazwyczaj na całą powiekę górną oraz wewnętrzny kącik dolnej, by rozświetlić spojrzenie i powiększyć optycznie oczy. Na koniec (na deser!) w mojej palecie znajduje się cień 116 Dark Chocolate, intensywny brąz, który pozwala na przyciemnienie zewnętrznego kącika oraz linii rzęs. Pigmentacja, tak jak we wszystkich prezentowanych tu cieniach, jest świetna.



Omówienie poszczególnych odcieni składających się na paletkę oraz ich pigmentacji mamy już za sobą, ale co z trwałością? Trwałość jest świetna! Zdecydowania najlepsza, jeśli chodzi o cienie drogeryjne. Porównałabym ją do trwałości cieni Zoeva czy Sleeka. Ciężko określić ją w jakiś bardziej wymierny sposób, ponieważ wszystkie cienie utrzymują się u mnie różnie, w zależności od warunków atmosferycznych. Niemniej określiłabym ich trwałość na cały dzień, czyli na pewno powyżej 9 godzin po nałożeniu na bazę. Cienie nie rolują się i nie zanikają w ciągu dnia, a nawet czasami dzieje się na odwrót, czyli zyskują na intensywności. Przykładowo, gdy nałożymy Papaję (107) bezpośrednio na bazę, to w ciągu dnia jej kolor zacznie „przebijać” przez wszystkie inne cienie, jakie nałożymy w następnej kolejności. W przypadku tego odcienia zalecam ostrożność i nakładanie dopiero na cień bazowy ;)



Wkłady KOBO z serii mono eyeshadow dostępne są w przezroczystych opakowaniach (widoczne na zdjęciu poniżej) zawieszonych na wieszaczkach w szafach KOBO. Do wyboru mamy zarówno matowe odcienie, jak i połyskujące. Niemniej wszystkie są jednakowo intensywne. Z tyłu każdego cienia znajduje się jego numer, więc nawet po wyjęciu z jednorazowych opakowań i ich wyrzuceniu będziemy mogli w każdym momencie sprawdzić, które odcienie posiadamy.






PODSUMOWANIE 




Obecnie paletka cieni KOBO jest to mój absolutny faworyt. Pigmentacja i trwałość jest niesamowita jak na cienie w tak niskiej cenie. Nie dostajemy „gotowca”, ale sami mamy możliwość skomponowania swojego ideału. Ponadto zawartość paletki można bez problemu wymieniać w zależności od pory roku czy humoru. Nie bez znaczenia jest również stacjonarna dostępność, która przebija Inglota dostępnego jedynie w dużych miastach. Cienie KOBO dostaniecie chyba w większości drogerii Natura. Obecnie wprowadzili kolekcję neonowych odcieni! Niestety nie jestem w stanie określić, czy do paletki KOBO zmieszczą się okrągłe cienie Inglota, ponieważ mam w kolekcji jedynie te nowsze, prostokątne. Natomiast zapasowe wkłady KOBO spokojnie przechowuję w nowej palecie Inglota ;) Myślę, że latem „czwórka” z KOBO zapełni się zupełnie innymi odcieniami, ale póki co mogę delektować się wersją wiosenną…



Mieliście do czynienia z cieniami KOBO? Widzieliście te paletki w szafach, czy raczej Wam to umknęło? ;)


57 komentarzy :

  1. Ten brzoskwiniowy jest piękny! Ja niedawno kupiłam swój pierwszy cień kobo i jestem zachwycona pigmentacją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłam do nich sceptycznie nastawiona, ale teraz za nimi szaleję ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, są naprawdę dobrej jakości :)

      Usuń
  3. Super kolory. Żałuję, że nie mam dostępu do tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wkłady Kobo są świetne, mam swoje trzy "letnie" kolory w palecie magnetycznej Inglot i właśnie przymierzam się do posta z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo super, jestem ciekawa jakie :D Część wkładów KOBO też trzymam w Inglocie ;)

      Usuń
  5. Bardzo lubię c ienie KOBO - ale trzymam je w paletce z inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ;) Ale komponuję z nich małą "czwórkę" KOBO na wynos :D

      Usuń
  6. Fajna paletka, ładne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna paletka. Dobrze, że można dokupićdo niej pojedyńcze wklady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą samemu się komponuje, jak w Inglocie, a dostępność jest łatwiejsza ;)

      Usuń
  8. też mam ochotę na skompletowanie sobie paletki z kobo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba się w końcu zebrać w sobie :D Wiosna jest idealną porą na eksperymenty ;)

      Usuń
  9. Miałam z Kobo piękny błękit, te super tez wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena mega niska, a pigmentacja faktycznie jest genialna.Jednak jej nie kupie- zupełnie nie moje kolory i puki co wystarczy mi jedna duża paleta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory do palety magnetycznej dobiera się samemu, jak w Inglocie ;)

      Usuń
  11. ciekawa byłabym jakiegoś makijażu wykonanego tą paletką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebym miała lepszy sprzęt albo umiejętności selfie'arskie, to bym dodała :P

      Usuń
  12. Bardzo podobają mi się te kolory! Znakomicie skomponowana kolorystycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie skomponowane kolory, pasowałyby mi. Nie przepadam jednak za takim samodzielnym kompletowaniem paletek, wolę gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię jedne i drugie :D Ale więcej mam gotowych ;)

      Usuń
  14. Nie miałam jeszcze cieni Kobo, a kolorki wyglądają fantastycznie! Soczyste barwy!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się do nich przyzwyczaić, ale jakość jest świetna :)

      Usuń
  15. Bardzo lubie te cienie w swojej kolekcji mam 101i 117 chyba najbardziej znany :) Mimo, że mam Maca tych tez uzywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę sobie: który to jest ten 117? Aha, caffe latte, to już też mam :D

      Usuń
  16. w paletce cienie prezentują się bardzo ładnie, ale na skórze już mi się nie podobają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wziąć pod uwagę, że na skórze nałożonych jest kilka warstw ;)

      Usuń
  17. mam ten cielisty i bardzo lubię : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mam dwa cieliste - po jednym do każdej palety ;)

      Usuń
  18. Nawet nie wiedziałam że kobo ma tak fajne cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ma bardzo fajne ;) Kiedyś wydawały mi się "tępe" w konsystencji, ale już mi to nie przeszkadza :)

      Usuń
  19. Ma śliczne kolory :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ klik! :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Cienie z kobo są świetne jeśli chodzi o trwałość i pigmentacje, ale niestety trochę się osypują :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się osypują ciemne kolory ;) Zwłaszcza czarny ;)

      Usuń
  21. Dolne kolory jak najbardziej w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe rozwiązanie;) nie miałam tych cieni;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja często poluję na wkłady Kobo na przecenie, mam już malutką kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również poluję na przeceny ;) Można je kupić za grosze :)

      Usuń
  24. Śliczne kolory wybrałaś :) generalnie lubię kosmetyki Kobo, ale cieni jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkie mogłabym przygarnąć! ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Uważam, ze Kobo robi naprawdę świetnej jakości produkty!

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajne kolory, podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie miałam żadnego cienia z Kobo, dużo blogerek chwali sobie te cienie, pigmentacja wygląda naprawdę super, chyba skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!