niedziela, 2 października 2016

DENKO WRZESIEŃ 2016, A W NIM 4 HITY 2016 ROKU!


Wrześniowe denko powinno nazywać się właściwie denkiem wstydu… Części produktów nie zdążyłam bowiem nawet otworzyć, ale miałam ku temu własne powody. Na swoje usprawiedliwienie mogę w zamian przedstawić Wam aż cztery (!) produkty, które na pewno pojawią się w ulubieńcach roku 2016! Jeden ulubieniec będzie z pielęgnacji, dwa z makijażu, a ostatni z kategorii zapachowej ;)

DENKO WRZESIEŃ 2016




NIVEA PŁYN DO DEMAKIJAŻU WRAŻLIWE OKOLICE OCZU – różowa wersja dwufazy marki Nivea, która sprawdza się u mnie o niebo lepiej od standardowej niebieskiej. I wcale nie chodzi mi tu o wpływ na wrażliwość oczu, a o działanie – różowa wersja szybko i skutecznie radzi sobie z tuszem do rzęs. KUPIĘ PONOWNIE.


TAMI BAWEŁNIANE CHUSTECZKI KOSMETYCZNE – po raz tysięczny w denku, co świadczy o tym, jak bardzo są przydatne. Umożliwiają higieniczne wytarcie twarzy po myciu i są wytrzymałe. KUPIŁAM PONOWNIE.


PALETKA CIENI H&M NUDES – jeden z moich hitów 2016 roku w kategorii makijaż. Paletka, którą molestowałam codziennie przez grubo ponad pół roku i nie istniały wówczas dla mnie żadne palety typu The Balm, Chocolate Bar, itp. Był to po prostu ideał, dzięki któremu mogłam w najkrótszym czasie zrobić makijaż oczu do pracy, a później zabrać paletkę ze sobą w kosmetyczce ze względu na jej mały rozmiar. Najlepiej wydane 20 zł ever ;) Paletka nie jest już dostępna, ale zachęcam Was do testowania produktów do makijażu z H&M, bo można trafić na prawdziwe perełki. Minął już termin ważności tej paletki. Gdyby była dostępna KUPIŁABYM PONOWNIE i kupowałabym do końca życia ;) 


SENSIQUE VELVET TOUCH 117 – dotychczas mój ulubiony cień do „przypudrowania” korektora pod oczami ;) Obecnie dostępny jest w nowym prostokątnym opakowaniu. KUPIŁAM PONOWNIE, choć obecnie częściej używam do tego pudru ryżowego Pierre Rene.


MAYBELLINE COLOR TATTOO ETERNAL SILVER – rzadko go używałam, bo jednak srebrne odcienie nie pasują do moich oczu. Z tego powodu NIE KUPIĘ PONOWNIE.


BALSAM DO UST TISANE – słynny balsam sprawdzał się u mnie całkiem przyzwoicie. Stosowany na noc dobrze nawilżał usta, jednak przeszkadzał mi przymus grzebania paluchem w słoiczku, zwłaszcza pod koniec użytkowania, gdy ciężko było już go wydobyć. Dlatego MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.


LOVELY NUDE EYE PENCIL – kredka, która miała ładny odcień, ale słabo trzymała się na linii wodnej. Dlatego NIE KUPIĘ PONOWNIE.


GOLDEN ROSE VELVET MATTE LIPSTICK 26 – matowa pomadka jak najbardziej na „tak,” ale ten odcień nie bardzo do mnie pasował, dlatego NIE KUPIĘ PONOWNIE.


YVES ROCHER BALSAM DO UST TRUSKAWKA – strasznie nie przypadł mi do gustu ten produkt. Po pierwsze, barwił usta na czerwono, więc trzeba było nakładać go przy pomocy lusterka. Po drugie, usta mnie po nim piekły i nie dawał żadnego nawilżenia. Straszny bubel, wyrzucam i NIE KUPIĘ PONOWNIE.


BRONZERY ONYX – jak widać nieruszone. Nie bardzo wiem, jak postępować z takimi bronzerami, czy mają przyspieszać opalanie, czy to zwykłe samoopalacze. Nie byłam do nich przekonana, więc wyrzucam. NIE KUPIĘ.


RIMMEL LASTING FINISH NUDE – próbka ma strasznie ciemny odcień, więc nie zdążyłam jej wypróbować i wyrzucam.


YONELLE INFUSION ANTI-WRINKLE CC CREAM – kosmetyk-porażka. Na mojej cerze ten CC krem po nałożeniu zmienia się w istną pomarańczkę. Bardzo mocno oksyduje, wygląda jak obrzydliwa maska na twarzy. Miał dopasować się do odcienia skóry, a kończyło się na tym, że to odcień skóry zamieniał się w kolor ceglany. NIE KUPIĘ PONOWNIE, a ten egzemplarz wyrzucam.


KOBO MAKEUP SPRAY – kolejny kosmetyk, którego nie użyłam. Nie mam problemu z utrzymywaniem się makijażu, wiec nie widzę potrzeby nakładania kolejnej warstwy produktu na twarz i ryzykować zapchania. Pozbywam się go bez żalu. NIE KUPIĘ.


ISANA ŻEL POD PRYSZNIC O ZAPACHU MANGO – mój wakacyjny ulubieniec. Uwielbiam zapach mango, a żel sprawdzał się w swojej roli znakomicie. Nie wysuszał i nie podrażniał. KUPIĘ PONOWNIE.


BALEA MEN ŻEL POD PRYSZNIC FREE YOUR MIND – Ja: I jak podobał Ci się ten żel, bo przecież muszę coś o nim napisać? On: To sobie go powąchaj jak śmierdzi. Ja: Przecież on pachnie mężczyzną! On: To chyba nie wiesz, jak pachnie mężczyzna… NIE KUPIMY PONOWNIE ;)


BALEA ŻEL POD PRYSZNIC TROPICAL SUNSHINE – żel o zapachu pomarańcza i mango ;) Podobał mi się jego nieoczywisty zapach, bo wyczuwałam w nim jeszcze chłodną nutkę melona. Kolejny wakacyjny ulubieniec. KUPIŁABYM PONOWNIE, ale była to limitka.


BIELENDA SUPER POWER SLEEPING MEZO MASK WERSJA NAWILŻAJĄCA – mogliście poczytać o niej więcej w poście porównującym dwie maski do twarzy. Jest to maska nawilżająca, którą pozostawiamy na twarzy na całą noc. Największym jej minusem, który jednocześnie przekreślił u mnie ten kosmetyk, jest zapychanie cery. Chyba nikt nie chce mieć na twarzy kaszki? NIE KUPIĘ PONOWNIE.


THE BODY SHOP MASŁO MORINGA – mój zdecydowany must have i najlepsze masło do ciała, jakie miałam w życiu. Jednocześnie kolejny kosmetyczny hit 2016 roku. Pachnie obłędnie, świeżo, bzowo, ma cudowną masełkowatą konsystencję, świetnie nawilża i nie zapycha. Gdy nałożycie je wieczorem na ciało, to następnego dnia skóra nadal będzie mięciutka. KUPIŁAM PONOWNIE… trzy opakowania ;) Moje zakupy mogliście już podejrzeć na moim Instagramie.


LINDA MYDŁO W PŁYNIE CYTRYNA I WERBENA – pachniało nachalnie Gripexem, nie było zbyt delikatne dla dłoni, nie lubiłam go. NIE KUPIĘ PONOWNIE.


ALOUETTE CHUSTECZKI NAWILŻANE – chusteczki idealnie sprawdzały się przy toaletce do zmywania produktów z dłoni, np. gdy mieszałam na nich podkłady, itp. Bardzo skuteczne i tanie. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.


BEBEAUTY PŁATKI KOSMETYCZNE Z EKSTRAKTEM Z ALOESU -  w żadne tam ekstrakty nie wierzę, płatki jak płatki. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE.


INGLOT PUDER DO MODELOWANIA TWARZY HD 505 – mój Święty Graal konturowania twarzy. Hit 2016 roku, zdecydowany ulubieniec, nie wyobrażam sobie makijażu bez niego. Nawet, gdy mam zamiar użyć innego bronzera, to najpierw zawsze nakładam ten z Inglota, bo jego chłodny odcień idealnie dopasowuje się do mojej karnacji i tworzy iluzję „cienia”. Cud, cud, cud! KUPIŁAM PONOWNIE.


YANKEE CANDLE KILIMANJARO STARS – ukochany zapach Yankee Candle mój i mojego narzeczonego. Jednocześnie najlepszy woskowy zapach 2016 roku! Pachnie niesamowicie świeżo, tajemniczo, niczym górskie powietrze nocą. Zawiera nuty mięty i paczuli. Szybko wypełnia pomieszczenie zapachem, nie powoduje bólu głowy. KUPIĘ PONOWNIE.


BEBEAUTY PŁYN I ŻEL DO KĄPIELI CZEKOLADOWY CROISSANT – w opakowaniu pachnie niczym rogal 7Days z czekoladowym nadzieniem, więc baaardzo przyjemnie. Robi przyzwoitą trwałą pianę, ale niestety jego zapach po wlaniu do wody gdzieś się ulatnia :( Dlatego NIE KUPIĘ PONOWNIE.



Jak widzicie, tym razem denko wyszło niezbyt obfite, ale za to pełne hitów :)



83 komentarze :

  1. Czemu mi tak opornie idzie denkowanie kosmetyków ? :) Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie otwieraj wszystkich produktów naraz, tylko po jednej sztuce z danej kategorii, wtedy łatwiej wszystko "wykańczać" :)

      Usuń
  2. Lubie te pomadki GR ale ten odcień też by mi nie pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czemu go wybrałam :P Chyba miałam jakieś "zaćmienie" ;)

      Usuń
  3. A ja bardzo lubię ten utrwalacz z Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam, że go nie lubię, tylko że nie jest mi potrzebny :)

      Usuń
  4. Widze, ze sporo kosmetyków Cię zawiodło. Żele z isany zawsze najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tyle zawiodło, co raczej nie zdecydowałabym się na ich ponowny zakup, bo wolę poszukać lepszych produktów ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Też mnie odrzucało za każdym razem :P

      Usuń
  6. Bardzo lubię te chusteczki Tami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi denkowanie idzie strasznie powoli ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka pozycji znam, a ten żel Balea bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście jest trochę ciekawych produktów;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem przerażonatym CC z Yonelle, myślałam że to bardzo dobra firma, a tu taki bubel :o
    A co do maseczek nawilżających ogólnie - mnie większość zapycha, więc nie widzę sensu ich używania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wpadki z CC już nie kupiłam więcej produktów tej marki :P Mam nadzieję, że nie wszystkie maseczki zapychają, obecnie liczę na tę ekstranawilżającą z Origins :D

      Usuń
  11. Zmartwiłaś mnie trochę pomadką truskawkową z YR. Czeka w kolejce, ale teraz to się jej obawiam. Spodziewałam się, że będzie zabarwiać usta, ale liczyłam na jakieś nawilżenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może poczekaj z nią do lata, bo zimą to lipa wyjdzie na pewno :P

      Usuń
  12. spore denko i widzę kilka ciekawych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że coś Cię zainteresowało :)

      Usuń
  13. Jakby ten czekolady croissant miał trwalszy zapach to pewnie bym kupiła.. Ale w sumie, chyba i tak kupię, bo kuuuusi! Bardzo fajne denko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spore denko kochana, znam tutaj tylko żel z Isany ten letni żel. Uwielbiałam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba październikowe będzie jeszcze większe ;)

      Usuń
  15. Całkiem pokaźne denko widzę. Będę wiedziała, czego mam się wystrzegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej uczyć się na cudzych błędach :D

      Usuń
  16. Masełko Miringa chętnie wypróbuję :)
    Sporo kosmetyków nie przypadło Ci do gustu.
    Tisane osobiście bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tisane się u mnie sprawdziło, ale nie chce mi się grzebać paluchem w środku :P

      Usuń
  17. płyn z nivea też miałam i u mnie sprawdził się :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  18. O balsamie Tisane slyszałam wiele dobrego, jednak jakoś jeszcze nie miałam okazji go testować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dobry, ale lepsza chyba byłaby wersja w sztyfcie ;)

      Usuń
  19. miałam tylko płatki kosmetyczne i żel/płyn do kąpieli be beauty :) większość kosmetyków znam z blogów ale nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś Ci się trafią te produkty ;)

      Usuń
  20. Bardzo dużo kosmetyków kolorowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorówkę częściej wyrzucam, bo jest po terminie, niż zużywam do końca ;)

      Usuń
  21. Bardzo "przyjemne " denko. Sporo ciekawych i dobrych kosmetyków. Muszę wreszcie kupić te chusteczki Tami, szukałam czegoś takiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Tami oczywiście polecam, zużyłam już ponad 5 opakowań tych chusteczek i stale kupuję :)

      Usuń
  22. Lubię żele Balea, ale miałam inne wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Konkretne to denko :) Fakt, przy tym płynie do kąpieli faktycznie zapach się ulatnia :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Paletka bardzo mi się podoba ma śliczne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę żal mi ją wyrzucać, ale najwyższa pora :P

      Usuń
  25. Tyle produktów pokazałaś, a ja nie testowałam chyba żadnego z tej listy :) Od Tami uwielbiam chusteczki dla niemowląt i to nimi wycieram twarz. Jak dla mnie to hit i odkrycie roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spojrzeć na te chusteczki dla niemowląt, dzięki za cynk :D

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. Mnie w sobie nie rozkochały, ale ogólnie rzadko używam pomadek ;)

      Usuń
  27. Moringa uwielbiam! TBS też! ;)
    Zaciekawił mnie puder z Inglota i Yankee Candle Kilimanjaro Stars. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pudru z Inglota jestem po prostu uzależniona :D

      Usuń
  28. W takim razie mam ochotę wypróbować kolorówkę H&M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W H&M, które odwiedzam, jakoś już nie ma kolorówki :(

      Usuń
  29. Bardzo ładne denko! Ostatnio odkryłam chusteczki kosmetyczne TAMI i jestem nimi absolutnie oczarowana. Żałuję, że tak późno na nie trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba obie jesteśmy TAMIholiczkami :D

      Usuń
  30. Nigdy nie próbowałam cieni z H&M a słyszałam, że warte są uwagi poza tym te kolory w paletce - piękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Spore czystki poczyniłaś :) Nie znam nic! Mam nadzieję, że kiedyś wypróbuję słynne masla z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka z TBS najtaniej wychodzą na Allegro lub w sklepach internetowych ;)

      Usuń
  32. Kurcze, a dla mnie ta paletka z H&M była porażką :( Strasznie słaba pigmentacja, osypywały się... no nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy, czego oczekujesz po tej palecie :) Dla mnie miała być właśnie mocno "nude", bo rano miałam mało czasu na malowanie oczu i z tą paletką nie bałam się o to, że zrobię sobie plamę ;) No i kolory miała dla mnie idealne, bo wolę chłodne odcienie ;)

      Usuń
  33. Szkoda ze zapach tego płynu z rogalików nie utrzymuje się dłużej

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrze, że nie kupiłam tej pomadki z YR.

    OdpowiedzUsuń
  35. Też lubię ten dwufazowy płyn Nivea, kredka cielista Lovely i u mnie jest nietrwała, a pomadki z GR bardzo lubię - koniecznie poszukaj koloru dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cielista kredka z Max Factor jest w miarę trwała :)

      Usuń
  36. pomadki z GR uwielbiam są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Masło TBS o zapachu moringa uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest boskie :D Uzależniłam się od niego ;)

      Usuń
  38. Masło TBS o zapachu moringa uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Widzę, ze sporo kosmetyków Cię zawiodło. Szkoda.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie wszystkie mnie urzekły ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!