2019/10/10

SPRAWDZIŁAM RESIBO GLOW – ROZŚWIETLAJĄCY KREM DO TWARZY


Od co najmniej kilku lat okres jesienno-zimowy kojarzy mi się z poszarzałą i matową cerą. Borykam się z tym problemem od momentu, gdy stałam się posiadaczką skóry suchej, która właśnie jesienią i zimą jest dodatkowo narażona na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych, ogrzewania, itp. Nie powinno więc nikogo dziwić, że w tym okresie nasilają się moje poszukiwania mocno nawilżających i odżywczych kremów do twarzy. Od września w mojej twarzowej „niedoli” towarzyszy mi rozświetlający krem do twarzy Resibo Glow. Jak działa?

RESIBO GLOW – ROZŚWIETLAJĄCY KREM DO TWARZY



Rozświetlający krem od twarzy Resibo trafił do mnie dzięki wygranej na blogu Odcienie Nude. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji tam zajrzeć, to warto nadrobić zaległości, ponieważ Ewa regularnie publikuje ciekawe treści dotyczące nie tylko tematów okołokosmetycznych wzbogacając je przepięknymi zdjęciami <3 Ale wracając do bohatera dzisiejszego wpisu, czyli kremu do twarzy Resibo Glow - zamknięty jest on w typowej dla kosmetyków Resibo papierowej tubie. Po jej otwarciu naszym oczom ukazuje się smukła, wykonana z plastiku butelka typu airless zakończona pompką. Pozwala ona na dozowanie wybranej ilości produktu, co jest niezwykle istotne, ponieważ jedna pompka kremu to zdecydowanie zbyt dużo na całą twarz. Opakowanie jest sprytnie zaprojektowane, ponieważ daje możliwość bieżącej kontroli poziomu zużycia kosmetyku. Zawiera jedynie 30 ml produktu w cenie 69 zł (standardowe kremy do twarzy liczą po 50 ml).


Resibo Glow jest kremem rozświetlającym, przeznaczonym do różnych rodzajów karnacji:

Daje efekt skóry pełnej naturalnego blasku przez cały dzień. Rozświetla i poprawia wygląd cery na dwa sposoby – zawarty w nim pyłek tworzy na niej delikatną taflę, bez widocznych pojedynczych drobinek, a zaawansowane ekstrakty roślinne łagodzą zaczerwienienia. Zawarte w nim ciepłe i chłodne tony drobinek dopasowują się do każdego koloru cery.

Biophilic™, innowacyjny emulgator, będący jednym ze składników kremu, wspiera proces nawilżania, dając jednocześnie efekt jedwabistej, drugiej skóry. Krem świetnie sprawdza się pod makijaż, jak i na naturalnej, czystej skórze.


SKŁAD:

Aqua, Propanediol, Glycerin, Squalane, Mica, Aleurites Moluccana Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Vitis Vinifera Seed Oil, Isoamyl Laurate, Caprylic/Capric Triglyceride, C12-C16 Alcohols, Titanium Dioxide (CI 77891), Coco Caprylate/Caprate, Polyhydroxystearic Acid, Salvia Sclarea Extract, Hydrogenated Lecithin, Cellulose Gum, Microcrystalline Cellulose, Cetearyl Alcohol, Sodium Phytate, Biosaccharide Gum-1, Palmitic Acid*, Silica, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum, Benzyl Salicylate, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool

Marka Resibo jest znana z naturalnych składów swoich produktów. W składzie kremu rozświetlającego znajdziemy, m.in. glikol roślinny, glicerynę, skwalan (polecany zwłaszcza do dojrzałej i suchej skóry, ponieważ ma właściwości natłuszczające), mika, olej z orzechów kukui (lekki, dobrze chroni skórę w okresie zimowym), sok z liści aloesu, olej z pestek winogron, filtr przeciwsłoneczny (fizyczny) czy ekstrakt z szałwii muszkatołowej (ma działanie antybakteryjne). Od razu uprzedzam, że choć mika przejawia właściwości rozpraszające światło, to jednocześnie może zapychać, a w kremie są jej dwa rodzaje… W tym miejscu warto przejść do sedna sprawy, a mianowicie tego, że krem rozświetlający Resibo jest… typowym kremem rozświetlającym. Co to oznacza? Mówiąc wprost – nie spodziewajcie się po nim na dłuższą metę efektu nawilżenia ani odżywienia skóry. Zresztą sam producent sugeruje niewielkie działanie nawilżające kremu w instrukcji zamieszczonej na opakowaniu: „Poczekaj, aż wchłonie się krem na dzień, a następnie nałóż krem rozświetlający” – wychodzi więc na to, że Resibo Glow nie został stworzony do aplikowania solo na skórę.



Zgodnie z obietnicami producenta posiadaczki skóry suchej mogą aplikować go na całą twarz, a tłustej – na policzki/kości policzkowe. Krem ma przyjemny świeży zapach i płynną konsystencję „napchaną” rozświetlającymi drobinkami. Po pierwszej aplikacji na całą twarz byłam naprawdę przerażona, bo świeciłam się niczym kula dyskotekowa… Ale! Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Tak jak wspominałam na wstępie – nie widzę sensu ładowania na twarz całej pompki kremu, ponieważ jeśli znacie choćby Krem Ultranawilżający tej marki, na pewno wiecie, że jeśli zaaplikujemy za dużą porcję produktu na skórę, to wszystko zacznie się rolować. W tym przypadku umiar jest jak najbardziej wskazany. Tym bardziej, że krem lekko bieli (prawdopodobnie przez obecność filtra przeciwsłonecznego). Osobiście nie widzę możliwości pozostawienia kremu solo na skórze, bo na mojej karnacji mieni się biało-srebrną poświatą. Niesamowicie wygląda za to użyty pod makijaż! Każdy podkład zaaplikowany na krem rozświetlający zyskuje subtelne rozświetlenie, które automatycznie odmładza i nadaje świeżości naszej skórze. Nie zdarzyło mi się, żeby jakiś podkład zwarzył się po zaaplikowaniu na krem (używałam go m.in. z Catrice All Matt Plus, Lancome Teint Idole Ultra Wear czy ostatnio Bourjois Always Fabulous i wszystko grało).


Pomimo obecności miki w składzie Resibo Glow w żaden sposób nie zapchał mojej skóry, ani nie wpłynął negatywnie na jej kondycję w trakcie regularnego stosowania. Bardzo podoba mi się fakt, że od razu po aplikacji można zabierać się za nakładanie podkładu, ponieważ krem momentalnie się wchłania pozostawiając na skórze połyskującą poświatę. Nie zauważyłam, żeby przyspieszył wyświecanie się skóry czy przedłużał trwałość makijażu. Najlepiej aplikować go na dobrze nawilżoną skórę (u mnie wygląda to tak, że stosuję na noc mocno odżywczy krem lub maskę całonocną, a rano aplikuję na skórę jedynie krem rozświetlający). Natomiast minusem kremu od Resibo jest to, że za szybko się kończy! ;)


PODSUMOWUJĄC – krem Resibo Glow co do zasady spektakularnie nie nawilży ani nie odżywi suchej skóry, ale za to przepięknie ją rozświetli. Nie traktowałabym go stricte jako produktu pielęgnacyjnego, bardziej jako rozświetlającą bazę pod makijaż, którą powinny docenić zwłaszcza posiadaczki cery dojrzałej lub suchej (takiej jak moja!). Matowe podkłady zaaplikowane na bazę w postaci rozświetlającego kremu zyskują nowe, bardziej świeże wykończenie, dzięki czemu twarz optycznie wydaje się młodsza, bardziej wypoczęta i promienna. Więc jeśli nie liczycie na mocne nawilżenie, ale chcecie odświeżyć swój look – polecam! Sama z przyjemnością po niego sięgam ;)








Macie swoje ulubione produkty Resibo?







22 komentarze :

  1. Jako baza ok, ale tak jak napisałaś jako solo krem nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla tego rozswietlenia bardzo chcialabym go poznac :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy produkt, jeszcze nie używałam tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest chyba jedyny krem z Resibo, z którym jakoś tak nie mogę się do końca dogadać. Niestety aplikowany solo daje mi takie mega glow, że czuję się z tym niezbyt dobrze. Próbowałam jako rozświetlacz - tez nie. Chyba najlepiej sprawdza się do mieszania z płynnymi podkładami. Sprawia, że stają się wtedy lżejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ich kremy, miło wspominam tę markę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie pokazałaś jego efektu na skórze :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam swój sprawdzony,ale ten też mnie kiedyś kusił ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle razy obiecuje sobie, że w końcu kupię coś z tej marki i tyle razy nic nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się marzy ten krem z rozświetlaczem, może go kiedyś kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam próbki ale mnie nie zachwycił złwaszcza idea aplikowania pod inny produkt, za dużo roboty z nim :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj spróbowałabym, zresztą od dawna mam ochotę poznać szerzej produkty tej marki. Wiele dobrego o nich się już naczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Upewniłaś mnie, że muszę kupić ten krem i już.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się super, może kiedyś uda mi się coś przetestować od nich :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy choć w składzie widzę, że jest substancja, która nie odpowiada mojej skórze i zapycha ją, więc bałabym się go użyć

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się wreszcie skusić na coś tej marki :) I chociaż uwielbiam efekt rozświetlonej skóry u innych to sama raczej nie skuszę się na ten krem ze względu na tłustą cerę...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam produktów tej marki, ale jeśli miałabym zakupić ten krem to tylko i wyłącznie jako bazę pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurczę, no trochę drogi i tak szybko się skończył ;/ Rzeczywiście chyba lepiej jako baza skoro nie nawilża zbyt mocno ;-) Ale opakowania to mają cudne!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Skoro tak szybko się wchłania i rozświetla to już go lubię:).

    OdpowiedzUsuń
  19. mialam i lubilam ale faktycznie tak jak piszesz

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo się cieszę, że się polubiliście:) U mnie dawał wystarczające nawilżenie na dzień, ale ja mam cerę raczej normalną i mam bogatą pielęgnację nocą:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!