2019/09/04

PODKŁAD LANCOME TEINT IDOLE ULTRA WEAR – CZY WARTO?


Ostatnie miesiące upłynęły mi pod znakiem wychodzenia ze strefy komfortu, jeśli chodzi o stosowane dotychczas podkłady. Nigdy nie miałam bowiem problemu z większymi niedoskonałościami, moja cera rzadko się przetłuszczała, więc na co dzień wystarczały mi zwykłe drogeryjne klasyki. Wszystko zaczęło się zmieniać jakiś rok temu, gdy do Polski zawitały tropikalne upały, w trakcie których nawet moja spokojna dotąd skóra zaczęła się po prostu buntować. W związku z tym zaczęłam rozglądać się za bardziej kryjącymi i długotrwałymi podkładami – właśnie w ten sposób natrafiłam na mega popularny podkład Lancome Teint Idole Ultra Wear. Jak się u mnie sprawdził?

LANCOME TEINT IDOLE ULTRA WEAR




Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy, jest bez wątpienia piękne „lustrzane” opakowanie podkładu Lancome Teint Idole Ultra Wear. Choć jest szalenie nie praktyczne, ponieważ jednocześnie ciężko się je fotografuje i łatwo się „palcuje”, to jednak nadaje produktowi ekskluzywnego charakteru. Sama buteleczka, w którym zamknięty jest podkład, wygląda klasycznie – jest smukła, minimalistyczna i jedynie wierzch nakrętki wyróżnia się różanym motywem. Bez wątpienia jest to „moja” estetyka. W opakowaniu znajduje się 30 ml produktu.


Podkład Lancome Teint Idole Ultra Wear dostępny jest na Notino w aż 45 odcieniach! Część z nich pokazywałam Wam już w tym wpisie. Ostatecznie dzięki miniaturom zdecydowałam się na odcień 025 Beige Lin, który wydawał mi się być najbardziej uniwersalny – ciepły, nie za jasny, utrzymany w żółtej tonacji. Z ciekawości porównałam później odcień 025 z „testera” z odcieniem 025 z pełnowymiarowego opakowania i jak widać na poniższym zdjęciu – są identyczne.


Lancome Teint Idole Ultra Wear ma być komfortowym podkładem o przedłużonej trwałości, nie dającym efektu maski, wzbogaconym o filtr SPF15. W jego składzie znajdziemy następujące składniki:

Aqua/Water, Cyclohexasiloxane, Alcohol Denat., Isododecane, Butylene Glycol, Aceylates/Polytrimethylsiloxymethacrylate Copolymer, Nylon-12, Ethylhexyl Methoxycinnamate, PEG-10, Dimethicone, Isohexadecane, Silica(Nano)/Silica, Perlite, Aluminum Hydroxide, Magnesium Sulfate, Disodium Stearoyl Glutamate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, BHT, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl, Hydroxyhydrocinammate, Parfum/Fragrance, Linalool, Geraniol, Eugenol, Aplha-Isomethyl Ionone, Coumarin, Hydroxycitronellal, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate [+/- CI 77491, CI 77492, CI 77499/ Iron Oxides, CI 77891/Titanium Dioxide


Nie ukrywam, że jeszcze przed pierwszym użyciem podkładu byłam do niego dość sceptycznie nastawiona, ponieważ spodziewałam się, że Lancome Teint Idole Ultra Wear będzie ciężkim, wysuszającym podkładem, dającym efekt maski na twarzy. Oj, jakże się myliłam! Co prawda ma on specyficzny alkoholowy zapach, ale sama konsystencja podkładu jest mocno płynna, leciutka a jednocześnie kryjąca. Do pokrycia całej twarzy w zupełności wystarcza mi porcja wielkości 1,5 pompki. Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze samymi palcami, dobrze kryje, nie podkreśla zmarszczek, ładnie maskuje ewentualne zaczerwienienia i mniejsze wypryski. Co istotne, odcień podkładu dopasowuje się do odcienia skóry. Na mojej suchej skórze odcień nie oksyduje. Pomimo zawartości alkoholu w składzie podkład nie przesuszył mojej cery ani jej nie zapchał. 


Jak wygląda kwestia obiecanej przedłużonej trwałości? Teint Idole Ultra Wear zakwalifikowałabym do podkładów zastygających stopniowo, dzięki czemu nie musimy się zanadto spieszyć z jego aplikacją. Jest komfortowy w noszeniu i nie czuć go na skórze. Ostatecznie daje satynowe pół-matowe wykończenie. Świetnie sprawdził się u mnie nawet w najbardziej hardcorowym dniu, gdy pracowałam przez cały dzień na zewnątrz w 35 stopniowym upale (oczywiście to temperatura w cieniu!). Co prawda skóra w strefie T wyświeciła się po kilku godzinach, ale podkład nie zwarzył się w problematycznej okolicy nosa i wystarczyło zwykłą chusteczką odcisnąć nadmiar sebum z twarzy, by makijaż dalej wyglądał świeżo. Zdecydowanie jest to kosmetyk o długotrwałym działaniu, jednocześnie dający skórze naturalny wygląd. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że daje lekki efekt bluru niczym z photoshopa. Przyznam, że gdy szykuje mi się ciężki dzień, odruchowo sięgam właśnie po pokład Lancome Teint Idole Ultra Wear, ponieważ mam pewność, że będzie świeżo wyglądał na skórze przez cały dzień.


Myślę, że podkład Lancome Teint Idole Ultra Wear powinien sprawdzić się na każdym rodzaju skóry, dlatego jeśli zapytalibyście mnie czy warto wydać na niego ok. 170 zł, to bez wahania odpowiem – warto! Na twarzy wygląda bardziej naturalnie niż Estee Lauder Double Wear, łatwiej się od niego rozprowadza, nie podkreśla załamań skóry i jest mniej wyczuwalny. Na dodatek jest dostępny w aż 45 odcieniach na Notino! Z całego serca polecam!


Wpis powstał w ramach współpracy, jednak nie wpłynęło to na moją opinię.








Jaki jest Wasz ulubiony podkład w czasie upałów?








34 komentarze :

  1. Nie wiem jak to możliwe, ale chyba pierwszy raz go widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wydawało, że widać go dosłownie wszędzie :D

      Usuń
  2. Podkład przed zmianą składu był jednym z moich ulubionych.
    Tej wersji jeszcze nie kupiłam, ale zapisuję sobie odcień 025, bo 03 był dla mnie na zimę trochę za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak spisywała się poprzednia wersja, ale obecna bardzo mi odpowiada :) Lubię sięgać po ten podkład, gdy mam przed sobą ciężki dzień, bo jest trwały i nie wymaga poprawek ;) 025 jest takim "pośrednim" odcieniem - nie za ciemnym i nie za jasnym ;)

      Usuń
  3. Nie wyobrażam sobie stosować podkładu w upale :p

    OdpowiedzUsuń
  4. O super bo mam go w planach i sie wahalam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto go wypróbować, nie jest przereklamowany ;)

      Usuń
  5. Ja juz od dawna czaje sie na ten podkład bo dużo dobrego o nim słyszałam. Zadzwiajaca jest jego wielka gamą kolorystyczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o ten podkład, to mogę jedynie od siebie dodać kolejne dobre słowa, bo cały czas z przyjemnością po niego sięgam ;)

      Usuń
  6. Miałam próbki tego podkładu, niestety u mnie kompletnie się nie sprawdził, świeciłam się i to szybko, krycie mizerne, próbek miałam chyba 5 i żadna nie była idealna,dziwne odcienie...Cieszy mnie to że się w nim nie zakochałam bo i tak bym nie wydała na niego tyle :) Dla mnie przereklamowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie naprawdę dobrze kryje, zawsze rezygnuję wtedy z korektora ;) No i bardzo fajnie trzyma się na nosie ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam ten podkład i aktualnie to właśnie jego używam co dzień:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, bo również lubię po niego sięgać :)

      Usuń
  8. Za taką kasę niestety nie kupiłabym raczej, ale dostałam do testowania w ramach Klubu Recenzentki Wizaż :D U mnie sprawdził się bardzo dobrze, choć podczas upałów jednak sięgałam po lekki krem bb lub rezygnowałam z podkładu. Te tropiki było wprost niemożebne! Cieszę się z nadejścia jesieni ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłoby tylko mniej padać, ale wolę już deszcz od tych hardcorowych upałów :P A podkład sprawdza się również jesienią :D

      Usuń
  9. Nie używam zbyt często podkładów, ale przyznam że na ten bym się skusiła !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo naprawdę warto :) Zresztą zbiera w sieci sporo pozytywnych opinii ;)

      Usuń
  10. Ja mam suchą cerę i jednak trochę się boję tego alkoholu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba pamiętać o porządnym nawilżeniu skóry przed nałożeniem podkładu w przypadku suchej skóry ;)

      Usuń
  11. Nie używałam tego podkładu, ale cena jest trochę przerażająca. Jednak jeśli miałby się sprawdzić to bym kupiła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że naprawdę się sprawdził, bo nie ma nic gorszego niż drogie buble :P

      Usuń
  12. Wow 45 odcieni jest z czego wybierać aby znaleźć idealny kolor :) Może z ciekawości na miniaturkę się skuszę bo na chwilę obecną 170 zł za podkład to dla mnie za dużo pomimo tego, że tak dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często można go znaleźć w ciekawych promocjach - nawet kilkadziesiąt złotych taniej :D

      Usuń
  13. Słyszałam o nim wiele dobrego, a Twoja recenzja tylko jeszcze bardziej mnie zachęca do zakupu. Gdy będę miała wolne 170 zł to z chęcią się skuszę, ponieważ uwielbiam testować nowe podkłady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto polować na niego na promocji ;) Tym bardziej, że jest naprawdę trwały i nie daje efektu maski ;)

      Usuń
  14. Dużo dobrego słyszałam o tym podkładzie, ale na razie sięgam po tańsze produkty. U mnie w tym roku w lato i upały królowały kremy BB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moja skóra rzadko dogaduje się z kremami BB :P

      Usuń
  15. Cena kosmiczna jak na mój gust ale od czasu do czasu warto zainwestować w coś pewnego 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tanich nie należy, ale efekt jaki daje jest wart tej ceny ;)

      Usuń
  16. mój ulubiony podkład w czasie upałów? Brak podkładu. Naprawdę. Latem praktycznie wcale się nie maluję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam miniaturkę, nawet w tym samym odcieniu. ;) Odcień bardzo ładny. Podkład ok, ale nie najlepszy - nie kryje dobrze i jakoś po czasie nie wyglądam super świeżo. Może dlatego, że porównuję wszystkie podkłady do mojego ulubieńca z Estee Lauder, w którym moja twarz wygląda izdecydowanie lepiej niż w Teint Idole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie szala przechyla się bardziej na korzyść Teint Idole, bo Estee Lauder potrafi mi się zwarzyć w niektórych miejscach :P

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!