środa, 10 sierpnia 2016

PRODUKTY MARKI TOO FACED – CO WARTO KUPIĆ, CZEGO LEPIEJ UNIKAĆ?


Z okazji leniwego poranka w końcu mogłam zabrać się do długo odkładanego wpisu o produktach marki Too Faced. Udało mi się przetestować w sumie siedem produktów marki, więc wystarczająco dużo, by wydać na ich podstawie swoją opinię. Jeśli mieliście kiedyś ochotę na zakup kosmetyków Too Faced, ale wciąż nie możecie się zdecydować, czy warto wydać na nie tyle pieniędzy, to zapraszam do przeczytania dzisiejszego wpisu.

PRODUKTY MARKI TOO FACED




  TOO FACED CHOCOLATE BAR


Jeden z najsłynniejszych produktów marki.  Chocolate Bar stała się słynna dzięki swojemu unikatowemu czekoladowemu zapachowi - wszystko to dzięki zawartości kakao w składzie. Paletka cieni w kształcie tabliczki czekolady zawiera 16 cieni do powiek o różnym wykończeniu. Znajdziemy w niej zarówno cienie matowe jak i połyskujące. Wszystkie cienie cechuje bardzo dobra pigmentacja, dobrze się też blendują. Na plus zaliczam paletce to, że dobór kolorów był dość przemyślany – bazowy cień beżowy oraz rozświetlający są dwa razy większe od pozostałych cieni. Chocolate Bar cechuje zdecydowanie ciepła tonacja. Paleta zawiera ciepłe odcienie brązu, złoto, rudości, ale także róż i jeden granat (z brokatem). Nie jest to do końca moja kolorystyka, ponieważ do moich oczu bardziej pasują odcienie chłodne.



Jeśli chodzi o moją opinię, to mam co do paletki mieszane uczucia... Z jednej strony cudowny zapach czekolady i świetna pigmentacja, a z drugiej dość przeciętna trwałość. Mam tłuste i opadające powieki, ale wiele cieni z niższej półki cenowej trzyma się na moich powiekach na bazie cały dzień. Cienie Chocolate Bar niestety brzydko zanikają w ciągu dnia i zamieniają się w jedną wielką plamę koloru. Szczerze mówiąc nie rozumiem do końca tych wszystkich zachwytów nad tą paletą i choć będę nadal używać Chocolate Bar, to jednak na kolejne czekoladki raczej się nie skuszę (chyba, że w ramach jakiegoś świątecznego prezentu, czy coś :P). Regularna cena palety to ok. 180 zł. Udało mi się ją zakupić w promocji za ok. 125 zł. PS. Słyszałam, że jedynie Chocolate Bar jest tak słaba. Kolejne palety z czekoladowej serii mają ponoć lepszą jakość ;)

foundation powder



  TOO FACED AMAZING FACE




Podkład w pudrze w odcieniu Warm Vanilla. Puder zamknięty jest w czarnym opakowaniu, przypominającym swoim kształtem ciasteczko. Wewnątrz znajduje się lusterko. Puder pachnie delikatnie balsamem po opalaniu, zapach ten nie jest jednak zbyt mocno wyczuwalny. W opakowaniu pod pudrem znajdziemy również ukrytą gąbeczkę, którą można dokonywać drobnych poprawek w ciągu dnia.  Too Faced Amazing Face stosuję jak zwykły puder, a nie jak podkład. Jeśli chodzi o działanie produktu, to nie jest zbyt powalające, ale ładnie utrwala makijaż i nie jest widoczny na suchej cerze, nie podkreśla suchych skórek. Kolor pudru nie odznacza się ani na ciemniej ani na jasnej karnacji (stosuję go od jesieni minionego roku), jest dość neutralny. Jest to bardzo przyjemny puder dla niewymagających cer. Jego regularna cena to ok. 120 zł, natomiast mi udało się go zakupić w TK Maxx za ok. 35 zł. Warto polować na okazje. Z tego co wiem, to puder nie jest dostępny w polskiej Sephorze.



Zarówno paletka cieni jak i puder były produktami pełnowymiarowymi. Udało mi się również jakiś czas temu zakupić w Sephorze  zestaw 5 miniatur kosmetyków Too Faced za ok. 50 zł (cena regularna to 70 zł), o którym przeczytacie poniżej.





bronzer


  TOO FACED CHOCOLATE SOLEIL




Bronzer w odcieniu medium/deep. Miniatura zawiera 2,5 g produktu w kartonikowym opakowaniu. Bronzer podobnie jak słynna Chocolate Bar pachnie czekoladą i zawiera puder kakaowy. Podstawę składu Chocolate Soleil stanowi talk i mika. Myślałam niegdyś nad zakupem tego bronzera, jednak wydawał mi się być zbyt pomarańczowy na swatchach, czytałam również o jego słabej trwałości. Okazało się jednak, że puder naprawdę pięknie wygląda na muśniętej słońcem skórze, nie robi plam i trzyma się bez problemu cały dzień. Kosmetyk jest naprawdę wydajny – pomimo codziennego użytkowania nie widać żadnego ubytku. Jestem z niego naprawdę zadowolona i byłabym gotowa kupić jego pełnowymiarową wersję. Regularna cena wynosi ok. 125 zł.

mascara, maskara, tusz



  TOO FACED BETTER THAN SEX MASCARA




Tusz, który zbiera naprawdę pozytywne recenzje. Dla mnie okazał się być naprawdę niezłym rozczarowaniem. Po pierwsze, choć lubię „duże szczoty”, to ta jest naprawdę ogromna i ciężko jest nie zrobić sobie nią kleksów na powiekach. Po drugie, trzeba się nią nieźle namachać, by uzyskać ładny efekt. Po trzecie, gdy uzyskamy już pożądany efekt, to możemy się nim cieszyć maksymalnie godzinę, bo później maskara w magiczny sposób znika z naszych rzęs. Wiele osób narzeka na jej osypywanie się, jednak ja nie mam pod okiem żadnej pandy, a tuszu na rzęsach po prostu nie ma – wyparował. Miniatura zawiera 4,8 g produktu. Regularna cena pełnowymiarowej maskary to ok. 100 zł i myślę, że nie jest warta tych pieniędzy.


  TOO FACED MELTED




Płynna pomadka w odcieniu Chihuahua. O pomadce możecie szczegółowo poczytać w poście pt. 3 DNI = 3 POMADKI. Znajdziecie tam również swatche. Melted ma mokre wykończenie, nie jest wyczuwalna na ustach, pachnie owocami leśnymi, ma świetną pigmentację i ciekawy aplikator zakończony gąbeczką. Jestem z tej pomadki bardzo zadowolona, ponieważ komfortowo się ją nosi  i myślę, że jest warta swojej ceny regularnej, czyli ok. 95 zł. Miniatura zawiera aż 5 ml produktu.


  TOO FACED SHADOW INSURANCE




Baza pod cienie. Co do zasady ma być „odporna na załamania i blaknięcie, wodoodporna i trwała nawet przez 24 godziny”, ale bywało z tym różnie. Ciężko napisać, że jest rozczarowaniem, ale na pewno jest dość nieprzewidywalna w działaniu. Z jednej strony potrafi utrzymać cienie w niezmienionym stanie cały dzień i cudownie podbija ich kolor, a innym razem po prostu „spływa” z powiek. Tych „dobrych” razów było zdecydowanie więcej, ale kto z nas chciałby chodzić nieświadomie ze zwarzonymi cieniami na powiekach? Ta nieprzewidywalność jest dość niepokojąca. Dziwi mnie również to, że baza w opakowaniu sama w sobie rozwarstwia się na wodę i pigment (a miała być bezbarwna…). Myślę, że nie powinno to mieć miejsca w bazie pod cienie za ok. 65 zł. Baza nie jest zła, ale nie jest też rewelacyjna. Miniatura zawiera 5 g produktu.


  TOO FACED HANGOVER PRIMER




Nie wiem dlaczego ten produkt nazwany został „podkładem” na stronie Sephory, ponieważ jest biały i ma konsystencję kremu. Przyjmijmy, że jest to po prostu baza pod podkład, ale nie taka standardowa, ponieważ nie jest oparta na silikonach, a na wodzie kokosowej i probiotykach. Oczywiście pachnie kokosem. Brzmi kusząco? Początkowo też czułam się skuszona, ale gdy nakładałam ten produkt pod podkład, to moja skóra przesuszała się o wiele szybciej. Nie wiem więc, czemu ten kosmetyk ma służyć, skoro nie nawilża? Może będzie odpowiedni dla cer tłustych. Pełnowymiarowe opakowanie kosztuje ok. 140 zł, ale nie mogę go Wam polecić, skoro nie działa. Moja miniatura ma na szczęście jedynie 5 ml produktu ;)


PODSUMOWANIE



Przebrnęliśmy przez 7 produktów marki Too Faced i trzeba przyznać, że poza pięknym designem często nie oferują zbyt wiele. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę dość wysokie ceny produktów, które nie zawsze idą w parze z jakością. Wychodzi na to, że Too Faced tak jak każda marka ma swoje lepsze i gorsze produkty i przed zakupem najlepiej jest zapoznać się z opiniami na ich temat lub polować na próbki i miniatury. Ze swojej strony mogę polecić pomadkę Melted, bronzer Chocolate Soleil, puder Amazing Face (dla normalnych cer) oraz Chocolate Bar dla osób, które nie mają problemów z utrzymaniem cieni na powiekach.



Mieliście okazję używać produktów Too Faced?





64 komentarze :

  1. Chocolate Bonbons - kolory mnie powalają, uwielbiam też serduszkowe róże za opakowanie i efekt który dają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bonbons wygląda pięknie, ale to kompletnie nie moje kolory ;)

      Usuń
  2. Taka słaba ta paletka ? Szkoda, bo kolory ma naprawdę bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Paletka czekolada to już legenda. Ja jeszcze jej nie posiadam, ale są to zdecydowanie moje kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja posiadam ich paletkę Love Sweet Love, ale tylko dlatego, że dostałam ją jako prezent. Mnie kosmetyki tej marki nie kuszą, a opakowania uważam za kiczowate i tylko nieliczne mi się podobają :) Podobne uczucia mam co do The Balm i Benefit :) Zdecydowanie wolę prostotę, a w przypadku tych marek jest wszystkiego trochę za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, Twoja opinia jest chyba dość odosobniona, bo większość osób "łapie się" na te słodkie opakowania, w tym ja ;) Ale muszę stwierdzić, że akurat paletce The Balm Nude'Tude nie mam niczego do zarzucenia, jest lepsza od "czekoladki" ;)

      Usuń
  5. nie miałam nic i raczej mieć nie będę. widać, że płaci się tylko za markę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, jak zawsze za markę się płaci :P

      Usuń
  6. Moja baza też się rozwarstwia, a mam pełnowymiarową wersję i przyznam szczerze, że jestem wściekła. Maskara też się u mnie nie sprawdziła, osypuje się i odbija. Podkład też mi się nie sprawdził... za to uwielbiam cienie i bronzer :) Tylko że ja mam Semi Sweet, jest lepsza ponoć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to dobrze, że nie skusiłam się na tą bazę, masakra. Jednak bronzer bym brała ;)

      Usuń
    2. Tak, ponoć Semi Sweet jest lepsza :) Bronzer to cudeńko :D

      Usuń
  7. Same kolory w paletce dosyć ładne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne i mają cudną pigmentację ;)

      Usuń
  8. Mam taki sam typ powiek, jak ty. Better Than Sex - nie ma szans, by tusz był lepszy niż... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że ten tusz to niezła mizeria :p

      Usuń
  9. Paleta ma cudne kolory szkoda że jej jakość nie jest adekwatna do ceny, próbowałaś może duraline z inglota? Świetny produkt który wspomaga trwałość cieni kosztuje cos 26-30 ale jest niesamowicie wydajny. Bronzer mi wpadł w oko :) szkoda też że tusz jest słaby bo ma bardzo fajną szczoteczke takie jak lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Duraline, ale byłam zbyt leniwa, by go używać :D

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi marzy się ta paletka cieni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz "trudnych" powiek, to może się sprawdzić ;)

      Usuń
  12. Szkoda ze czekoladka zostawia plamę na powiece ;-) tusz polecalo wiele osob ale jakos stracilam na niego chec, za to melted bardzo fajna ale moim zdaniem ciut za droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, produkty nie należą do tanich :P

      Usuń
  13. Opakowania Too faced są niesamowite:) Szkoda, że jesteś zawiedziona paletką, za tą cenę powinna się spełniać bez zarzutów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, że powinna być lepsza :P

      Usuń
  14. Całe szczęście Too Faced mnie nie kusi i jestem rozczarowana totalnie paletą

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkie produkty wyglądają świetnie, szkoda że nie jesteś zadowolona z palety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paleta jest urocza, ale niestety cienie niezbyt trwałe ;)

      Usuń
  16. nie planuję zakupu produktów tej marki bo mój makijaż jest a) nieporadny b) minimalistyczny. oglądając filmiki na yt i czytając wpisy na blogach do tej pory spotkałam się jedynie z zachwytami nad Chocolate Bar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może osoby z "normalnymi" powiekami są zadowolone :) Na moich "trudnych" powiekach paletka nie dała rady ;)

      Usuń
  17. Ja nie miałam jeszcze okazji używac kosmetyków tej firmy, ale chętnie kupiłabym taki zestaw miniatur. Kusiła mnie ich paleta Sweat Peach ale została wymieciona z półek w tempie ekspresowym :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweet Peach mnie nie kusiła, bo nie lubię brzoskwiń, ale wyglądała słodko ;)

      Usuń
  18. Dla nas wszystko wygląda bardzo ciekawie :) Szkoda, że nie wszytko jest godne polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie wyglądają interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Są cudne :) Ciekawe, czy każda pachnie inaczej :P

      Usuń
  21. Z Too Faced chyba nic mnie nie kusi, jakieś takie to wszystko kiczowate :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś już drugą osobą, której te opakowania nie przypadły do gustu ;)

      Usuń
  22. Ta czekoladowa paletka kusi już mnie z dobre kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej wziąć Semi Sweet, bo ta jest słaba :P

      Usuń
  23. Paletka posiada kolorki idealne dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Opakowania są przesłodkie i ten czekoladowy zapach :D

      Usuń
  25. Ja nie mialam jeszcze nic tej marki, ale przyznam, ze nie rozumiem fenomenu Chocolate Bar. Nie podobaja mi sie te cienie, a i zapach jest mocno sredni (przynajmniej na testerze w Sephorze). Nie skusze sie na razie na nic, bo nie zaczarowaly mnie te produkty :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że paletka tak słabo wypadła, bo prezentuje się fantastycznie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Bronzerek mi zdecydowanie wpadł w oko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, jeszcze mnie nie zawiódł :)

      Usuń
  28. Ja jestem akurat w tej grupie, która zachwyca się Chocolate Bar :) też mam przetłuszczające się powieki, ale te cienie utrzymują się u mnie praktycznie cały dzień. Niektóre kolory jednak mogłyby być lepiej napigmentowane. Mam Sweet Peach i muszę przyznać, że ich jakość jest niesamowita. Lepsza od Czekoladki. Ale tak czy inaczej - moja miłość do Chocolate Bar jest wielka :D
    Chciałabym kiedyś wypróbować Melted i Chocolate Soleil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie słyszałam, że paletki, które wyszły po Chocolate Bar są lepsze jakościowo ;)

      Usuń
  29. Ja też mam tłuste i opadające powieki i nie wiem czy i u mnie ta czekoladowa paletka by się źle nie spisywała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bardzo możliwe :P Ale ponoć pozostałe paletki z tej serii są już lepsze ;)

      Usuń
  30. Ja jestem zadowolona z palety Semi Sweet i tego mini bronzera:) tusz mam w zapasie, ciekawe co z niego będzie... Nad bazą pod cienie się zastanawiałam i teraz to już sama nie wiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza jest słaba, najgorsze jest to rozwarstwianie się :/

      Usuń
  31. Nad czekoladowymi paletami się jedynie oblizałam, zdecydowałam się na tańsze wersje tabliczek z MakeUp Revolution. Pozostałe kosmetyki marki kompletnie mnie nie kuszą i, jak widzę, nie ma za bardzo co kusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańszą wersję również mam - Caramel od MUR :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!