środa, 20 lipca 2016

ODŻYWKA DO RZĘS BODETKO LASH – JAKIE DAJE EFEKTY, CZY JEST BEZPIECZNA?

odżywka do rzęs

Witajcie Kochani :) Od kilku dobrych miesięcy stosuję na swoje rzęsy odżywkę Bodetko Lash. Jeśli pamięć mnie nie myli, to początek testowania sięga nawet końcówki zeszłego roku. Myślę, że to wystarczający okres, by podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat odżywki, bo kolejny miesiąc jej stosowania niczego nie zmieni.

BODETKO LASH



Bodetko Lash chcąc nie chcąc stała się „słynna” dzięki zachwytom Maxineczki. Był taki okres, że nazwa Bodetko Lash padała chyba w co drugim jej filmiku ;) Oczywiście Asia zawsze podkreślała, że nikt nie płaci jej za reklamę, sama po prostu jest zachwycona działaniem tej odżywki. Inna sprawa, że Maxi „od zawsze” może cieszyć się wachlarzem długich rzęs ;) Kończąc ten przydługi wstęp: odżywkę musiałam mieć i ja!

Z kwestii technicznych: moja wersja odżywki ma 1,5 ml pojemności i kosztowała ok. 90 zł. Wersja 3 ml kosztuje ok. 150 zł. Przesyłka, z tego co pamiętam, była gratis. Bodetko Lash przychodzi w eleganckim czarno-złotym kartoniku. Wewnątrz znajdujemy odżywkę o standardowym opakowaniu z aplikatorem w formie wąskiego pędzelka. Rodzaj aplikatora wbrew pozorom jest bardzo istotny, ponieważ jedynie dzięki wąskim pędzelkom możemy dotrzeć do podstawy rzęs i wpłynąć na przyspieszenie ich wzrostu. Radzę z rezerwą podchodzić do odżywek zawierających szczoteczkę podobną do tych z tuszy do rzęs – nie dotrzecie nimi do „cebulek” rzęs, a więc odżywka nie ma zbytnio szansy zadziałać. Pamiętajcie również, że najczęściej zaleca się używanie odżywek na noc.



W momencie decydowania się na Bodetko Lash miałam już za sobą przygodę z odżywką Long4Lashes, więc mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać. W momencie zakupu Bodetko byłam już w miarę świadomym konsumentem i wiedziałam, że najlepiej byłoby zakupić odżywkę do rzęs nie zawierającą w składzie substancji zwanej bimatoprostem. Bimatoprost jest bowiem składnikiem leków na jaskrę i służy obniżeniu ciśnienia śródgałkowego oczu. Składnik ten może wpłynąć na naszą zdolność widzenia i wywołać wiele efektów niepożądanych, nad którymi nie będę się teraz rozdrabniać, bo nie o tym jest ten wpis…

Zdecydowałam się na Bodetko Lash, ponieważ nie znalazłam w jej składzie bimatoprostu. Ale czy na pewno? Spójrzcie poniżej:


Okazuje się, że dziwny składnik określony jako „trifluoromethyl dechloro ethylprostenolamide” to… bimatoprost. Odkryłam to niestety dopiero po zakupie odżywki. Ale niech tam - skoro kupiłam, to i zużyłam.



Jakie były moje odczucia po nałożeniu odżywki Bodetko Lash? Po pierwsze, wydała mi się być łagodniejsza od Long4Lashes, bo po aplikacji nie pojawiła mi się czerwona kreska wzdłuż linii rzęs. Po drugie, w początkowym okresie stosowania na rzęsy nie wzmogła ich wypadania, nie powstały żadne „przerwy” w rzęsach, co miało niestety miejsce po dłuższym stosowaniu L4L (przy drugim opakowaniu). Po trzecie ładnie podtrzymała efekt, jaki uzyskałam po Long4Lashes – w  kwestii długości nie zmieniło się nic, rzęsy dalej są bardzo długie jak na zdjęciu „po” w tym poście. Weźcie pod uwagę fakt, że super efekt na rzęsach najłatwiej pokazać przy testowaniu pierwszej odżywki do rzęs, jakiej używacie, potem można co najwyżej „podtrzymywać” efekt innymi odżywkami. Na pewno nie będzie tak, że gdy zużyjecie przykładowo najpierw Long4Lashes, a następnie po 6 miesiącach użytkowania zaczniecie kurację z Bodetko, to rzęsy urosną Wam dwa razy bardziej. Będą mniej więcej takie same jak po kuracji pierwszą odżywką. Różnica jest taka, że Bodetko nie używałam codziennie, a jedynie raz, góra dwa razy w tygodniu dla podtrzymania efektu, jaki osiągnęłam Long4Lashes. Tak zresztą należy postępować zgodnie z informacją załączoną do odżywek do rzęs (np. 3 miesiące codziennego stosowania, a potem już tylko 2 razy w tygodniu dla podtrzymania efektu).


Co stało się, gdy zrobiłam miesiąc przerwy od odżywek do rzęs? Po pierwsze i najważniejsze – rzęsy nie zaczęły masowo wypadać. Nie powstawały żadne przerwy między rzęsami. Nie pogorszyła się również ich kondycja. Nie „skróciły” się w żaden magiczny sposób ;) Wypadały tak jak zazwyczaj wypadają pojedyncze rzęsy z tym, że te „nowe” rosły już wolniej.

Co stało się, gdy po miesiącu przerwy wróciłam do Bodetko? Tu czekało mnie niemiłe zaskoczenie – po pierwszej aplikacji pojawiła mi się czerwona krecha na skórze wzdłuż linii rzęs, górne powieki były lekko podpuchnięte i zaczerwienione. Ponadto czułam, że „mam coś w oku” i nieustannie je pocierałam. Nie wiem, czy odpowiedzialne za to jest „odzwyczajenie się” od silnego działania bimatoprostu, czy może złe przechowywanie odżywki (stoi w zamkniętej szafce w łazience, daleko od wanny). Niemniej piszę jak było ;)

PODSUMOWANIE


Pod względem efektów nie mogę Bodetko Lash niczego zarzucić – nadal mogę cieszyć się rzęsami długimi „do nieba” (no dobra - do brwi :P). Odżywka zdecydowanie jest skuteczna. Podoba mi się w niej to, że nie wywołuje szybszego wypadania rzęs. Wydaje mi się również, że jest łagodniejsza od Long4Lashes, jeśli chodzi o efekty uboczne. Jej cena raczej nie odstrasza, bo 1,5ml/90 zł wystarczyło mi na ok. 7 miesięcy użytkowania i jeszcze się nie skończyła. Niemniej wolałabym spróbować innych odżywek i odnaleźć taką, która będzie skuteczna, ale nie będzie pozostawiała czerwonej kreski na skórze i nie będzie podrażniała oczu – jednym zdaniem: bez bimatoprostu w składzie. Nie czuję się bezpiecznie aplikując w okolicy oczu tak niebezpieczny składnik, bo część dziewczyn skarży się już na pogorszenie wzroku po stosowaniu tego typu odżywek (np. youtuberka ThePinkRook).






Jakie odżywki do rzęs polecacie? ;)







28 komentarzy :

  1. Miałam tą odżywkę, efekty były zadowalające, ale ten bimatoprost..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś tam musieli włożyć do składników;p

      Usuń
  2. Ja bym poleciła tą bo miałam i byłam zadowolona. Jeszcze w sumie ją mam, więc może do niej wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja skóra powiek niestety niezbyt dobrze reaguje na biomatoprost, więc na Bodetko się nie zdecyduję. Wolę mieć krótkie rzęsy i zdrowe oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dała cudowne efekty na długo. A nawet mam wrażenie, że po zupełnym zakończeniu kuracji moje rzęsy są w lepszym stanie niż przed. I co najważniejsze- u mnie nie wywołała żadnego podrażnienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam L4L i jestem dość zadowolona. Fajnie mi pouzupełniała brwi (właśnie ta do rzęs)^^

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie nie przekonują takie odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też, bo widzę jakie oczy ma moja mama używająca leków na jaskrę z tymi 'prostami' w nazwie i jak się z tym męczy. A tu walnęli jakiś synonim czy pochodną w skład niestety...

      Usuń
  7. Ze swojej strony polecam odżywkę MurierLash :) Bodetko nie miałam. Teraz zaczęłam stosować LashVolution.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja siostra uzywała Revitalash i efekt był niesamowity. Nadal jest :)
    A o Bodetko Maxi chyba ostatnio cos wspominała.. i chyba nie była dla niej za dobra ostatnimi czasy.
    Ja odzywek sie boję, bo wiele sprawa, że z początku wypadają rzesy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też oglądałam ten filmik, w którym Maxi wspominała, że odstawia Bodetko ;)

      Usuń
  9. My secret jest tania i dobra :)
    Z L'biotika regenerujący krem do rzęs :)
    A niebawem będę testować serum z delia cosmetics :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja poszłam na taką łatwiznę, że od paru miesięcy przedłużam i zagęszczam sobie rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja obecnie używam odżywki eveline, ale zbyt krótko, by móc ją ocenić

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ją przez rok i coś tam urosło ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używam od roku longforlashes i nei zamienię jej na nic innego:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używałam jedynie Long4Lashes, jednak po jakimś czasie (kilku miesiącach) tak okropnie swędziały mnie powieki, że niestety musiałam przerwać kurację.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam w zapasach long4lashes, ale jeszcze nie otworzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podrażnienie i podpuchnięcie oczu miałam po pierwszych dwóch dniach z RevitaLash. Potem przeszło. Teraz już drugi raz skusiłam się na Lashvolution z której jestem bardzo zadowolona. Sam bimatoprost poza dyskomfortem, podpuchnieciem, ciemnieniem skóry czy łzawieniem nie jest jakoś niebezpieczny. Ja w każdym razie nie mam skutków ubocznych. Bodetko nigdy nie miałam, ale słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli albo stosować już cały czas albo zmienić na inne, ciekawa jestem czy u kogoś też wyszły takie efekty przy powrocie do odżywki. Cena nie powiem - odrzuca, ale sam efekt zachęca więc może i pora się w końcu przełamać i skusić? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mnam zaufania do podobnych odżywek do rzęs. Używam Long4Lashes, ale wersji do brwi i jestem bardzo zadowolona, bo moje praktycznie żadne brwi wreszcie zaczynają jakoś wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja tez nie za bardzo ufam takim produktom, ale do brwi juz chetnie bym stosowala

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam skłonność do gradówek i ktoś mi kiedyś powiedział, że nie mogę tego typu odżywek stosować. Jednak pewna nie jestem czy to prawda :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie szukam jakiejś dobrej odżywki do rzęs, ale raczej bez bimatoprostu, więc się na nią nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam opory przed stosowaniem takich odżywek, moje wrażliwe oczy nie lubią żadnych ingerencji, nawet sztucznych rzęs nigdy jeszcze nie nosiłam. Ale myślałam o tym, żeby zastosować ją na brwi :D u Maxineczki sprawdzała się fajnie, ale z tego co wiem, przestała już jej używać, bo zaczęły się u niej jakieś problemy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam odżywkę Lashvolution i byłam bardzo zadowolona z efektów. Nie miała tego składnika :) Moje oczy są bardzo wrażliwe i też źle reagują na zbyt silne składniki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też myślę, że tego typu odżywki nie są bezpieczne. Dla mnie bezpieczeństwo jest ważniejsze od długich rzęs. Zresztą moje nie są takie złe, a od czego mamy tusz do rzęs.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!