środa, 23 listopada 2016

SZAMPON YVES ROCHER VOLUME – CZY ZWIĘKSZYŁ OBJĘTOŚĆ MOICH WŁOSÓW?


Jeśli śledzicie mojego bloga już jakiś czas, mogliście na pewno zauważyć, że jedynym szamponem, który stale się u mnie przewija w postach, jest szampon Babydream z Rossmanna. Przyczyna tego stanu rzeczy jest dość prozaiczna – po prostu większość (jeśli nie wszystkie!) szamponów drogeryjnych mnie mocno uczula powodując swędzący łupież. Nie mogę więc używać produktów do włosów zawierających w składzie substancje znane pod skrótem SLS/SLES, czyli Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate. Ciągle poszukuję więc szamponów, które zadowolą mój skalp oraz spełnią jeszcze jedną ważną funkcję – dodadzą objętości moim włosom. Czy szampon Yves Rocher Volume spełnił moje oczekiwania?

YVES ROCHER SZAMPON ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ WŁOSÓW Z KWIATEM MALWY



OPAKOWANIE


Opakowanie szamponu w wersji zwiększającej objętość włosów nie różni się mocno od opakowań pozostałych szamponów marki. Zamknięty jest w zielonej, przezroczystej, smukłej, plastikowej butelce z zamknięciem na „klik”. Zamknięcie niestety klasyfikuje się pod typ „złamię ci paznokieć”, więc radzę postępować z nim ostrożnie. Poza tą istotną niedogodnością nie stwierdzam w tym opakowaniu żadnych uchybień. Za 300 ml produktu zapłacimy w cenie regularnej ok. 13 zł.

KOLOR/KONSYSTENCJA/ZAPACH


Szampon jest przezroczysty, podobnie jak mój ulubiony Babydream, więc jestem przyzwyczajona do tego typu rozwiązania. Konsystencja szamponu jest dość lejąca, więc trzeba uważać, by nie wylać go zbyt wiele. Zapach określiłabym jak typowo „szamponowy” – jeśli miałabym wyobrazić sobie zapach szamponu, to tak by właśnie pachniał. Ma przy tym lekką roślinną nutę. Nic specjalnego.

SKŁAD


Zgodnie z informacją zawartą na opakowaniu, w składzie znajdziemy ponad 98% składników pochodzenia naturalnego. Poza wodą znajdziemy w nim, m.in. łagodniejszą wersję siarczanów SLS/SLES, czyli ALS, która może podrażnić skalp, substancję myjącą, która może podrażniać, ekstrakt z liści malwy, który może wzmocnić naczynka i działa łagodząco i przeciwzapalnie na skórę, emolient zmiękczający i nadający połysk, łagodny dla skóry środek powierzchniowo czynny, bezpieczny konserwant, zapach, gliceryna, kwas cytrynowy mający właściwości rozjaśniające, łagodzący pantenol, alkohol, substancja ułatwiająca rozczesywanie włosów, sól, kwas salicylowy, który zmniejsza łojotok.

MOJA OPINIA


Nie stanowi tajemnicy, że nie jestem jakimś wielkim znawcą składów, ale staram się je analizować chociaż na „chłopski rozum”, by nie brać kota w worku. Z mojej analizy wynika, że choć skład szamponu Yves Rocher zwiększającego objętość włosów nie jest idealny, to jednak jest znacząco lepszy od większej części popularnych szamponów drogeryjnych. Sporo ryzykowałam decydując się na szampon zawierający w składzie siarczany (ALS), bo tak ja wspominałam we wstępie – moja skóra strasznie reaguje na kontakt z SLS/SLES. Chyba nikt nie ma ochoty na swędzenie skalpu i łupież. Ciekawość jednak zwyciężyła.


Zaczynając od podstaw: ALS jest środkiem słabszym niż SLS/SLES, które standardowo znajdują się w tego typu szamponach. Zalecam więc dwukrotne mycie włosów, które zresztą polecane jest również przez fryzjerów. Pierwsze mycie zmywa „pierwszy” brud, a dopiero drugie mycie to właściwe oczyszczenie skalpu i włosów. To istotne zwłaszcza przy delikatnych szamponach. Szampon Yves Rocher całkiem w porządku się pieni, jest łatwy w obsłudze. Po dwukrotnym myciu, zawijam włosy w ręcznik i suszę suszarką.


Gdy już kwestie techniczne mamy z głowy, pora na działanie. Włosy po myciu nie są poplątane jak po klasycznym szamponie Babydream, dobrze się rozczesują. Po wysuszeniu suszarką nabierają naprawdę dużej objętości. W moim przypadku różnica okazała się być widoczna gołym okiem również dla osób trzecich. Szampon pożyczyłam mamie i siostrze, ale ponoć miały po nim „smalec” na głowie, więc widać, że nie u każdego = sprawdzi się jednakowo. Być może kluczowe jest tutaj suszenie włosów suszarką? Zawsze chwilę suszę też włosy z głową w dół. Nie suszę ich jednak nigdy do końca, bardziej „podsuszam”. W każdym razie włosy są widocznie odbite od nasady, wizualnie jest ich więcej, wydaje się, że są bardziej gęste niż faktycznie ma to miejsce. Rezultat jak najbardziej na plus!


Jak miała się kwestia ewentualnych podrażnień siarczanami? Obecnie skończyłam pierwsze opakowanie szamponu zwiększającego objętość Yves Rocher i żadne efekty niepożądane nie miały miejsca. Nie miałam problemów ze swędzącym skalpem, szampon nie spowodował powstania łupieżu. Był naprawdę delikatny, ale zarazem skuteczny. Minimalnie wydłużył świeżość moich włosów – normalnie na drugi dzień w momencie mycia miałam już tłuste włosy, a obecnie wyglądają „normalnie”. Ponadto włosy nie stały szorstkie, ciągle są gładkie i lśniące, więc szampon nie wpłynął na nie w żaden negatywny sposób.

PODSUMOWANIE


Szampon zwiększający objętość włosów z kwiatem malwy Yves Rocher nie zawiódł mnie – widocznie zwiększył objętość włosów odbijając je od nasady, wizualnie poprawił ich gęstość, jednocześnie podtrzymując dobrą kondycję włosów. Nie wpłynął w żaden negatywny sposób na mój wrażliwy skalp, nie powodował swędzenia, wypadania włosów, czy też nie wywołał łupieżu. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem szamponu Volume i serdecznie Wam go polecam! Znalazł się nawet w ulubieńcach października.



Jaki delikatny szampon do mycia włosów polecacie?




102 komentarze :

  1. miałam i jakoś grubszych włosów nie odstałam he he ale zapewne były niesione tuż u nasady ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dzisiaj użyłam tego szamponu po raz pierwszy. Na razie schną mi włosy i mam nadzieję, że edekt mnie zadowoli, choć nie liczę na jakąś super objętość. Mam bardzo niepodatne włosy na to ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. O, super recenzja! Właśnie byłam ciekawa tego szamponu i teraz wiem, że na pewno go kupię :) ja bardzo dobrze wspominam ten biały szampon YR z hamamelisem, chyba też nie ma w składzie SLS/SLeS...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały również mam w zapasie, bo go nawet polubiłam ;)

      Usuń
  4. powiem Ci,ze mam to samo z drogeryjnymi szamponami i tez kupilam z tej firmy ale z innej serii i gdzies po polowie opakowania, mimo,ze sie sprawdzal wlosy mi sie do niego bardzo przyzwyczaiły i stracily na objetosci ;/ u mnie wygrywa na te chwile vichy dercos. na promocji udaje mi sie go kupic za 39zł ale przynajmniej nie mam juz zadnego problemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, by nie podrażniał Ci skalpu :)

      Usuń
  5. Fajnie ze się sprawdził. Ja często sięgam po szampony rosyjskie, także mają łagodne składy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosyjskie produkty zbierają mieszane opinie, ale na pewno kiedyś wypróbuję ;)

      Usuń
  6. świetny post! :*
    zaobserwuj mój blog, odwdzięcze sie kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie ze się sprawdził. Ja często sięgam po szampony rosyjskie, także mają łagodne składy :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam okazji przetestować, ale skoro naprawde dodaje objętości to może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zwłaszcza, że często jest w promocji ;)

      Usuń
  9. Ja używałam z YR szamponu z serduszkiem na etykiecie - byłam zadowolona. =) Szkoda, że Ciebie jednak ta wersja zawiodła. =/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam go, trochę był za mocny, ale nie tak zły jak szampony drogeryjne ;)

      Usuń
  10. U mnie ten szampon się nie sprawdził ale za to polubiłam szampon Mill Creek z henną. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. czytałam o nim sporo dobrego, ale jeszcze go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mi przypadł do gustu ;)

      Usuń
  12. Szamponu z YR jeszcze nie miałam ale firmę bardzo lubię, fajnie że się sprawdził. Pewnie wypróbuję go przy jakieś dobrej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakupiłam od razu 3 ich szampony, żeby przetestować :D

      Usuń
  13. Ja go uwielbiam :) Aktualnie zmieniłam go na Petal Fresh z olejkiem herbacianym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o Petal Fresh, ale jakoś nigdy się nie skusiłam :P Może pora wypróbować ;)

      Usuń
  14. Nie lubię tych zamknięć! Są okropne :/ A tego szamponu nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, te ich zamykanie na "klik" jest strasznie toporne :P

      Usuń
  15. Miałam go już kiedyś i teraz stoi w kolejce do zużywania. Ale jak na razie sięgam po jego brata z pokrzywą. Ogólnie lubię ich szampony. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z pokrzywą niedługo u mnie również idzie w ruch :D

      Usuń
  16. a ja nigdy nie miałam nic tej marki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że odbił je u nasady, chętnie bym wpróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon mi się skończył i już mam przyklap :P Muszę szybko do niego wrócić :D

      Usuń
  18. Szampony YR jakoś mi nigdy nie pasowały ale lubie płukankę octowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. smalec na głowie? u mnie mogłoby to znaczyć, że dociąży moje suche włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak by zadziałał :P Bo u mnie działa na odwrót :D

      Usuń
  20. CHętnie wypróbuję bo moje włosy są beznadziejnie cienkie :( Obserwujemy?Odwdzięczam się za każdą obserwację :) Daj znać u Mnie :* http://szymkowerobotki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do cienkich włosów jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  21. a ja jakoś nie przepadam za szamponami z tej marki, nie wiem czemu ale jakoś mnie nie kuszą. Uwielbiam żele od nich, kredki do oczu i lakiery do paznokci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakupiłam u nich aż 3 szampony do testów - szalona :D

      Usuń
  22. Kończy mi się właśnie szampon więc może go kupie. Co to jest ten smalec na włosach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smalec w takim sensie, że po myciu są tłuste ;)

      Usuń
  23. ja tam w szampony aż tak nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak to się stało, że od długiego, długiego czasu używam kosmetyków Yves Rocher przerozmaitych, a jeszcze nigdy nie miałam od nich żadnego szamponu... Nie mam pojęcia. Szkoda. Z chęcią w końcu postawiłabym na jakiś. Ten wydaje się idealny. Marzę o zwiększonej objętości włosów. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie pozostaje nic innego, jak spróbować z jakimś szamponem ;))

      Usuń
  25. Lubię ich szampony,często sięgam po oczyszczający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że mam go w zapasie, jeśli chodzi o ten pokrzywowy ;)

      Usuń
  26. hm może i mój skalp by go polubił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zawsze spróbować - najwyżej oddasz szampon komuś innemu ;)

      Usuń
  27. Lubimy ich szampony, ale akurat tego nie mieliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam go kilkakrotnie i tak jak u ciebie, objętość była większa. Z tym, że używany kilka razy pod rząd powodował u mnie swędzenie skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie całe szczęście nic złego się nie działo ;)

      Usuń
  29. Słyszałam o nim, muszę kiedyś wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę koniecznie go wypróbować. Moje włosy potrzebują porządnej dawki objętości. Mają tendencję do smętnego zwisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. u mnie się nie sprawdzał bo za bardzo puszył mi włosy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może moja odżywka neutralizuje puszenie ;)

      Usuń
  32. Fajnie że jesteś zadowolona. Ja mam bardzo suche włosy, wjęc myślę że smalec mi nie grozi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, jak szampon sprawdzi się na kręconych włosach ;)

      Usuń
  33. nie miałam tego konkretnego, ale miałam jakąś jkaby brązową wersję, któa ma zregenerowac włosy itd i bardzo ją lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brązowego szamponu YR jeszcze nie miałam ;)

      Usuń
  34. Lubie ich szampony bo nie podrażniają mojej skory glowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie póki co również dobrze się sprawują ;)

      Usuń
  35. O, ja również mam szampon z tej serii, tylko że w wersji wygładzającej :)) Fajnie, że ostatecznie się u Ciebie sprawdził i tak fajnie odbijał włosy u nasady po ich wysuszeniu suszarką ;)

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon mi się skończył i już za nim tęsknię :P Mam kolejną butelkę, ale w kolejce czekają jeszcze inne szampony ;)

      Usuń
  36. Mialam kiedys jakis szampon z Ives Rocher, ale jakos nie sprawdzil sie na moich wlosach. Od kilku lat jestem wielka fanka szamponow z Organix :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony Organix chyba są dość drogie ;)

      Usuń
  37. jakoś nie przepadam za szamponami tej marki, jeszcze żaden do końca się u mnie nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem ;) Ja wybieram tylko takie bez SLS/SLES w składzie ;)

      Usuń
  38. Skoro taki dobry to może kiedyś go kupię :) Póki co mam spory zapas w łazience i muszę go wykończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Już tyle czaus mam zamiar go kupić i nie mgoe sie zebrac! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie znam tej marki a chyba czas to zmienić ;)

    Mogę Cię prosić o kliknięcie
    TUTAJ?
    Z góry dziękuję :]

    OdpowiedzUsuń
  41. lubię takie szampony zwiększające objętość, dobrze wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak do tej pory nie miałam nic z tej marki. Szamponów na zwiększenie objętości nie używam bo u mnie aż nadto objętości ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jeśli masz problemy ze skalpem polecam szampon z Vianek pomarańczowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, muszę się mu bliżej przyjrzeć ;)

      Usuń
  44. Ja uwielbiam ich żele pod prysznic no i mam chęć na płukankę malinowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płukanka świetna, pięknie nabłyszcza włosy :)

      Usuń
  45. Nie używałam produktów tej marki, w sumie spodziewałam się wyższej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny mają niskie, bo ciągle są jakieś promocje w stylu -50% ;)

      Usuń
  46. Dość przyjemne zaskoczenie, że u Ciebie szampon się sprawdził ;) Robiłam kilka podejść do szamponów YR i żaden mnie w pełni nie zadowolił, ale może dam im drugą szansę? Podobnie jak Ty cierpię na chroniczne podrażnienia/ reakcje alergiczne na większość szamponów (o stosowaniu odżywek na skórę głowy już dawno przestałam nawet myśleć), ale Babydream szybko doprowadził mnie do szału i teraz dzielnie myje szczotki. Jeśli lubisz eksperymenty polecam mydło cedrowe babuszki agafii - nie zawiera żadnych silnych detergentów, ani kontrowersyjnej cocoaminopropyl betainy, a również jest z półki w przystępnej cenie. Chyba że już miałaś z nim styczność ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nim, ale recenzje były niestety mieszane :P Dlatego szukam czegoś innego ;)

      Usuń
  47. Czytałam o nim różne opinie. Nie wiem czy się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jeśli chodzi o szampon Babydream mogę używać tylko tego ułatwiającego rozczesywanie. Klasyczny robi z moich włosów siano. Szampony Yves Rocher lubię, choć akurat ten zwiększający objętość przy mojej czuprynie byłby zabójczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Babydream ułatwiający rozczesywanie uczulał niestety :P

      Usuń
  49. Mało miałam styczności z kosmetykami tej marki. Uważam też, że ich ceny są niewspółmiernie wysokie w stosunku do składów. Może wypróbuj szampony z Sylveco/Vianek? Mają dobre składy i nie są bardzo drogie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą, która je poleca, więc pewnie w przyszłym roku spróbuję :) Muszę najpierw zdenkować swoje szamponowe zapasy ;)

      Usuń
  50. Mój ulubiony szampon <3
    Obserwuję! :)
    http://beatypunktwidzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!