sobota, 28 listopada 2015

WIELKIE LISTOPADOWE DENKO


Witajcie Kochani! Tym razem denko dodam wcześniej, bo puste opakowania wyskakują mi dosłownie z szuflady, więc pora je wyrzucić zanim zaczną się rozmnażać ;) W listopadzie udało mi się wykończyć mnóstwo produktów, więc nie przedłużając zapraszam na denko!

PIELĘGNACJA


1.HIMALAYA HERBALS ODŻYWCZY KREM DO TWARZY I CIAŁA ALOES INDYJSKI ŻEŃ SZEŃ – jako, że leżał u mnie dosyć długo i – uwaga – nie miał podanej daty ważności, to nie zdecydowałam się na testowanie go na twarzy i zużyłam do ciała. Był całkiem przyjemny, miał neutralny zapach, nie zapychał i nawilżał. Był bez szału, ale całkiem przyzwoity. Początek składu: aqua, mineral oil, glycerin, cetyl alcohol, cetearyl ethylhexanoate, glyceryl stearate se, cetostearyl alcohol, triethanolamine, aloe barbadensis leaf extract (…). 50 ml kosztowało 5 zł, jest też większa wersja za 10 zł. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

2.GREEN PHARMACY PRZECIWZMARSZCZKOWY KREM ODŻYWCZY RÓŻA – wyrzucam ponad połowę opakowania bo to bubel nad bublami… Śmierdzi różami na twarzy, zapycha skórę na twarzy i na ciele, jest zbyt słaby żeby zużyć go w pielęgnacji rąk. Nawet do zlewu nie można go wylać wrrr! Na początku składu, m.in. parafinum liquidum, petrolatum, sorbitol. Jak dla mnie to samo złooo. Kosztował ok. 7 zł za 150 ml. NIE KUPIĘ PONOWNIE.
 
3.ZIAJA MASŁO KAKAOWE KREM DO CERY NORMALNEJ I SUCHEJ – w sumie najlepszy z całej powyższej trójki kremów, ale mimo wszystko bez szału. Kupiłam go głównie z myślą o stosowaniu na najbardziej suche miejsca na mojej twarzy – obszar między brwiami oraz nos. Niestety w takim tempie nie wiem, kiedy bym go zużyła, więc zastosowałam go jako krem do ciała. Na początku składu m.in. paraffinum liquidum, cera microsristallina, paraffin, glicerin. Nie wiem jakim cudem z takim składem mnie nie zapchał. Do twarzy na pewno NIE KUPIĘ PONOWNIE.


4.KREM VICHY AQUALIA THERMAL RICH – non stop przewija się przez mojego bloga, jest to jeden z moich ulubionych kremów na dzień razem z wersją Idealia. Zużyłam miniaturkę, więc nie mam składu. Nigdy mnie nie zapychał, świetnie nawilżał, skóra była po nim aksamitna w dotyku (pewnie ma silikony w składzie…) i świetnie się rozprowadza oraz wchłania. Na pewno przy okazji KUPIĘ PONOWNIE.

5.SERUM L’OREAL SKIN PERFECTION – pisałam o nim osobną recenzję tutaj. Nadal jestem na nie. NIE KUPIĘ PONOWNIE.


6.BEBEAUTY KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC MELON I KOKOS – żele z tej serii przelewam do dozownika na mydło i używam do mycia rąk, bo pachną CUDOWNIE. Mogłabym wąchać swoje ręce cały czas ;) Minusem jest to, że posiadają SLES i PEGi w składzie, wysuszają dłonie. Ale uwielbiam ich zapachy i KUPIĘ PONOWNIE zwłaszcza, że kosztują ok. 8 zł/750 ml.

7.YVES ROCHER ŻEL POD PRYSZNIC CZARNE OWOCE – był to żel z drobinkami peelingującymi, ale nie pełnił funkcji peelingujących. Bardzo przyjemne myjadło, podoba mi się jego lekko kwaskowaty zapach, no i nie ma w składzie SLS/SLES tylko ALS. W trakcie jego stosowania zmniejszyła mi się wysypka na ramionach. Dobrze się pienił. KUPIŁABYM PONOWNIE, ale chyba była to limitka.



8.THE BODY SHOP ŻEL POD PRYSZNIC MANGO – bardzo chciałam wypróbować w końcu jakiś produkt TBS, więc kiedy trafiłam na ten żel, to nawet się nie zastanawiałam. Niestety pomimo wysokiej ceny skład miał tragiczny: SLES, PEGi, itp. Spodziewałam się czegoś lepszego po tej marce. Na dodatek zapach miał minimalnie gorszy od podobnego żelu z Balea za 0,55 euro. Miniaturka 60 ml kosztowała mnie 5 zł. NIE KUPIĘ PONOWNIE.


9.SZAMPON BABYDREAM – stały element w moich kosmetycznych zbiorach. Wiem, że strasznie plącze włosy, ale jest łatwo dostępny, kosztuje grosze i nie ma w składzie SLS/SLES ani ALS. Polecam i KUPIĘ PONOWNIE.

10.ODŻYWKA KEVIN.MURPHY ANGEL.RINSE – nie rozumiem zachwytów nad tą serią. W połączeniu z szamponem tragicznie obciążała włosy, nie nadaje się na skalp. Śmierdzi Gripexem, aż chce się wymiotować w trakcie mycia i nie można jej wylać do zlewu, bo ma konsystencję plasteliny :/ NIE KUPIĘ.


11.BIAŁA WAZELINA – stały element mojej szafki nocnej. Tym razem przegapiłam datę ważności, więc wyrzucam. Do czego jej używam? Ot ciekawostka… Poza smarowaniem ust i nosa w trakcie choroby stosuję ją do… smarowania uszczelek od drzwi samochodu :D Macie zimą problem z przymarzaniem drzwi na uszczelkach? Posmarujcie je zawczasu grubo wazeliną i problem z otwarciem auta macie z głowy ;) KUPIĘ PONOWNIE.

12.ODŻYWKA EVELINE SOS DLA KRUCHYCH I ŁAMLIWYCH PAZNOKCI – wyrzucam, bo po pierwsze stała po kilku zastosowaniach nieużywana chyba z rok, po drugie śmierdzi wymiocinami, po trzecie po nałożeniu na pazurki… natychmiast je rozdwaja. BUBEL. NIE KUPIĘ PONOWNIE.


13.GARNIER PŁYN MICELARNY – tego gagatka zna na pewno każdy. Tuszy może nie domywa rewelacyjnie, ale uwielbiam tą czystość, świeżość i uczucie nawilżenia jakie zostawia na twarzy po użyciu ;) KUPIĘ PONOWNIE.

KOLORÓWKA


14.TUSZ ESSENCE GET BIG LASHES – wodoodporny tusz do rzęs, który namiętnie nakładałam zawsze na inne tusze. Mocno pogrubia rzęsy i ciężko się potem zmywa. Kosztuje ok. 10 zł. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.

15.ISADORA TUSZ DO RZĘS ALL DAY LONG LASH – ta miniaturka dotarła do mnie w jednym z Joyboxów. I był to jeden z najlepszych produktów, które miałam w boxach! Jeśli miałabym wskazać najlepszy tusz do rzęs, jaki miałam w życiu, to byłby to zdecydowanie ten. Miniaturka starczyła mi na naprawdę długo, chyba z 3 miesiące? Niestety pełna wersja kosztuje ok. 70 zł, więc to niemały wydatek. Idealnie wydłuża rzęsy, nie trzeba nim machać tak dużo jak L’Oreal So Couture, sprawia, że rzęs wydaje się być o wiele więcej, jest lekki, podkręca rzęsy, nie kruszy się i nie odbija na powiece. IDEAŁ. KUPIĘ, jak będę go gdzieś widzieć w promocji :)

16.SERUM DO RZĘS LONG4LASHES – efekty jego stosowania oraz pełną recenzję możecie podejrzeć tutaj. Już KUPIŁAM PONOWNIE.


17.CIEŃ SYPKI MY SECRET STARDUST NR 1 – ten złoty. Bardzo lubiłam nakładać go w wewnętrzny kącik oka na bazę, pięknie wykańczał makijaż i rozświetlał spojrzenie. Obecnie nie mam cierpliwości do produktów sypkich, a jemu minął termin przydatności od otwarcia. Dałam za niego może z 5 zł. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.

18.CIEŃ SYPKI MY SECRET STARDUST NR 5 – patrz punkt wyżej.


19.BELL PODKŁAD DERMA INTENSIVE – mój ulubieniec wakacyjny, pisałam o nim tutaj. Niestety już chyba został wycofany ze sprzedaży, ale KUPIŁABYM PONOWNIE.

20.MAYBELLINE KOREKTOR INSTANT ANTI AGE – kiedyś go lubiłam, bo miał naprawdę dobre krycie, ale przez większą część roku był dla mnie po prostu zbyt ciemny. Poza tym po kilku miesiącach od otwarcia zrobił się dosyć dziwny, mocno podkreślał zmarszczki, zamieniał się w „ciastko”. Część wyrzucam. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

INNE


21.PŁATKI CAREA – fioletowa wersja płatków z Biedronki jest dla mnie idealna – są tanie, wytrzymałe, nie rozwarstwiają się. KUPIĘ PONOWNIE.

22.PILNIK DO PAZNOKCI Z NATURY – nie jest to zwykły pilnik o nie, nie! Nie wiem czemu zdecydowałam się na 5-warstwowy pilnik do paznokci, chyba byłam zdesperowana. Cały myk polega na tym, że pilnik składa się z 5 cienkim pilniczków i gdy zetrzemy jedną warstwę, to ją zdzieramy (właśnie tą zdartą warstwę widzicie na zdjęciu) i pod spodem mamy kolejny pilnik. Niestety strasznie szybko się zużywa i kiepsko ściera. NIE KUPIĘ PONOWNIE.


23.TEALIGHTY – dodaję ich zdjęcie, ponieważ są fajne, bardzo długo się paliły i kosztowały grosze. Kupiłam je w Rossmannie albo Kauflandzie. Bardzo opłacalny zakup, jeśli ktoś namiętnie pali woski. KUPIĘ PONOWNIE.


24.SONICZNA SZCZOTECZKA DO ZĘBÓW Z BIEDRONKI – trochę już ze mną przeżyła, poza tym mam wersję w zebrę, więc pora pozbyć się starej. Niemniej była urocza i przyciągała wzrok na półce w łazience ;) KUPIĘ PONOWNIE, tym bardziej, że kosztuje ok. 18 zł, w tym są dwie główki i baterie.

25.GOLDEN ROSE WYSUWANY PĘDZELEK DO UST – niestety krótko się nim nacieszyłam, bo nie dało się go doczyścić za żadne skarby, w końcu przestał się wysuwać. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

PRÓBKI


26.VICHY AQUALIA THERMAL NA NOC – kosmetyk wydawał mi się być super, skóra rano była miękka i rozpromieniona, ale… po czwartej nocy strasznie mnie zapchał. NIE KUPIĘ.

27.YVES ROCHER HYDRA VEGETAL -  szału nie było, szybko się wchłaniał. Nic nadzwyczajnego. NIE KUPIĘ.

28.DERMEDIC LINUM EMOLIENT – wydaje mi się, że ma potencjał, ale mnie nie porwał. Szybko się wchłaniał. NIE KUPIĘ.

29.STENDERS KREM NA NOC – pachniał cudownie, słodkimi kwiatami, bardzo intensywnie. Miał maślaną konsystencję i podobnie jak kolega z Vichy… zapchał mnie po czwartym użyciu :/ NIE KUPIĘ.

ZAPACHY


30.YANKEE CANDLE NOVEMBER RAIN – zdecydowanie zapach jedynie na jesień, taki trochę depresyjny. Powoduje ból głowy. Nuty zapachowe: drzewo cedrowe, szałwia, cytrusy oraz bursztyn. Jak dla mnie nie jest rześki, raczej przytłaczający. NIE KUPIĘ PONOWNIE.

31.YANKEE CANDLE FIRESIDE TREATS – nie wiem, jak pachną amerykańskie pianki podgrzewane na patyku. Przy pierwszym paleniu śmierdział spalenizną, przy drugim czuć było tak jakby zapach cukru. Szału nie było, NIE KUPIĘ PONOWNIE.

32.YANKEE CANDLE SNOW IN LOVE – nuty zapachowe: drzewa iglaste, paczula. Ja wyczuwam raczej zapach perfum, na pewno nie kojarzy mi się ze śniegiem ani drzewami. Pachnie elegancko, może powodować ból głowy przy pierwszym paleniu, potem jest delikatniejszy. MOŻE KUPIĘ.

33.YANKEE CANDLE CANDY CANE LANE – nuty zapachowe: mięta pieprzowa, słodkie ciasteczka oraz kremowy waniliowy lukier. Przy pierwszym paleniu czułam same ciasteczka, przy drugim mocną woń mięty, ale taką ze słodyczy, a nie z krzaka ;) Coś jak czekolada miętowa? W każdym razie przyjemny, nie powodował bólu głowy. KUPIĘ PONOWNIE.

34.ESSENCE OF LIFE CREME BRULEE – pachniał cukrem, ale tak ledwo ledwo… NIE KUPIĘ.

Uff, dobrnęliśmy do końca! Mogę z czystym sumieniem wyrzucić zawartość reklamówki :D


Jak tam Wasze denka? :D






81 komentarzy :

  1. No Kochana, ale Ci się nazbierało :)
    Kilka produktów znam, np. szampon BabyDream, mi też strasznie plącze włosy, ale i tak go lubię. Micel z Garniera jest moim ulubieńcem. Żele BeBeauty również uwielbiam za zapachy :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli podobne produkty nam się sprawdzają ;)

      Usuń
  2. Rzeczywiście spore denko, u mnie mniejsze ale w końcu udało mi się zdenkować trochę kolorówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję wywalić całą kolorówkę 2015 w grudniu :P Wymaga to dłuższego pogrzebania po szufladach i sprawdzania dat ważności :D

      Usuń
  3. Niezła gromadka :) Znam tylko płatki Carea, ale ja wolę zielone ;) Miałam też kiedyś żel z BeBeauty tylko że malinowy i jakoś obyło się bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie napoczęłam malinowy, ale mam zmieszany z resztką melonowego, więc ciężko coś stwierdzić :d

      Usuń
  4. Micel Garniera i serum Long4Lashes bardzo lubię. Za płatkami Carea za to nie przepadam - są jakieś takie sztywne... A tealighty też kupuję właśnie te z Kauflanda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli są z Kauflandu :D Bo coś nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie dokładnie kupiłam ;)

      Usuń
    2. Tak sobie właśnie myślę, że chyba jednak te Twoje są z Rosska... Bo ja w Kauflandzie na pewno kupuję opakowania po 100 szt., a nie po 75 :)

      Usuń
  5. Mam krem do twarzy z Green Pharmacy w wersji odświeżającej z nagietkiem i jest to taki sam bubel jak ten Twój, przeciwzmarszczkowy. Po chociażby jednym użyciu go na twarz miałam wysyp taki, że hoho. Robiłam do niego wiele podejść i to na 100% jego wina. Męczę go do rąk i stóp, na szczęście jest już przy dnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie warto w ogóle ryzykować z tymi kremami :P

      Usuń
  6. Ładne, obfite denko. Takie lubię najbardziej :D Kupiłam Long4Lashes i stosuję od jakiegoś tygodnia, nie mogę się doczekać efektów :) Nie używam produktów Eveline do paznokci, dla mnie to są buble, formaldehyd w 8w1 mi zniszczył paznokcie. Dopiero wracają do siebie, po 6 miesiącach... Kremy Ziaja mnie zapychają niestety. A ten mały kremik z Vichy też się u mnie sprawdził. A tusz z Isadory też skradł moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie świetnie sprawdza się odżywka 8w1 Total Action z Eveline pomimo formaldehydu ;) Pamiętaj, aby być systematyczną z nakładaniem serum do rzęs! :)

      Usuń
  7. odżywke eveline wszyscy zawsze chwalili, a u mnie również się nie sprawdziła - strata pieniędzy tylko... Co do Kevina Murphy - jeszcze nie testowałam, ale po tym co napisałas już mam dystans;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się odżywka z Eveline Total Action ;) A co do produktów do włosów K.M, to okazuje się, że tyle szumu o nic :P

      Usuń
  8. Trochę żałuję, że jak była limitka z czarnymi owocami na nic się nie skusiłam. :)
    Mnie jak zawsze zainteresowały woski i chyba tym razem nic dla mnie. Od dawna kuszą mnie ewentualne te pianki i to bardzo, ale właśnie recenzje bardzo różne. Może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio po prostu "dopalam" woski, które leżały niechciane, stąd szału nie ma :P

      Usuń
  9. Bardzo fajny i ciekawy post :) Używałam niektóre z tych kosmetyków,lubię bardzo płyn micelarny z Garniera :)
    Polecam

    OdpowiedzUsuń
  10. Te wielkie butle Biedronkowych żeli pod prysznic mają bardzo przyjemne zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie zdecydowanie lepiej niż odżywka z Eveline sprawdza się ta z Golden Rose :) Rzeczywiście spore denko, a tych żeli z Biedronki jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam nigdy odżywki z Golden Rose, ale lakiery sprawdzają się u mnie super :D

      Usuń
  12. Nie kupię nigdy tej odżywki do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba skuszę się na ten żel pod prysznic z BeBeauty, już sobie wyobraziłam jak musi pięknie pachnieć :) A nad szamponem babydream się zastanawiam, może akurat moje włosy go polubią :) Ostatnio kupiłam wosk "Snow in love", jednak jeszcze nie odpalałam, zobaczymy czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Swoją przygodę z kremem Vichy też zaczęłam od miniaturek. Zużyłam 3 po czym kupiłam pełny wymiar (nie byłam w stanie jednoznacznie określić czy jestem na tak/nie - chciałam dłużej potestować). Skład... rzuciła mi się w oczy parafina, dalej już nie czytałam. Zawiodłam się, że w takim - w miarę drogim - kremie wciskają najtańszy pseudo-nawilżacz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może i dobrze, że nie czytałam :D Zobaczę jak u mnie się sprawdzi, ale póki co ciągle stosuję krem Evree Magic Rose, a nie otwieram dwóch kremów naraz ;)

      Usuń
  15. Faktycznie sporo Ci się tego nazbierało ;) muszę zobaczyć jak tam mój kartonik ze zużyciami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajne denko, dużo znajomych :) A płyn z Garniera już męczę i męczę i chcę go tak bardzo skończyć żeby kupić coś innego dla odmiany, a on jest tak wydajny, że szok ;) miłej niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam z tym "męczeniem" chociaż jest dobry :D

      Usuń
    2. no właśnie jest naprawdę ok :D ale ta butla się nie kończy :D

      Usuń
  17. Szampon Babydream nam nie przypadł do gustu niestety :/
    Tą szczoteczką nas zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo zużyłaś! A wiesz, co lubię w tych podsumowaniach? Że szczerze piszesz, jeśli ci się trafi bubel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czasem naprawdę mocno się wkurzam, gdy polecany (albo co gorsze drogi) produkt się kompletnie nie nadaje do niczego ;)

      Usuń
  19. Ja lubię te cienie sypkie z my secret mam już kilka kolorków i pewnie jeszcze kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Spore denko :) Dobrze, że są próbki i można sprawdzić czy dany krem jesst odpowiedni dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sporo tego! Zazdroszczę, bo też mam już ochotę wykończyć mnóstwo z moich kosmetyków, żeby móc zacząć nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sporo tego :) Ja również używam płatki z Biedronki i bardzo je lubię. Znam również krem Ziaja masło kakaowe, ale u mnie się niespecjalnie sprawdzał. Miałam też odżywkę Long4lashes wersję do brwi i była całkiem OK.

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję denka, mnie tam denko zawsze słabo idzie ;) dlatego nawet nie robię postów o nim ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. ale ladnie Ci poszlo! odzywke do paznkoci nie cierpie, milam kilka róznych rodzajów i paznokcie mi sie jeszcze bardziej pogorszyly i zaczely rozdwajac! nie rozumiem zachwytów nad tymi odzywkami!
    przy czytaniu o odzywce do wlosów co pachnie gripexem ubawilam sie ;D ;D hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się wersja odżywki Eveline Total Action 8w1 ;) A co do Gripexu, to jeśli byś się tym leczyła non stop przez kilka lat, to potem na sam jego zapach miałabyś odruch wymiotny :D

      Usuń
  25. Micela z Garniera nie lubię. Zużyłam kilka opakowań kremu Vichy Aqualia Thermal i mnie też odpowiada tylko wersja na dzień. Płatki Carea są świetne, ale jak dla mnie tylko w wersji zielonej;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię tą odżywkę do rzęs L4L :) I gratuluję niemalże 300 obserwatorów! Jeszcze tylko jeden i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dobijaj człowieka - patrzę na ten licznik od rana i ani drgnie :D Nie wiem czemu przy takich liczbach nagle chcemy, żeby było koniecznie jeszcze +1 i się wyrównało, ale właśnie tak jest ;)

      Usuń
  27. mnie zapach tego kremowego żelu bebeauty bardzo drażni, spodziewałam się czegoś przyjemniejszego

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam ten kakaowy zapach kremu z Ziai, ale robi mi plamy na rękach przez aplikację ;x

    OdpowiedzUsuń
  29. Naprawdę super post, można z niego dużo wynieść informacji :)
    Uwielbiam odżywkę long4lashes !

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie przepadam za kremami z Ziaji za to bardzo lubię szampony i balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam micela i odżywkę Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo długo myślę nad szamponem Babydream. Nie mogę się do końca przekonać, bo moje włosy lubią się od nasady przetłuszczać ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. świetnie Ci poszło, lubię płatki Carea oraz szampon Babydream :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę sprawdzić ten płyn z Garnier jako zastępstwo dla biodermy, a też mam tą odzywke z muprhiego i muszę ją użyć, chociaż też nie liczę na cud :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nooo moje denko przy Twoim to może co najwyżej wieczka czyścić :D ależ tego dużo! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nooo moje denko przy Twoim to może co najwyżej wieczka czyścić :D ależ tego dużo! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie za wile znam produktów z twojego denka Kochana, płatki Carea uwielbiam, i kupuję je nawet częściej jak Cleanic, które zajmowały u mnie 1 miejsce :) Micel Garniera dopiero rozpoczęłam, stosuję od tygodnia, mam wersję dla mieszanców i muszę przyznać, ze jest świetny! Zaskoczyłaś mnie opinią o odżywce Kevin Murphy, czytałam o tych kosmetykach same pozytywne opinie, a tu proszę - obciąża.... No i już mniej chcę, przynajmniej tę wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Też lubię te płatki z biedronki :))
    A denko faktycznie duże ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. szamponu BabyDream używam do mycia pędzli:) a płatki carea są najlepsze! :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam to serum Loreal Skin perf.,ale jest taki sobie..wolę z tej serii krem BB, jest chyba najlepszy ze wszystkich jakie miałam okazje używać.
    Garniera micelarek znam i lubię, teraz mam wersję Czysta Skóra i też jest ok.
    Tealighty miałam, a właściwie jeszcze mam, ale moim zdaniem nie są lepsze niż te za 5-8 zł w Tesco lub Lidlu, czytałam że ogień w nich jest ładniejszy i dłużej się palą, a tymczasem spisują się tak samo jak te najtańsze po 100 zł.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale duże denko :D Ziaja jest dla mnie fenomenem, kremy mają zazwyczaj słaby skład a u mnie działają bez zarzutu. I garnier to mój ulubiony micel :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo lubię serum L4Lashes oraz płatki, pozostałych kosmetyków nie miałam;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo lubię serum L4Lashes oraz płatki, pozostałych kosmetyków nie miałam;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Miałam odżywkę Kevin Murphy w wersji pełnowymiarowej i mam trochę inne zdanie. Moje włosy po niej wyglądały naprawdę dobrze, tym bardziej, że większość masek i odżywek działa na moją fryzurę bardzo obciążająco. Zgodzę się jednak, że zapach ma bardzo dziwny i totalnie nie pasujący do tych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  45. Mojego nie ma... w tym miesiącu częściej otwierałam nowe kosmetyki niż zużywałam stare ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. mam tylko micel z Garniera:) a woski pianki też miałam - do obu rzeczy chętnie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  47. Spore denko. Rowniez mialam z TBS ten sam zel pod prysznic. Poza tym uzywam micela z Garniera, ale do skory tlustej. U mnie sprawdzil sie tusz z Essence, ale w wersji fioletowej. Kupilam ostatnio wosk Candy Cane Lane :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Korektor pod oczy z Maybelline również się u mnie nie sprawdził, nie cierpię jego dziwnej, mocno silikonowej konsystencji. Płyn micelarny Garnier i odżywka do rzęs to u mnie stali bywalcy :) Za to żel z TBS Mango uwielbiam, tak samo jak masło do ciała i żel antybakteryjny do rąk. Mogłabym mieć całą serię o tym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Witam w klubie tych na nie w stosunku do skin perfection :) A co do timera - na razie używam namiętnie i działa, jak się spierdaczy to odeślę im na reklamację :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Żel pod prysznic i płyn micelarny mam i również polecam:)))

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo lubię bedronkowe płatki do twarzy. Ale żelu od prysznić BeBeauty nie, bo wysusza mi skórę. Miałam też micelka z Garniera w wersji dla cery normalnej i mieszanej i był całkiem niezły.

    OdpowiedzUsuń
  52. Trochę Ci się tego nazbierało. U mnie kosmetryki z Vichy się nie sprawdzają:-(

    OdpowiedzUsuń
  53. Częściej kupuję zieloną wersję płatków Carea:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!