wtorek, 19 maja 2015

CIEŃ MINERALNY ANNABELLE MINERALS – JAK SIĘ SPRAWDZIŁ?



Jak już zdążyliście pewnie zauważyć, jestem maniaczką cieni do powiek. Mam nadzieję, że nie jestem w tej swojej manii zupełnie odosobniona,bo zamierzam dziś przedstawić Wam pierwszy cień mineralny od Annabelle Minerals, który udało mi się przez długi czas przetestować. Czu go polubiłam i jak to jest z jego trwałością? Tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu ;)

ANNABELLE MINERALS CANDY



 

Cień od Anabelle Minerals był jednym z kosmetyków, dla których skusiłam się na zamówienie grudniowego Joyboxa. Oczywiście jak zawsze w takim wypadku nie mogłam być świadoma, jaki odcień otrzymam w swoim pudełeczku. Po cichu liczyłam na „Vanilla”, więc nie kryłam rozczarowania, gdy po otwarciu boxa ujrzałam cień Annabelle Minerals w odcieniu… Candy, czyli różowym...
Do tej pory omijałam matowe odcienie różu z daleka, stosowałam jedynie te połyskujące nakładając je tylko dla rozświetlenia wybranego miejsca na powiece. Nie ukrywam, że cień troszkę przeleżał w „czyśćcu” czekając, aż się nad nim zlituję i zaaplikuję go na powieki (pisałam o nim w marcu). Co z tego wyszło?


OPAKOWANIE



Opakowanie, w którym otrzymujemy cień (3g) jest bardzo estetyczne, dominuje czerń i przezroczysty plastik. Dzięki temu ostatniemu możemy bez przeszkód podejrzeć, jaki odcień znajduje się w opakowaniu bez jego odkręcania. Gdy zdejmiemy nakrętkę, naszym oczom ukaże się standardowe przekręcane sitko, które uniemożliwia bezwiedne wysypanie się produktu po całym opakowaniu. Aby wydobyć produkt z opakowania, wystarczy przekręcić sitko i wysypać pożądaną ilość cienia na wieczko. W ten sposób cienie mineralne mogą nam służyć nawet „wieczność”, ponieważ do wnętrza nie dostają się drobnoustroje. Osobiście nie zauważyłam minusów tego opakowania, choć wiem, że wielu osobom starły się napisy, a niektórym przeszkadza fakt, że opakowanie jest jednorazowe i nie można go później rozkręcić i wykorzystać do samoróbek.

  
KONSYSTENCJA/ODCIEŃ



Konsystencja produktu jest sypka, jednak dzięki przemyślanemu opakowaniu bardzo łatwo można nabrać na pędzel odpowiednią ilość produktu. Odcień „Candy” początkowo pozostawiał wiele do życzenia, miałam też wrażenie, że przez pomyłkę otrzymałam róż do policzków a nie cień. Nic bardziej mylnego! Po nałożeniu na powiekę cień daje bardzo naturalny efekt i nie wyobrażam sobie lżejszego podkreślenia miejsca jej załamania. Cieniem tym można w piękny sposób rozcierać brązy na krawędziach, ponieważ jest różowy, ale wpadający w brzoskwiniowe tony. Nie ma w sobie nic z odcienia a la Barbie, na dodatek ostateczny efekt można stopniować dokładając produkt. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystywać cień jako róż do policzków, jednak w tym wypadku byłyby to „nie mój” odcień ;)




APLIKACJA



Aplikacja cienia jest bajecznie prosta. Wystarczy wysypać odpowiednią ilość na wieczko opakowania i pędzlem lub palcem zaaplikować na odpowiednio przygotowaną powiekę (na bazę, korektor lub podkład). W ten sposób możemy uzyskać najintensywniejszy efekt. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by aplikować cień na wcześniej nałożony cień bazowy lub stosować go do rozcierania innych cieni. Zastosowanie jest równie uniwersalne jak zwykłych cieni do powiek.

  
TRWAŁOŚĆ



Przy pierwszej aplikacji byłam niemalże pewna,  że po dwóch godzinach nic nie zostanie z tego cienia na moich powiekach. Myliłam się! Cień na bazie spokojnie utrzymuje się u mnie powyżej 8 godzin. Jestem naprawdę zaskoczona jego trwałością. Radzi sobie lepiej od wielu drogeryjnych kolegów.

 
MOJA OPINIA

  
W mojej skromnej opinii jest to naprawdę dobry i trwały produkt. Zawartość opakowania może wydawać się skromna (3g), ale tak naprawdę cień wystarczy nam na baaaardzo długi czas. Opakowanie jest solidne i pozwala na nieprzestrzeganie daty przydatności produktu do użytku od otwarcia (nie myślałam, że jako maniaczka pilnowania dat ważności, kiedykolwiek coś takiego napiszę!). No ale niby minerałki są wieczne ;) Oczywiście o ile będziecie  wysypywać produkt z opakowania ;) Posiadany przeze mnie kolor Candy jest delikatnym odcieniem ciepłego różu podchodzącego w tonację koloru skóry. Nie ma nic wspólnego z kolorem lalki Barbie. Aplikacja jest banalna, produkt się nie osypuje, utrzymuje się nie powiece 8 godzin, czyli tak jak zwykłe cienie do powiek (na bazie). Blenduje się jak cienie KOBO w podobnej tonacji, czyli bardzo dobrze. W zasadzie nie znalazłam istotnych minusów poza ceną (ok. 30 zł/szt.).


PODSUMOWANIE

  
Jest to mój pierwszy sypki minerałek, ale dzięki niemu mam wielką ochotę na kolejne! Cienie dostępne są w szerokiej gamie kolorystycznej, w której każdy może znaleźć coś dla siebie. Dobra pigmentacja, trwałość i łatwa aplikacja sprawiają, że nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam zakup cieni Annabelle Minerals!



Stosujecie minerałki w makijażu?



P.S. Biorę się niedługo za testowanie mineralnych podkładów, korektorów i róży ;)

61 komentarzy :

  1. Bardzo lubię kosmetyki mineralne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również polubię się z innymi produktami mineralnymi ;)

      Usuń
  2. Podoba mi się odcień cienia. Tak jak napisałaś - róż, ale nie a'la Barbie. Jest ładny, bardziej neutralny :) Jeszcze nigdy nie używałam żadnych kosmetyków mineralnych. Cienie chętnie wypróbowałabym, ale do podkładów jakoś mnie nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ciepły odcień różu bardzo mnie urzekł ;) Próbuję go czasem podrobić mieszając odcienie KOBO ;)

      Usuń
  3. Ładny odcień, ja dopiero od niedawna poznaję cienie mineralne i jak na razie jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na razie tylko ten jeden cień z Annabelle, ale może skuszę się w końcu na waniliowy odcień ;)

      Usuń
  4. mysle o nim od dluzszego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią kiedyś spróbuje tych cieni, bardzo fajne mają opakowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie chyba aż tak wyraźnie nie oddaje tego, jakie te opakowania są duże ;)

      Usuń
  6. Posiadam dwa cienie mineralne marki Earthnicity, których praktycznie w ogóle nie używam, bo kiepsko się je aplikuje, poza tym się ważą nawet na bazie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, czego nie kupować :D Dzięki ;)

      Usuń
  7. Nie stosuję, ale przymierzam się do zakupu kilku z nich..być może z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co nie wprowadziłam w czyn makijażu mineralnego, wszystko jeszcze przede mną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną w sumie też, bo na razie to tylko takie małe przymiarki do minerałków :D

      Usuń
  9. muszę koniecznie spróbować mineralnych:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie stosuję kosmetyków mineralnych, ale na dniach zamawiam próbki podkładów, mam nadzieje, ze któryś się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zdecydowałam się na próbki ;) Ciężko dobrać w ciemno przy tylu odcieniach ;)

      Usuń
  11. bardzo lubie cienie mineralne mam sporą kolekcję;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy kosmetyk :) Będę musiała niedługo zaopatrzyć się w te cudeńko, tym bardziej, że ma moje imię w nazwie hihi :D ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny kolorek, skzoda że nie pokazałąs jak wyglada na powiekach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyjemny, delikatny odcień. W sam raz do dziennego makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet do szybkiego i prostego dziennego makijażu ;)

      Usuń
  15. odcień piękny idealny dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. super opakowanie, mam fiola na punkcie cieni, ale osobiscie lubie zestawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "niestety" również lubię zestawy ;)

      Usuń
  17. kolorek nie dla mnie, ale ogólnie prezentuje się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię kosmetyki mineralne ale nakładanie sypkich produktów wiąże się z ryzykiem ubrudzenia wszystkiego dookoła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście z tym cieniem nie miałam tego problemu :D Albo mam jakieś nadzwyczajne umiejętności manewrowania takimi kosmetykami :P

      Usuń
  19. Kolor bardzo mi się podoba, rzadko używam cienie do powiek, ale pora to zmienić :)
    Obecnie mam jedynie podkład mineralny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie sosuję ale się przymierzam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam jeszcze mineralnych kosmetyków, ale cienie z chęcią bym wypróbowała, mimo że rzadko się nimi maluję ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny :) Zamierzam bliżej się zapoznać z minerałami.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze żadnych minerałów nie miałyśmy a na blogach pojawiają się coraz częściej. Musimy po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. przy zamawianiu następnego opakowania podkładu tej firmy chyba zamówię jakiś cień :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeszcze nie miała okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam próbki tego cienia i on chyba nigdy się nie skończy. Trochę zmartwiła mnie kwestia higieny mojej próbki cienia
    w końcu pudełko z sitkiem to zdecydowanie dobre rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  27. rewelacyjny aplikator, i pozostałe zalety bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie miałam cieni mineralnych.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja jeszcze nie używałam kosmetyków mineralnych :) Muszę spróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  30. hm mineralnych cieni jeszcze nie próbowałam, a te 8 godzin brzmi zachęcająco.. chyba czas rozważyć je przy następnych zakupach. 30 zł niby dużo, ale z drugiej strony jak starczają na tak długo to może warto zainwestować.. zwróci się ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja z Anabelle mam próbkę podkładu i zastanawiam się nad kupnem pełnego produktu bo polubiłam go ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie uzywam, ale chętnie bym wyprobowala ;)

    Ps. Poklikasz u mnie w linki? To tylko parę rzeczy, zajmie chwilke :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo fajny post i mega przydatny dla mnie bo od 2 tyg szukam jakiegoś dobrego mineralnego cienia lokoru beżowego/kremowego :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ładny, neutralny kolor. Trochę boję się sypkich cieni, ale może czas się przełamać:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo ładny odcień, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja tez ;) nie nawidze nie trwalych kosmetykow.. wy chyba tez? ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam cienie do powiek! :) Tego jeszcze nie miałam ;). Teraz poluję na podkład mineralny, ale najpierw muszę się dobrze zorientować jaki będzie odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
  38. makijaz bez cieni to dla mnie nie pelny makijaz ;) te wydaja sie bardzo fajne :) chetnie poszukam odcienia takiego "dla mnie"

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeśli spodobał Ci się pierwszy sypki minerałek, to wiesz... może być ich więcej. A wtedy tylko kilka kroków do wielkiej mineralnej kolekcji - wiem coś o tym. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  40. No to trwałość ma świetną!
    A i ten kolor - piękny!

    OdpowiedzUsuń
  41. Love this ! <3

    Following you now, hope you will follow me back :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kolor taki, że dałby radę i jako róż do policzków chyba:) Ja mam zestaw 3 próbek, czyli 3 cienie po 1 g, kosztują 40zł, chyba najlepiej się opłaca;) Fajne produkty, ale bez bazy u mnie nie są trwałe.

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie miałam jeszcze nic tej marki, minerały mam z Neuty Minerals (podkład i cienie) i jeszcze jednej marki (róże), ale nie pamiętam teraz jakiej :(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!