środa, 18 listopada 2015

ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA 2015


Chyba jak zawsze będę ostatnia z ulubieńcami minionego miesiąca ;) Ale jeśli regularnie śledzicie mojego bloga, to na pewno część październikowych ulubieńców już znacie…


PIELĘGNACJA


HIMALAYA HERBALS NEEM FOAMING FACE WASH


Pianka do codziennego mycia twarzy, o której pisałam dokładniej w poście na temat mojej jesiennej pielęgnacji twarzy tutaj. Przeznaczona jest dla cery normalnej oraz mieszanej, ponieważ cerę suchą mogłaby jeszcze bardziej wysuszyć. Świetnie oczyszcza skórę, można nią masować twarz zarówno dłońmi jak i silikonowym jajem. Stosuję obie te metody naprzemiennie w zależności od humoru ;) Najlepiej od razu po zastosowaniu pianki zaaplikować na twarz jakiś nawilżający produkt, by nie czuć ściągnięcia skóry. Tania i bardzo wydajna!


BIELENDA ŁAGODNY 2FAZOWY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU AWOKADO


W odróżnieniu od swojej tragicznej siostry Bawełny naprawdę dobrze zmywa makijaż ;) Nie zostawia przy tym w oczach tłustej warstwy, nie trzeba „trzeć” płatkami na siłę, by zmyć makijaż. Daje sobie radę z tuszami, poza najciężej zmywalną L’Oreal So Couture – wtedy trzeba trzeć ;) Wbrew pozorom jest całkiem wydajna. Ponadto ma ciekawy jaskrawo-zielony kolor, który na początku użytkowania śmiesznie wygląda na płatku (swoją drogą: dlaczego dwufazy są głównie niebieskie??). Jest to naprawdę dobra dwufaza w przystępnej cenie. Używam jej jedynie do demakijażu oczu – to twarzy wolę micele.



BIELENDA SUPER POWER SLEEPING MEZO MASK WERSJA KORYGUJĄCA


Również ta maska została dokładniej omówiona w poście o mojej jesiennej pielęgnacji twarzy tutaj. Maska korygująca zawiera 10% stężenie kwasów, które można stosować samodzielnie w domowym zaciszu. Mają one za zadanie złuszczyć stary naskórek, a więc pozbyć się różnych „naleciałości”, np. przebarwień. W skrócie: maski na noc przybyły do nas z Azji. Stosowanie polega na nałożeniu maski na twarz omijając okolice oczu (w tym przypadku) oraz pozostawienie jej na twarzy na całą noc. Minusy? Buzia klei się do poduszki. Plusy? Rano, po zmyciu maski, możemy cieszyć się niesamowicie miękką skórą. W moim przypadku skóra jest rano czerwona, ale nakładam podkład i się tym nie przejmuję ;) Tym bardziej, że maskę można nakładać maksymalnie 3 razy w tygodniu – u mnie wystarczające jest raz na tydzień. Maskę dostaniecie w Rossmannie w cenie 14-20 zł.



KOLORÓWKA


INGLOT PUDER DO MODELOWANIA TWARZY HD NR 505


Osławiony w blogosferze odcień 505 ;) Nie mogłam zrozumieć jego fenomenu, nawet przeszłam się do Inglota, by podejrzeć go z bliska, ale był okropny – mienił się brokatem, aż raziło po oczach. Oczywiście nie kupiłam. Ale potem znowu blogosfera zafundowała mi „pranie mózgu” swoimi ochami i achami, więc przy okazji promocji -20% postanowiłam zamówić ten puder on-line (bo stacjonarnie nie mogłabym na niego patrzeć…). Gdy w końcu do mnie dotarł, nałożyłam go na twarz i… przepadłam ;) Nie wiem, gdzie podziały się te wszystkie drobinki, które widziałam w sklepie, ale na mojej twarzy na pewno ich nie ma! Odrzucał mnie również ciepły odcień pudru, ale okazało się, że idealnie zgrywa się z moją karnacją. I tak – najpierw był KOBO Sahara Sand, potem Nubian Desert, później trio do konturowania z Isadory, a teraz moje serce skradł osławiony 505! Polecam ;)


KOBO MINERAL MAKE-UP PEARLS


Perełki z Kobo dosyć długo leżały w zapomnieniu, aż do przeniesienia moich kosmetyków z kufra do upragnionej toaletki. Teraz niemal wszystkie kosmetyki mam ciągle pod ręką, więc częściej eksperymentuję. W ten sposób znów natrafiłam na perełki rozświetlające/ujednolicające skórę. Nie stosuję ich jednak na całą twarz (ponieważ zazwyczaj mam już na niej rozświetlający podkład Rimmel Wake Me Up, a co za dużo, to niezdrowo!), a jedynie nakładam je w te miejsca, w które nakłada się rozświetlacz. Efekt, jaki dzięki temu osiągam, jest subtelny - idealny w makijażu dziennym do pracy ;) Uwielbiam ;)




Jacy byli Wasi ulubieńcy? :)







69 komentarzy :

  1. Niestety nie znam twoich ulubieńców, ale niech Ci służą jak najlepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam żadnego z nich... Śliczne perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam płyn dwufazowy bawełnę i bardzo go lubiłam, planuję właśnie kupić tą wersję awokado ;) Za perełkami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Bawełna była porażką, nie domywała oczu ;)

      Usuń
  4. Mój ulubiony puder do konturowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie szukam jakiejś pianki do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nic z twoich ulubieńców nie mam :) ciekawi mnie ta pianka do twarzy :)
    buziaczki! obserwuje, miło się czyta Twój post :) Będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nic z Twoich ulubieńców nie znam.:( Aele perełki wyglądają ciekawie.:)
    U mnie w tym miesiącu królowały kosetyki z Wibo.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, które kosmetyki z WIBO polecasz :D

      Usuń
  8. dwufazówkę z bielendy kiedyś miałam, reszty nie znam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię kosmetyki Himalaya :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maseczka - chciejstwo! hihi ;D
    Moi ulubiency juz niebawem ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiła mnie ta pianka do mycia twarzy i tak zazwyczaj używam coś potem do nawilżania, więc uczucie ściągania skóry mi nie przeszkadza

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam, że Himalaya ma piankę do mycia twarzy. Będę musiała na nią zerknać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też używam płynu do demakijażu Bielendy Awokado właśnie :) Nie sprawuje się jednak wybitnie dobrze i będzie do zmiany ;)
    Serum migdałowe jednak kocham miłością nieskończoną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z tuszami L'Oreala sobie nie radzi, ale dwufazówka L'Oreala też nie :D

      Usuń
  14. Kuleczki są urocze :) Zawsze kojarzyły nam się z drażetkami :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych ulubieńców, ale chętnie poznam piankę Himalaya ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. znam piankę i podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Perełki z Kobo ciekawie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam nic z Twoich ulubieńców, ale czytałam Twoją recenzję maski z Bielendy i strasznie kusisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze moja wina ;) Ale mnie Wasze wpisy też wodzą na kosmetyczne pokuszenie ;)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Proszę :) Czyli dotarła cała i zdrowa... Uff, kamień z serca :D

      Usuń
  20. Swietne kosmetyki;) Nie słyszelismy o cudownych efektach Inglota ale chyba czas sprobowac;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię Bielendę ale akurat tych kosmetyków nie miałam :) a z pudrem z Inglota coś czuję, że bym się zakolegowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam maskę z Bielendy ale jeszcze jej nie rozpakowałam nawet, teraz po Twoim poście muszę to zmienić.
    A piankę do mycia koniecznie muszę kupić :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Dwufazę Bielendy tez v lubię, ciężej jej idzie tylko z tuszem Feline,) z masek znam dwa pozostałe rodzaje a tą zamierzam wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tą piankę do mycia . Jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę się skusić na płyn do demakijażu z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa jestem tych perełek ostatnio polubiłam taki rozświetlający makijaż

    OdpowiedzUsuń
  27. Produkty Himalaya mnie ostatnio bardzo interesują :)

    OdpowiedzUsuń
  28. w sumie to nic z tych rzeczy nie mam ani nie miałam, może kiedyś się o nie pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niektorych ulubieńców znam :)) DObry wybór! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jako, że perełki podobne mam z Avonu, to interesuje mnie reszta oprócz Kobo, tak zachwalasz ze wpiszę sobie na listę, i w końcu muszę ją uporządkować i realizować ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. znam te kuleczki z Kobo są super :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Po masce z Bielendy tez mam buzie taką napiętą i podrażnioną w pewnych miejscach ale odbieram to tak że w tych miejscach na prawdę działała. Zaciekawiłaś mnie tym płynem do mycia buzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawi ulubieńcy :)) nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeszcze nie znałam tego bronzera z Inglota...chyba pora go wypróbowac! ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawi mnie ten puder do modelowania twarzy z Inglota, ma ładny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zawsze do demakijażu oczu używam dwufazówki, to najlepszy produkt! :) Podobają mi się te kuleczki rozświetlające, wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  37. z Bielendy mam maskę na noc z niebieskiej serii i bardzo lubię. Za to za tą dwufazówką nie przepadam,

    OdpowiedzUsuń
  38. O post jak najbardziej dla mnie :D Jeszcze nic z tych kosmetyków nie używałam :) ale żel z himalaya mnie kusi od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Najbardziej kusi mnie pianka do mycia buźki. Co prawda ja mam cerę tłustą, ale może jest wersja dla mnie, strzelam, że pewnie tak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety widziałam tylko jedną wersję w sklepie ;)

      Usuń
  40. Na samą markę Himalaya czaję się, ale jak na złość nie mogę nigdzie znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców. Kuleczki z Kobo są identyczne jak te z Marizy, które namiętnie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Też uwielbiam te pudry do modelowania z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja bardzo lubię pasty do zębów himalaya herbals ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców ale chętnie wypróbowałabym płyn 2 fazowy i perełki kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Na tą maskę z Bielendy mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam w planach tą maskę Bielendy ale niebieską - nawilżającą

    OdpowiedzUsuń
  47. Znam jedynie dwufazówkę z Bielendy i bardzo ją lubiła. Generalnie lubię dwufazówki, świetnie się sprawdzają w demakijażu oczu.

    OdpowiedzUsuń
  48. 505 z Inglota to również mój ideał jeśli chodzi o konturowanie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!