niedziela, 29 maja 2016

ULUBIEŃCY MAJA 2016 – ODKRYŁAM SUPERPRODUKTY!


Kochani, maj obfitował u mnie w wiele naprawdę udanych nowości, które okazały się dla mnie sporym zaskoczeniem. W produktach tych nie pokładałam zbyt wielu nadziei, ba, nawet byłam do nich dość negatywnie nastawiona. Obecnie biję się w pierś i odwołuję wszystkie złe myśli, które pojawiały mi się w głowie na temat tych kosmetyków i przedstawiam Wam moich majowych ulubieńców!

ULUBIEŃCY MAJA 2016



The Body Shop masło, masło do ciała, zapach moringa

The Body Shop masło, masło do ciała, zapach moringa

The Body Shop masło, masło do ciała, zapach moringa

MASŁO DO CIAŁA THE BODY SHOP MORINGA


Zapewne wiele z Was pamięta mój wpis porównujący 3 masełka The Body Shop. Przypomnę, że żadne z prezentowanych wówczas maseł nie podbiło mojego serca i bliżej było im do bubli niż ulubieńców. Całe szczęście były to miniaturowe opakowania, więc mój portfel za bardzo nie ucierpiał ;) Ostatnim masłem z The Body Shop, które zakupiłam, było pełnowymiarowe masło do ciała o zapachu Moringa. I wiecie co? To najlepsze masło, jakie miałam! Totalnie zakochałam się w jego zapachu – jest kwiatowy, ale nie słodki, świeży, z nutką bzu, absolutnie niemęczący! Jak to ładnie ktoś ujął „pachnie czystością” :) A działanie? Naprawdę zacne. Masło nakładam na ciało przed snem, a rano budzę się ze skórą tak miękką, jakbym dopiero co się balsamowała! Skóra w dotyku przypomina taką lekko „mokrą”, mięsistą. Chyba jeszcze żaden kosmetyk nie zapewnił mojej skórze takiego nawilżenia. Na dodatek nie trzeba go aplikować codziennie, bo nawilżenie zostaje z nami na kolejny dzień. Must have!

kojący płyn micelarny, różowy płyn micelarny, Bielenda micel, płyn do skóry suchej

kojący płyn micelarny, różowy płyn micelarny, Bielenda micel, płyn do skóry suchej

BIELENDA KOJĄCY PŁYN MICELARNY CERA SUCHA


Nigdy nie wierzyłam w to, że zwykły micel może nawilżyć skórę. Aż do maja. To, co ten micel robi z moją suchą cerą, to jakiś totalny obłęd! Zmywa makijaż skutecznie, niczym różowy micel Garniera, a na dodatek pozostawia na skórze wilgotną warstwę, nie oleistą. Przez chwilę po demakijażu towarzyszy mi uczucie, jakbym nałożyła na twarz wazelinę ;) Oczywiście żadna warstwa nie pozostaje nam na skórze, jest to po prostu subiektywne odczucie. Dzięki temu nigdy nie czułam po użyciu micela ściągnięcia skóry. Wręcz przeciwnie - skóra jest miękka w dotyku i nawilżona. Na pewno będę do niego wracać, tym bardziej, że zakupiłam to opakowanie 400 ml za jakieś 10 zł w drogerii ;)

clean care, elektroniczna szczoteczka, szczoteczka do mycia twarzy, szczoteczka Rossmann

clean care, elektroniczna szczoteczka, szczoteczka do mycia twarzy, szczoteczka Rossmann

SZCZOTECZKA CZYSZCZĄCA DO TWARZY RIVAL DE LOOP


Jeszcze zimą byłam zdecydowaną przeciwniczką tego typu szczotek – uważałam, że jedynie „rozdrapują” twarz i przenoszą bakterie na kolejne jej części. Taką już mam wyobraźnię ;) Jednak, gdy ujrzałam tę szczoteczkę w Rossmannie w promocji za ok. 30 zł, to MUSIAŁAM ją mieć! Dotychczas patrzyłam na nie podejrzliwie, ponieważ tego typu szczoteczki wymagają w późniejszym czasie wymiany końcówek i nie wiadomo skąd je wziąć. W przypadku tej szczotki Rossmann ma w swojej stałej ofercie wymienne końcówki w cenie 10 zł/2 szt. Wychodzi po 5 zł za końcówkę, więc żaden majątek ;) Dlaczego stała się ulubieńcem? Ponieważ fenomenalnie usuwa suche skórki z mojej buzi. Nie traktuję jej jako codziennego produktu do oczyszczania twarzy, a jako peeling, który wykonuję 1-2 razy w tygodniu. Świetnie daje sobie radę nawet z usuwaniem suchych skórek ze skrzydełek nosa. Używam szczoteczki z żelami do mycia twarzy. Pamiętajcie, że tego typu szczotki nadają się jedynie dla osób, które nie mają problemu z trądzikiem. Mogą bowiem rozdrapać wszystkie aktywne niedoskonałości! Dodam jeszcze, że w zestawie otrzymujemy 4 wymienne końcówki – dwie normalne oraz dwie delikatne. Do usuwania skórek używam tych twardszych, „normalnych”. Końcówki poruszają się ruchem obrotowym dookoła własnej osi.

paletka cieni The Balm, cienie The Balm

paletka cieni The Balm, cienie The Balm

paletka cieni The Balm, cienie The Balm

THE BALM PALETA CIENI NUDE ‘TUDE


Paletka naprawdę długo czekała, by znaleźć się w ulubieńcach, praktycznie od września minionego roku ;) W maju złapałam jednak „fazę” na makijaż wykonany za pomocą tej paletki. Co najdziwniejsze, jestem wielbicielką chłodnych brązów, ale moim sercem zawładnęły odcienie ciepłe – Sultry i Seductive. I zrozum tu kobietę! ;) Doceniłam jakość cieni The Balm, ich trwałość oraz piękne odcienie, które obłędnie prezentują się na powiekach! Myślę, że są lepszej jakości od słynnych czekoladek Too Faced. Polecam!

tusz do rzęs Maybelline

tusz do rzęs

TUSZ MAYBELLINE LASH SENSATIONAL


Tusz, o którym „trąbiły” chyba wszystkie blogerki ;) Przerażała mnie w nim wizja arcytrudnego demakijażu, o którym wiele z Was pisało. Dopiero co „wymęczyłam” L’Oreal So Couture i nie miałam ochoty na powtórkę z koszmarnie trudnego demakijażu, jaki fundował mi codziennie ten tusz. Okazało się jednak, że te wszystkie narzekania były mocno na wyrost, bo tusz łatwo schodził zmywany zarówno dwufazą oliwkową z Ziaji, jak i fioletową dwufazą z Garniera. Dementuję więc plotki o jego trudnym demakijażu ;) Kilka osób narzekało również na to, że tusz je uczulił. U mnie póki co nie miało to miejsca. Tusz daje bardzo mocne wydłużenie i pogrubienie rzęs, sprawia, że wydaje się ich być więcej, niż jest w rzeczywistości. Pięknie wywija rzęsy do góry. Ma specyficzną silikonową, zagiętą w łuk szczoteczkę. Na początku tusz koszmarnie skleja rzęsy, ale po odczekaniu 2 tygodni ten problem znika. Fajny produkt w dobrej cenie ;)

Brows gel creator, color shape, maskara do brwi

Brows gel creator, color shape, maskara do brwi

Brows gel creator, color shape, maskara do brwi

LOVELY BROWS GEL CREATOR


Po porażce związanej z żelem do brwi L’Oreala zaryzykowałam i zakupiłam za ok. 10 zł żel do brwi marki Lovely. Spodziewałam się po nim tandetnego koloru i braku jakiegokolwiek utrwalenia włosków. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po otwarciu żelu ujrzałam malutką, niezwykle wygodą i precyzyjną szczoteczkę, która od razu aplikowała odpowiednią ilość produktu na włoski! Odcień idealnie pasował do moich brwi i włosów. Jakby tego było mało, żel dobrze utrwalał włoski i robił to w odpowiedni sposób -  bez ich oblepiania. Naprawdę pozytywne zaskoczenie mijającego miesiąca ;)



Jakie kosmetyki polubiliście w maju? ;)




101 komentarzy :

  1. A ja muszę w końcu spróbować jakiejś palety The Balm :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam chrapkę na ich paletę Meet Matte (są już dwie wersje) i oczywiście Nude Dude :D

      Usuń
  2. Też mam tą szczoteczkę do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. paleta jest cudna, miałam kiedyś to masełko z THE BODY SHOP, pamiętam zapach i idealną kremowość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wypróbowałabym to masło TBS, ciekawe kiedy uda mi się wybrać do Warszawy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje zamówiłam przez internet - albo na Cocolita, albo na e-kobieca, albo na kosmetykizameryki ;) Dałam za nie jedynie 30 zł :)

      Usuń
  5. ja mam the balm voyage i chocolate bar i dla mnie czekolada jest lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada blaknie mi na powiekach i po 12h już nic na nich nie zostaje :P

      Usuń
  6. oj nic z tych ulubieńców Twoich nie miałam :) zaciekawiła mnie ta szczoteczka do twarzy Rival de loop

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam płyn z Bielendy, a tusz jest na mojej liście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tusz sprawdził Ci się tak dobrze jak micel z Bielendy :D

      Usuń
  8. Mam ten płyn micelarny z Bielendy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Paleta ma piękne odcienie - uwielbiam ciepłą kolorystykę, a mieniące się odcienie najbardziej przykuły moją uwagę.. :> Miałam tylko jedno masełko do ciała z The Body Shop o zapachu malinowym - działanie, masełkowa, treściwa konsystencja była super, ale niestety chemiczny zapach maliny połączonej jakby z nutami zielonej herbaty nieco mnie zniechęcił do jego używania.. Wąchałam zapach mango i to on jest na mojej liście do kupienia, bo uwielbiam słodkie, owocowe zapachy, choć Moringa też mógłby mi się spodobać, bo bardzo lubię też kwiatowe nuty, zapach bzu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango, Satsuma i Chocomania się u mnie nie sprawdziły ;)

      Usuń
  10. Tusz chętnie wypróbuję, paletka jest cudna. Jeśli chodzi o szczotkę to mam podobną z Biedronki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym ten tusz Maybelline, gdy skończę obecne! Moim ulubieńcem miesiąca pewnie będzie balsam do ciała Alterra z granatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca przekonują mnie np. kosmetyki Alterry do włosów - niby są super, ale jak spojrzałam na skład, to wcale takie "delikatne" nie są ;) Na balsamy nigdy nie zwróciłam uwagi ;)

      Usuń
  12. O pierwszy raz widzę ten produktvz Lovely

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama kupiłam go pod wpływem chwili :D

      Usuń
  13. Chętnie wypróbowałabym tusz Maybelline, bardzo lubię jego żółtą wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam tylko tusz, który u mnie sprawdził się równie świetnie ;) Paletką TheBalm nie pogardziłabym, bo ma świetne odcienie, takie jak lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej paletce marzyłam miesiącami, a gdy już ją zakupiłam, to musiała swoje odleżeć w toaletce :D

      Usuń
  15. Też polubiłam ten kojący micel:) Szczotkę również posiadam, ale Lunę lubię bardziej:) Niemniej jest to niezła i niedroga alternatywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel jest naprawdę świetny, kocham nawilżenie, które daje :)

      Usuń
  16. Paletkę mam, ale nieotwarta leży ;) A masełka z TBS bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że masz z nowymi kosmetykami tak jak ja, że najpierw muszą w "czyśćcu" poleżeć za karę :D

      Usuń
  17. Zainteresował mnie ten micel :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam szczoteczke ale z biedronki :) tylko już końcówki muszę wymienić i też się świetnie sprawdza :)
    Ja w maju polubiłam bardzo serum z delia cosmetics :) mam trzy wersje i są to moje must have :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam te sera z Delii, o których piszesz, ale leżakują w zapasie :D Zakupiłam dwa w Biedronce ;)

      Usuń
  19. Bielendy plyn micelarny mnie zaciekawil,ale nie uzywam miceli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez miceli nie wyobrażam sobie tygodnia :D Nawet jeśli używam olejku, to muszę sięgnąć po micel ;)

      Usuń
  20. Ta paletka jest cudna;) Tusz mam w planie kupić na przyszłej promocji Rossmanna i mam nadzieję, że będę tak zadowolona z niego jak Ty;)

    OdpowiedzUsuń
  21. great post and blog :)
    kisses,
    Tijana

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Też tak mam, gdy oglądam ulubieńców na innych blogach :)

      Usuń
  23. Muszę zapamiętać ten żel do brwi! Mam L'Oreal i jestem z niego całkiem zadowolona, ale żeby osiągnąć odpowiedni efekt muszę baaardzo dokładnie usunąć ze szczoteczki nadmiar żelu, w przeciwnym wypadku brwi są kompletnie posklejane :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten żel L'Oreala będzie u mnie w bublach ;)

      Usuń
  24. Ja uwielbiam zarówno ciepłą i chłodną kolorystykę cieni, dlatego ta paleta i u mnie znalazłaby zastosowanie w codziennym makijażu, choć po przyjrzeniu się widzę, że połowa z tych odcieni pokrywa się z moją paletką Lorac Uznipped:).

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaciekawił mnie ten płyn micelarny z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój zakupiłam w Naturze, nie wiem, czy jest np. w Rossmannach ;)

      Usuń
  26. moim ulubionym kosmetykiem maja jest zdecydowanie kredka do brwi od Wibo nr 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  27. przygarnęłabym to masełko z the body shop :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta paletka mi się bardzo podoba :) może kiedyś sobie ją sprawię

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękna paletka :) nudziakowych paletek nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  30. taka paletkę bym bardzo chętnie przygarnęła ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam Nude Dude, ale na Tude też mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam Nude Tude i ochotę na Nude Dude :D

      Usuń
  32. Kurczę, chyba skuszę się na tą szczoteczkę z Rossmanna!

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj chciałabym to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ta szczoteczka do twarzy wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Szczoteczka do twarzy i mascara z Maybelline to moi ogromni ulubieńcy!

    http://paulalein.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam to masło z TBS! Rzeczywiście zapach ma przecudowny :) Uwielbiam zapachy tych masełek, chociaż ich ceny mogłyby być niższe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przypasował jedynie zapach Moringa z 4 masełek, jakie zakupiłam ;)

      Usuń
  37. Paletki wyglądają kusząco:) Tusze też... ten który kupiłam z polecenia konsultantki w Rossmanie na promocji w ogóle mi nie przypadł do gustu, kumpela zadowolona ;/
    Masełko z TBS kusi od dawna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusze kupuję zazwyczaj z poleceń blogerek :P

      Usuń
  38. Masełka z TBS znam bardzo dobrze i praktycznie wszystkie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Masełka z TBS znam bardzo dobrze i praktycznie wszystkie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale mam ochotę na tę paletkę z The Balm...kurcze, ale mam kilka cieni poza tym nie używam ich codziennie więc pewnie by się kurzyła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często chcę jakieś produkty, a później ich nie używam :P

      Usuń
  41. Znam tylko maskarę Lash Sensational i również była u mnie w ulubieńcach :) Zaskoczyłaś mnie płynem micelarnym, chętnie spróbuję :)
    Jeśli chodzi o masła z TBS to miałam pod choinką w 2014 dwie świąteczne miniatury masła i kompletnie mi nie pasowany - jak dla mnie sztuczne zapachy, które w żaden sposób nie przypominały tych świątecznych chwil :( Może skuszę się na jakąś wersję zapachową, bo widzę, że miałaś podobne podejście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z masełkami TBS pod względem zapachu to jest ruletka :P

      Usuń
  42. Ja bardzo lubię ta wersje masla brzoskwiniowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię akurat brzoskwiniowych zapachów ;)

      Usuń
  43. Też bardzo lubię ten tusz z Maybelline, mam go też w wersji wodoodpornej i sprawdza się nieźle :)
    Ja uwielbiam masło arganowe z The Body Shop, jest mega!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj wodoodporne tusze są gorsze, a tu proszę :D

      Usuń
  44. Super ulubieńcy! Paletka cieni wygląda przebosko. Micel z Bielendy mnie ciekawi, w ogóle ta marka ma coraz lepsze produkty. Jeśli chodzi o tusz to ja unikam tych trwałych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda ma bardzo fajne produkty :)

      Usuń
  45. Ja nadal nie pajam entuzjazmem gdy widzę takie szczotki do twarzy.. ale chyba czas wypróbować i przekonać się na własnej skórze. :-D
    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, ale zmieniłam zdanie :D

      Usuń
  46. Uwielbiam to masło do ciała z The Body Shop :P

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Moim ulubionym kosmetykiem z maja jest chyba szminka z serii Kardashian Beauty i szampon do włosów z Ziaja... :) melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie słyszałam o żadnym z tych produktów :)

      Usuń
  48. Świetni ulubieńcy:) Zapisałam sobie na liście na pewno płyn z Bielendy (uwielbiam tę markę), a także szczoteczkę do twarzy:) paleta The Balm wygląda bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel jest świetny, zwłaszcza do suchych cer :)

      Usuń
  49. Znam jedynie micel z Bielendy i również go uwielbiam. Niestety mój już powoli dopbiega końca nad czym bardzo ubolewam, ale po zużyciu zapasów z pewnością do niego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  50. super! paletka bardzo ladna :) i super jest ta szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!