wtorek, 21 kwietnia 2015

SALLY HANSEN MIRACLE GEL – CZY RZECZYWIŚCIE LAKIER-CUD? + %%%PROMOCYJNE%%% PORADY DLA ZAKUPOHOLIKÓW



Zapewne zauważyliście, że od kilku tygodni jest głośno o nowych lakierach Sally Hansen z serii Miracle Gel. Co w nich takiego interesującego? Zgodnie z zapewnieniami producenta lakiery Miracle Gel mają wyglądać i trzymać się jak lakiery żelowe utwardzane za pomocą lampy, ale bez użycia lampy. Jest to niewątpliwym ułatwieniem, ponieważ nie każdego stać na zakup lampy UV. Jak długo lakier trzyma się na paznokciach i jak mają się zapewnienia producenta do rzeczywistości – tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu. Jako bonus – co warto kupić na promocji w Naturze -40% ;)

 

SALLY HANSEN MIRACLE GEL 






OPAKOWANIE




Tradycyjnie zaczniemy od opakowania, które bardzo przypadło mi do gustu. Bardzo podoba mi się kształt butelki, który u góry ma tradycyjny okrągły kształt, natomiast sama podstawa opakowania jest kwadratowa. Ponadto spodobało mi się bardzo grube szkło, z którego buteleczka jest zrobiona. Jest w tym może i trochę marketingu, ponieważ wizualnie wydaje się, że lakieru jest bardzooo dużo, a tak naprawdę jest go 14,7ml (dla porównania lakier Sally Hansen Xtreme Wear zawiera ok. 11,8 ml produktu). Niemniej podoba mi się również wykończenie nakrętki, której dolna część jest idealnie dopasowana do odcienia każdego lakieru. Myślę, że lakiery prezentują się elegancko, a na pewno dobrze leżą w dłoni. Niestety w takich buteleczkach dostępne również są inne lakiery Sally Hansen, więc może być to trochę mylące dla klienta.



Jeśli chodzi o pędzelek, to nie należy do tych najcieńszych ;) Ale szeroki kształt ma usprawnić nam nakładanie lakieru oraz top coatu. Osobiście preferuję szerokie pędzelki w lakierach do paznokci, więc jak najbardziej mi pasuje. Na dodatek nie gubią włosia, które jest zarazem dobrze przystrzyżone.




ODCIENIE









Niestety jak to zwykle w Polsce bywa, dostępnych jest zaledwie kilka kolorów lakierów z serii Miracle Gel, a dokładniej dwanaście. Niech Was nie zwiedzie to „naście”, bo tak naprawdę odcienie są do siebie bardzo podobne i wybór nie jest zbyt szeroki. Jest również druga strona medalu, która bardzo mnie zaskoczyła – kolory zupełnie inaczej wyglądają w sklepie i na zewnątrz! Moim pierwszym zakupem był odcień 330 Redgy (ciemniejszy), który w sklepie wydawał mi się być odcieniem czerwono-różowym, a w domu okazało się, że jest diabelsko pomarańczowo-czerwonym ;) Oczywiście jak na złość, nie przepadam za taką kolorystyką, więc postanowiłam zakupić drugi odcień 210 Pretty Piggy (jaśniejszy), który miał być jasnoróżowy. W domu okazał się być koralowym ;) Od razu zaznaczam, że zawsze wybierałam je na trzeźwo! Więc morał z tego taki, że lepiej sprawdźcie kolory w internecie przed zakupem. Całe szczęście koralowy bardzo przypadł mi do gustu i pasuje do wielu sukienek ;)


Top Coat zamknięty jest w czarnej buteleczce o numerze 100, ale oczywiście jest przezroczysty. Najlepiej trzymać go z dala od światła.



 APLIKACJA




Aby stworzyć „żelowy” manikiur, wystarczy po odsunięciu skórek oczyścić, odtłuścić i wypolerować polerką płytkę paznokcia, po czym nałożyć bardzo dokładnie pierwszą warstwę koloru. Najlepiej od razu zmazywać zmywaczem wszelkie niedociągnięcia. Następnie nakładamy drugą warstwę koloru. Zaznaczam, że oba posiadane przeze mnie odcienie lakierów kryją już po dwóch warstwach (ponoć miętowy nie kryje). Gdy druga warstwa dokładnie przeschnie, dokonujemy ostatnich poprawek i możemy nakładać top coat. Ale uwaga! Pamiętajcie, by mieć go dużo na pędzelku, ponieważ lekko suchy pędzelek mocno smuży po już nałożonym lakierze! Po aplikacji top coatu lepiej odczekać dłuższą chwilę, by nie zniszczyć przypadkiem końcowego efektu. Oczywiście na żadnym z etapów nie używamy lampy UV. Czytałam na blogach, że lakier schnie 2 godziny, itp., ale u mnie nic takiego nie miało miejsca. Nie wiem, ale może wynika to z tego, że ja nakładam cienkie warstwy, a ktoś grubsze? Zazwyczaj w godzinę mam gotowe pazurki. Jeśli chodzi o zmywanie, to lakier rzeczywiście schodzi bez oporu zmywaczem bez acetonu. Nie trzeba przy tym stosować żadnych folii i innych wynalazków, a wystarczy zwykły płatek kosmetyczny. Niekiedy zwykłe lakiery zmywają się gorzej, więc za zmywalność wielki plus!

  
MOJA OPINIA




Moje paznokcie trzymają zwykły lakier w dobrym stanie max. 3 dni. Z piaskowymi lub „ścieralnymi” lakierami jest troszkę lepiej, ale żaden z nich tak naprawdę nie przetrwa tygodnia z mojego życia. Sally Hansen zdecydowanie dominuje u mnie pod względem wytrzymałości – każdorazowo osiąga wynik 7 dni. Czasem pojawią się na lakierze mikro-pęknięcia, ale nie są widoczne gołym okiem dla osób postronnych. No chyba, że podetkniecie komuś palce pod nos ;) Dla mnie jest to więc zdecydowanie cud. Ale, ale, ale… Przyznam, że nie spotkałam się z osobą, u której lakier Miracle Gel wytrzymałby na paznokciach 14 dni, więc te zapewnienia można między bajki włożyć. No chyba, że Wy znacie taką osobę? ;)








Podsumowując: jestem zadowolona z odcienia 210, jest pięknym wiosennym kolorkiem, odcień 330 jakoś przeżyję. Na zdjęciach możecie zobaczyć odcień 210 Pretty Piggy na moich pazurkach z fleszem i bez. Zdecydowanie wystarcza mi wytrzymałość lakieru sięgająca 7 dni, choć czternastoma bym nie pogardziła ;) Może nie wygląda stricte na paznokcie żelowe, ale daje piękny efekt. Miracle Gel trafił w mój gust, na pewno zakupię kolejne kolory ;) Cena ok. 34 zł/sztuka, do kupienia w Rossmannie.
  

%%%CZAS PROMOCJI%%%  



Jak już zapewne wszyscy wiedzą, w tym tygodniu drogerie atakują nas mega promocjami. Od wczoraj w Naturze obowiązuje promocja -40% na wszystkie kosmetyki z szaf makijażowych. Już zdążyłam zrobić porządne zakupy :) Polecam więc zakup wkładów cieni mono eyeshadow z KOBO. W promocji można je nabyć za 5,99zł/szt. i skomponować własną paletkę, np. taką jak ta. Na dodatek do cieni dobrałam nową paletkę magnetyczną, na którą również otrzymałam rabat i zapłaciłam jedynie 5,99zł! Paletkę również możecie obejrzeć w tym poście. Jest świetnie wykonana, wygląda elegancko i ma porządne lusterko! I to wszystko za 6zł! Dodatkowo skusiłam się jak zawsze na mój ulubiony eyeliner w pisaku z Essence (do obejrzenia tutaj), w cenie promocyjnej 7,79 zł – kupiłam do razu dwie sztuki ;) Dodatkowo nabyłam wodoodporny tusz do rzęs  z Essence Get Big Lashes (do podejrzenia tutaj), którym zabezpieczam na rzęsach inne tusze za ok. 6 zł oraz polecany szeroko na blogach korektor Astora Perfect Stay (tu) w cenie 17,99 zł. Ten ostatni lepiej nabyć w Rossmanie na promocji -49% w odpowiednim tygodniu, ale być może nie będę miała na to czasu, więc już go nabyłam ;) Skusiłam się również na paletki Essence All About Nude (do podejrzenia tutaj) oraz All About Chocolates (tutaj) w cenie 9 zł/sztuka. Zawsze chciałam je kupić, ale cena 15 zł wydawała mi się być za wysoka. Skorzystałam też z gazetkowej promocji Natury i wrzuciłam do koszyka olejek do twarzy i szyi Evree Essential Oils (tu) za 22,49 zł. Jakby tego było mało przy kasie otrzymałam dwa kupony o wartości 5 zł, które otrzymuje się za każde wydane 50 zł. Skorzystałam z nich kupując następnego dnia osławioną pastę Ziaji Liście Manuka (ten) oraz płyn dwufazowy z Delii (taki), bo dwufazy schodzą u mnie litrami ;) Podsumowując: robiąc zakupy w Naturze skorzystałam z promocji -40%, promocji gazetkowej i jednocześnie otrzymałam 10 zł zwrotu w postaci bonów. Nieźle ;)


Do Rossmanna wybieram się jedynie po… lakiery Sally Hansen Miracle Gel w tygodniu „paznokciowym”. Jeśli chcecie zakupić produkty marek dostępnych w Rossmann, to lepiej skorzystajcie z promocji w Rossmannie w odpowiednich tygodniach, bo jest korzystniejsza cenowo (-49%), ale jeśli marzycie o zakupie produktów KOBO, Essence, Catrice, Pierre Rene, My Secret, Sensique, to lećcie szybko do Natury, bo promocja -40% już trwa ;) Do końca kwietnia można też wykorzystywać w Naturze bony 5zł i można je łączyć, jeśli koszt zakupów przekroczy wartość posiadanych bonów choćby o 1 grosz ;) W ten sposób możecie zdobyć taniej lub za darmo inne produkty, nie makijażowe  :)

Ponadto w sklepie internetowym e-Kobieca do 22 kwietnia obowiązuje promocja -20% na produkty Makeup Revolution po wpisaniu kodu rabatowego MUR20. No i dziś pojawił się nowy Joybox  w cenie 59 zł ;) Ja już zamówiłam swoją Lolitę Lempicką, a Wy? ;)





Mieliście lakiery Sally Hansen Miracle Gel?

Jak się spisują?

Skorzystacie z drogeryjnych promocji w najbliższym tygodniu? :)


66 komentarzy :

  1. Ciekawiły mnie te lakiery, ale ja chce 14 dni no!:) 7 to mi wytrzymuje zwykły lakier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety nie :D 7 dni na moich miękkich paznokciach to cud ;)

      Usuń
    2. Polecam serdecznie ten lakier. Jest świetny! Dzięki niemu paznokcie mi polepszyły się o 200 % W tej chwili jest w promocji w rossmanie -49% więc warto się zaopatrzyć:P

      Usuń
  2. Piękne kolorki, 7 dni to bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chciałoby mi się czekać godziny z paznokciami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W godzinę mam całkiem gotowe pazurki a nie, że czekam godzinę, żeby wyschły ;) Godzina obejmuje wszystko :D

      Usuń
    2. Masz na myśli ze zmywaniem starego lakieru, piłowaniem itp.?

      Usuń
    3. Dokładnie :) odtłuszczanie i polerowanie :) no może dorzuć zmiękczanie skórek za pomocą preparatów jako dodatkowy czas, ale tego nie robi się za każdym razem ;)

      Usuń
  4. Słyszałam o nich i poluję na nie. Muszę kupić chociaż jeden kolor. Dziwne, że kolory tak różnią się w zależności od światła w pomieszczeniu :D
    7 dni to długo, u mnie lakier utrzymuje się podobnie tyle co Tobie, a częste malowanie jest dosyć uciążliwe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Czasem mam ochotę dłużej malować, żeby efekt utrzymał się tydzień, a czasem lubię zwykłe lakiery "na szybko", ale potem trzeba niestety malowanie powtarzać w tygodniu ;)

      Usuń
  5. Korzystam z hybryd, dlatego póki co nie wypróbuję tych lakierów, ale faktycznie ostatnimi czasy jest o nich bardzo głośno za sprawą bardzo szerokiej skali kampanii reklamowej. Przyznaję, że kolor 210 jest prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam kiedyś o hybrydach, ale akurat wtedy wyszły lakiery Sally Hansen i powstrzymałam się od kupna lampy ;)

      Usuń
  6. 7 dni to już jest dla mnie super długo :) ale niestety nie jestem w stanie czekać godziny aż pazurki by mi wyschły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godzinę trwa całe malowanie z wyschnięciem ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie stosowałam hybryd, a te lakiery jeżeli wytrzymują na paznokciach 7 dni to na prawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś żelowe paznokcie, hybrydy mnie ominęły, bo weszły lakiery Miracle Gel ;)

      Usuń
  8. 7 dni to naprawdę dobry "czas" :D Mnie kuszą te lakiery, ale teraz i te tańsze nieźle się u mnie sprawdzają, więc pewnie nie zakupię :P

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ambitny plan nic nie kupowac na promocjach zobaczymy jak wyjdzie w praniu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. chodzę i czaję się na nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, bo bez promocji ni hu hu :D

      Usuń
  11. Cienie z Kobo mnie kuszą od dawna. A te lakiery...Całkiem niezłe kolory :) Szkoda, że faktycznie nie wytrzymują 14 dni :) Ale 7 to i tak dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby trzymały 14 dni, to już byłoby jak w paznokciowym raju :D

      Usuń
  12. Lakier przetrwa 14 dni pod warunkiem, że nic innego nie robisz tylko leżysz i ładnie pachniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ;) A ja jestem daleka od jakiegokolwiek leżenia ;)

      Usuń
  13. Mi się podobał z tych kolorów lakier miętowy, ale nigdzie nie mogłam znaleźć top coatu - wszędzie są wykupione :/ może na rossmanowej promocji uda mi się go upolować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, że najpierw kupiłam lakier, a top coat przyszedł w kolejnej dostawie. Warto zapytać przy kasie, czy nie ma ich gdzieś na magazynie ;)

      Usuń
  14. Lakiery Sally Hansen bardzo lubię, dobra pigmentacje no i trwałość tych jednak nie miałam. Na pazurkach wyglądają bardzo ładnie, chociaż trochę nie rozumiem tego wielkiego szału na nie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem, bo u mnie tyle dni z jednym lakierem na paznokciach to prawdziwe święto :D

      Usuń
  15. Myślę, że u mnie też trzymałyby się max 7 dni, bo moje paznokcie chyba nie lubią lakierów i pozbywają się ich tak szybko jak to możliwe :) Jednak 7 dni to naprawdę dobry wynik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie przeboje z paznokciami ;)

      Usuń
  16. Chętnie wypróbuję :) mi 7 dni wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie wypróbuję :) mi 7 dni wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. one sie dobrze u mnie trzymaja:)

    OdpowiedzUsuń
  19. O fajne odcienie ci sie trafiły.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja muszę im dać jeszcze jedną szanasę bo na razie mam mieszane odczucia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każdy produkt trzeba troszkę potestować, żeby wyrobić sobie opinię ;)

      Usuń
  21. Na pewno skorzystam z promocji w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne odcienie, a na promocje na bank się pokuszę ech :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie mialam lakierów z SH :p

    OdpowiedzUsuń
  24. O, joyboxa też kupiłam! Udało mi się z micelem dermedic, szminką i balsamem tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wzięłam micel Dermedic, a do tego YC i Lolita Lempicka ;) Teraz pewnie znowu będę czekać X czasu, żeby paczka doszła :P

      Usuń
  25. Podobają mi się te lakiery :)) Jeśli chodzi o promocje to Rossmann mnie póki co nie interesuje, ale w Naturze poszalałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy produkt, i bardzo ładny efekt ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. szkoda, że mają tak małą gamę kolorystyczną:( ja każdemu lakierowi dodaję żelowe wykończenie za pomocą topcoatu Seche Vite:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Te promocje mnie wykończą :P Przedwczoraj pozbyłam się starych lakierów, więc pewnie na coś zapoluję. Na pewno nie będzie to SH, ale czaję się na coś "żelowego", np. Maybelline;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi to się zawsze chce śmiać z takich ściem jak lakier który się trzyma 14 dni, albo astor który sobie ostatnio wymyślił e wysycha w 40 sekund, z tego drugiego to wprost nie mogłam :D Co do lakieru fajnie że mimo wszystko i tak jest taki wytrzymały :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cały czas czytam pozytywne opinie o tych lakierach. Jednak oglądałam je w drogerii i kolory jakoś nie w moim guście a jak jeszcze piszesz że są inne w rzeczywistości to trudno by mi było się zdecydować na któryś konkretny.

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie też nie wytrzymał obiecanych 14 dni, ale "tylko" 9 ;) Jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja właśnie prze to, że tak długo schną, przerzuciłam się na hybrydy 3w1. Manikiur jest szybki, choć wymaga lampy, ale to jednorazowy wydatek na długi czas, Lakiery są ciut droższe od klasycznych, ale nie trzeba czekać aż wyschną, łatwiej o idealny manikiur i długo wytrzymują, choć mnie już po maksymalnie 10 dnia odrost tak drażni, że je zmywam. Do tego wystarczy chwilkę potrzymać je w folii pod płatkiem nasączonym acetonem i schodzą bez najmniejszego problemu. Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawa jestem ile by u mnie wytrzymały te lakierki :]

    OdpowiedzUsuń
  34. kolory ładne, choć ja non stop katuję pazury na różowo xd

    OdpowiedzUsuń
  35. Blog bardzo ciekawy ;)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie ;) na " kawkę Blogową " :D

    http://blogowszystkimevi.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. lakiery za taką cenę i bez efektu jaki obiecuje producent? nie, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Na pewno skorzystam z promocji. ;]

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo lubię lakiery Sally Hansen ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja na promocji w Naturze kupiłam bronzer Kobo... który nie był objęty promocją -40%, ale i tak z 20 zł został przeceniony na 12 :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam o tych lakierach i przymierzam się do kupna :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo ładnie wyglądają na paznokciach, ciekawią mnie od jakiegoś czasu i chyba jak będzie promocja na lakiery w Rossmannie to kupię jakiś :)

    Ps. Co do dwufazówki Bielendy to ja miałam wszystkie trzy wersje dwufazówek i każda spisała się dobrze, ale awokado lubię najbardziej :) mam nadzieję, że i u Ciebie dobrze się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie mialam ich ale bardzo mnie kuszą :) Kolory mają świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  43. To jest właśnie chyba ta czerwień. ;) Oba kolory wyglądają ślicznie, zresztą jak większość z tej serii. ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. Fajne kolorki :) ja lubię lakiery żelowe z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetne kolorki, jak na siedem dni to i tak dość długo ;) . Mam chęć się zakupić w kilka kolorów podczas promocji w Rossmannie :) .

    OdpowiedzUsuń
  46. bardzo ciekawy post, szczegółowy i rzetelny:) tez się zastanawiam poważnie nad żelami:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!