2018/07/25

KOLASTYNA NA WAKACJE - PRZEGLĄD PRODUKTÓW (TURBO PRZYSPIESZACZ OPALANIA!)


W prognozie pogody przepowiadają, że sierpień w tym roku będzie o wiele gorętszy niż zazwyczaj, więc to idealny czas, by wyjechać na weekend w jakieś ciekawe miejsce. Sama już co prawda mam urlop za sobą, ale chętnie skorzystam jeszcze z pogodnej weekendowej aury, by wyrwać się gdzieś w plener. Nawet w czasie tak krótkich wypadów warto pamiętać o stosowaniu ochrony przeciwsłonecznej, dlatego też mam zamiar zaprezentować Wam dziś kilka produktów od Kolastyny, które towarzyszyły mi w trakcie wakacji i które możecie zakupić dosłownie WSZĘDZIE (w drogeriach, sklepach spożywczych, kioskach, itd.) i to już od kwoty kilkunastu złotych…

KOLASTYNA NA WAKACJE







KOLASTYNA EMULSJA DO OPALANIA W SPRAYU SPF15 – to najniższy poziom ochrony, jaki posiadam. Ze względu na relatywnie niską ochronę SPF15 nada się na krótkie przechadzki po mieście (np. w drodze do pracy, sklepu, itp.). Emulsja ma bardzo przyjemną formę sprayu, ekspresowo się rozprowadza na skórze, więc jej aplikacja przed wyjściem z domu nie musi być kłopotliwa lub czasochłonna. Emulsja chroni przed promieniowaniem UVA (które odpowiada za starzenie się i utratę elastyczności skóry w dłuższym okresie), UVB (jego działanie obserwujemy na bieżąco w postaci poparzeń czy opalenizny), IR (promieniowanie podczerwone – generuje wolne rodniki przyspieszające fotostarzenie skóry) oraz VL (światło widzialne, odpowiada m.in. za powstawanie przebarwień). Zawiera w składzie filtry chemiczne oraz karotenoidy przeciw fotostarzeniu się skóry. Kosztuje ok. 15 zł/150 ml.




KOLASTYNA EMULSJA DO OPALANIA SPF20 – ma tradycyjną formę emulsji zamkniętej w butelce. Jest wodoodporna, jednak należy pamiętać, by ponawiać jej aplikację po wyjściu z wody. Zapewnia fotostabilną ochronę przed czterema rodzajami promieniowania: UVA, UVB, IR oraz VL (patrz opis emulsji w sprayu). W składzie zawiera, m.in. karotenoidy – naturalne antyoksydanty, filtry chemiczne i fizyczne, glicerynę, olej buriti, allantoinę, olej z orzechów arachidowych, wit. C, betainę, karnozynę (przeciwutleniacz), olej z nasion słonecznika, likopen (występuje np., w pomidorach), panthenol, olej z nasion pomidora zwyczajnego, wit. E czy olej z nasion żurawiny. Kosztuje ok. 20 zł/200 ml.




KOLASTYNA ODŻYWCZY OLEJEK DO OPALANIA SPF30 – SPF30 chroni nas już przed 98% promieniowania UVB, więc warto zawsze sięgać po produkty z filtrami od SPF30 w górę, zwłaszcza jeśli planujemy dłużej przebywać na słońcu. Olejek do opalania ma wygodną formę sprayu i jest oparty na parafinie (notabene jak większość olejków myjących w drogeriach), zawiera też, m.in. filtry chemiczne, olejek arganowy, olej abisyński, olej buriti, olej z orzechów arachidowych, wit. C, beta-karoten, wyciąg z korzenia marchwi, olej z nasion słonecznika, likopen, ekstrakt z nasion pomidora zwyczajnego, wit. E czy olej z nasion żurawiny. Może barwić ubrania, więc lepiej z tym uważać. Kosztuje ok. 20 zł/150 ml.




KOLASTYNA TURBO PRZYSPIESZACZ OPALANIA DO TWARZY I CIAŁA – ten produkt ciekawił mnie najbardziej, nigdy nie miałam bowiem do czynienia z podobnym kosmetykiem. Jako, że najbardziej opornie opalają mi się nogi, postanowiłam właśnie na nich przetestować turbo przyspieszacz opalania. Ma on wygodną formę sprayu, dzięki czemu łatwo i równomiernie aplikuje się na skórę, a do tego szybko się wchłania. Po chwili od jego aplikacji powinno się zastosować dodatkowo produkt z filtrem przeciwsłonecznym (bo sam w sobie nie chroni przed słońcem!). Niestety zdarzyło mi się niefortunnie po aplikacji przyspieszacza zasnąć na plaży i nie zdążyłam zaaplikować filtrów :P Niemniej nie spaliłam się jak skwarka na patelni, bez obaw – nogi były ładnie i równomiernie opalone na brązowo, jak nigdy wcześniej. Zapewne zastanawiacie się jaką taki produkt ma formę – spieszę donieść, że wbrew pozorom nie jest to olejek, lecz emulsja w sprayu. W składzie zawiera, m.in. parafinę, glicerynę, panthenol, masło shea, wit. E, allantoinę, olej palmowy, olej buriti, olej z orzechów arachidowych, ekstrakt z nasion pomidora zwyczajnego, wyciąg z korzeni marchwi, olej z nasion żurawiny, olej z nasion słonecznika, wit. E, beta-karoten, likopen czy wit. C. Kosztuje ok. 15 zł/150 ml.




KOLASTYNA EMULSJA DO OPALANIA SPF50 – najbardziej polecana wysokość ochrony przeciwsłonecznej to właśnie SPF50 (najwyższy faktor). Chroni on nas bowiem przed 98,5% promieniowania UVB. Nie znam niestety poziomu na jakim ten konkretnie kosmetyk chroni nas jednocześnie przed promieniowaniem UVA, IR oraz VL. Ma formę tradycyjnej emulsji, dobrze rozprowadza się na skórze, jest wodoodporna (należy ponawiać aplikację po każdym wyjściu z wody!), w składzie zawiera, m.in. filtry chemiczne i fizyczne, glicerynę, argininę, olej buriti, allantoinę, olej z orzechów arachidowych, wit. C, beta-karoten, betainę, karnozynę, wyciąg z korzenia marchwi, olej z nasion słonecznika, likopen, panthenol, olej z nasion pomidora zwyczajnego, wit. E czy olej z nasion żurawiny. Kosztuje ok. 25 zł/150 ml.




KOLASTYNA BALSAM PO OPALANIU S.O.S. 24H ULGA I NAWILŻENIE PO EKSPOZYCJI NA SŁOŃCE – nie będę ukrywać: ten balsam uratował mnie po tym, jak spaliłam się na słońcu. W zasadzie jeszcze nie zdążyłam porządnie zabrać się za testowanie produktów do opalania, a już byłam lekko spalona, więc pierwszym produktem, po jaki sięgnęłam, był balsam po opalaniu S.O.S. (notabene niedługo wyląduje w denku). Nie ma tu żadnej ściemy – działa niczym kojący kompres, przynosi ulgę i odpowiednie nawilżenie poparzonej skórze, ma wyraźne działanie chłodzące, nawet jeśli nie jest trzymany w lodówce. Dzięki jego regularnej aplikacji (rano i wieczorem) na poparzone miejsca uniknęłam odchodzenia skóry płatami i nie cierpiałam w trakcie nocy. Z minusów trzeba niestety nadmienić, że balsam oparty jest na parafinie, ale nie stosuję go na całe ciało, tylko na wybrane jego partie, więc nie zauważyłam negatywnego działania. Z pozytywnych składników znajdziemy w balsamie za to, np. olej z pestek winogron, panthenol, wit. E, allantoinę, bisabolol, ekstrakt z ogórka, wyciąg z melona, ekstrakt z liści aloesu, ekstrakt z cytryny, kolagen czy elastynę. Kosztuje ok. 12 zł/150 ml.




KOLASTYNA OCHRONNY KREM DO TWARZY SPF30 – chroniąc swoje ciało przed negatywnym działaniem promieni słonecznych, nie powinniśmy zapominać też o ochronie twarzy. Kolastyna ma w swojej ofercie krem do twarzy z filtrem SPF30 (jest też wersja z SPF50), który zapewnia fotostabilną ochronę przed czterema rodzajami promieniowania (UVA, UVB, IR, VL). Ma on wodoodporną formułę i zawiera w składzie, m.in. filtry chemiczne i fizyczne, silikony, olej buriti, kwas hialuronowy, allantoinę, olej z orzechów arachidowych, wit. C, beta-karoten, betainę, karnozynę, wyciąg z korzenia marchwi, olej z nasion słonecznika, likopen, panthenol, olej z nasion pomidora zwyczajnego, wit. E czy olej z nasion żurawiny. Nie bieli skóry, przyjemnie ją nawilża, ładnie pachnie, nie roluje się pod makijażem. Kosztuje ok. 15 zł/50 ml.




Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat działania filtrów przeciwsłonecznych, polecam Wam wpis Agnieszki z Kosmetologia Naturalnie.


Produkty otrzymałam w ramach współpracy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię.





Stosujecie filtry przeciwsłoneczne w swojej pielęgnacji?








68 komentarzy :

  1. Dawno już nie sięgałam po ich produkty, coś tam mam z innych firm, ale za wiele okazji na ich używanie nie mam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie również idą w ruch głównie na urlopie :P

      Usuń
  2. Miałam olejek od Kolastyny! Jest ok ale wolę kremy. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydałby mi się ten olejek odżywczy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. z Kolastyny to ja już wieki nic nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato to idealna okazja by nadrobić zaległości ;)

      Usuń
  5. Ja nie stosuję filtrów i jeszcze nigdy mnie nie spaliło :) na plaży zazwyczaj używam przyśpieszaczy :) zaciekawił mnie ten z kolastyny :) ciągle uzywam tego kakaowego z ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chociażbym nie wiem ile na słońcu przebywała to z opalenizną ciężko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyspieszaczem wystarczyło kilka godzin, żeby opalić nogi na brąz :)

      Usuń
  7. Na wyjazdach tylko stosuję takie produkty :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, że (chyba) jeszcze nigdy nie miałam żadnego produkty z Kolastyny? A co do filtrów - mimo że wiem, iż powinnam stosować je na co dzień, to używam tylko na wyjazdach, gdy bardziej narażona jestem na działanie słońca. Jakoś nie umiem się przekonać do codziennego używania filtrów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to możliwe, że nie miałaś? :D Również nie stosuję filtrów codziennie, więc nie jesteś sama ;)

      Usuń
  9. To prawda, że Kolastyna jest bardzo dobrze dostępna,
    widziałam nawet w sklepie spożywczym!

    OdpowiedzUsuń
  10. przyspieszacz bym chętnie wyprpbowała

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja obecnie stosuję Alphanova, ale na sierpień może właśnie z Kolastyny coś zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam te produkty, ale ja się nie opalam, więc korzysta z nich siostra :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten przyspieszacz opalania muszę wypróbować, u mnie też nogi opalają się najwolniej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawno nie miałam produktów tej firmy, chyba czas do nich powrócić :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że są wakacje :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Ja się nie moge opalać niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, bo tego lata ciężko unikać słońca :P

      Usuń
  16. Osobiscie nie korzystam z przyspieszaczy ale z filtrow owszem, ciekawa seria :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię takie turbo przyspieszacze. Ja od lat używam takiego z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę się w coś zaopatrzyć bo niedługo wyjeżdżam nad morze :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2018/07/sesja-w-zbozu-i-zielona-sukienka.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Mówisz, że sierpień ma być gorący? Ciekawe czy prognozy się sprawdzą...Bo to różnie z nimi bywa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam olejek do opalania z tej firmy i świetnie mi się sprawdza :) MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie uąywałam jeszcze produktów z Kolastyna.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja stronię od słoneczka i zamiast przyspieszaczy używam wysokich filtrów. A jeśli chce się przybrązowić to używam balsamu brązującego lub samoopalacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem właśnie na etapie poszukiwania dobrego samoopalacza :P

      Usuń
  23. Ja obowiązkowo stosuje, ale Kolastyny dawno nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego lata stosowanie filtrów jest chyba nieuniknione ;)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Wakacje to idealny moment, by coś wypróbować ;)

      Usuń
  25. mnie w tym roku towarzyszy Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nigdy nie miałam produktów do opalania Ziai ;)

      Usuń
  26. nie używam produktów do opalania:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi akurat na przyspieszaniu opalania nie zależy i preferuję jasną skórę :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja niestety lubię lekko brązową opaleniznę ;)

      Usuń
  28. Ja specyfików do opalania nie używam ;) Moja skóra źle na nie reaguje ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety nie mam czasu się opalać.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeśli chodzi o ochronę na słońce w tym roku stawiam na Nivea i Coola, a dla dzieci jeszcze Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  31. Balsam z filtrem to u mnie must- have. Bardzo lubię ten z Sorayi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja tak jak zawsze stawiam na nivea 🙂 ich produkty znam i używałam filtrów używam ale zdarza się że zapomnę 😁

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!