2017/12/03

DENKO LISTOPAD 2017 - BAZA POD CIENIE PO PROSTU WYPAROWAŁA...


Kochani, tym razem z denkiem jestem idealnie na czas, więc jest progres ;) Muszę przyznać, że denko listopadowe jest dość ciekawe, bo zawiera naprawdę różnorodne produkty – bardziej naturalne, mniej naturalne, pielęgnację, kolorówkę, produkty damskie i męskie, kosmetyki dostępne tylko za granicą, hity i buble… ufff… całkiem tego sporo. Mam nadzieję, że każdy znajdzie dla siebie coś interesującego. I byłabym zapomniała – pokażę Wam dziś bazę pod cienie, która wyparowała z opakowania!

DENKO LISTOPAD 2017




MASKA KALLOS KERATIN – miałam z nią trudne początki wieki temu, bo z moich włosów robiła siano. Od kiedy nauczyłam się utrzymywać względną równowagę PEH (proteiny-emolienty-humektanty) wiem, że moje włosy najwięcej potrzebują emolientów, na drugim miejscu jest keratyna, a na szarym końcu humektanty. W praktyce oznacza to, że maski keratynowej Kallosa używam nie częściej niż raz na trzy mycia włosów i dzięki temu są one idealnie wygładzone, miękkie, lśniące i dociążone. Na dodatek maska jest tania jak barszcz i dostępna stacjonarnie, np. w Drogerii Natura. POLECAM


MARION CHUSTECZKI ODŚWIEŻAJĄCE GREEN TEA – o chusteczkach Marion pisałam osobny post. Wersja zapachowa zielona herbata pachniała naprawdę przyjemnie, świeżo i lekko. Idealna zielona herbata bez nutki goryczy. Chusteczki były bardzo dobrze nawilżone i skutecznie domywały zanieczyszczenia z dłoni. POLECAM


LOVELY LASH EXTENSION MASCARA – pisałam o niej w porównaniu trzech tuszów do rzęs. Jest tania (kosztuje kilkanaście złotych w Rossmannie), ma silikonową szczoteczkę, pięknie wydłuża nawet króciutkie rzęsy, słabiej je pogrubia. Zasycha dopiero po kilku miesiącach od otwarcia, a więc jest wydajna. Łatwo się zmywa w trakcie demakijażu. POLECAM


BALEA FROZEN BREEZE ŻEL POD PRYSZNIC – pisałam o nim w ulubieńcach października. Bardzo podobał mi się malinowy zapach żelu wzbogacony o lekką kwiatową nutkę. No i kolorowe opakowanie robi swoje ;) POLECAM


SEPHORA OUTRAGEOUS VOLUME DRAMATIC VOLUME MASCARA – o maskarze Sephory również pisałam w porównaniu trzech tuszów do rzęs. Tusz ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy, choć wersja miniaturowa opakowanie ma z piekła rodem – zawartość non stop z niego wycieka. Tusz ma wygodną w użyciu szczoteczkę, nie osypuje się i nie odbija na górnej powiece. POLECAM z uwagi na efekt, ale przestrzegam przed opakowaniem.


BE BEAUTY PŁATKI KOSMETYCZNE – standardowo w każdym denku. Bardzo je lubię za grubość i jakość wykonania. POLECAM


BIOCOSMETICS KWAS HIALURONOWY 1% - pisałam o nim w tym roku tutaj. Dobrze radzi sobie z nawilżeniem skóry i stanowi swoistą bazę pod dalszą pielęgnację. Jest lekki, ekspresowo się wchłania i nie zapycha. Kosztuje grosze w sklepach internetowych. POLECAM



MY SECRET EYESHADOW GEL BASE – to dopiero ananasek! Wyobraźcie sobie, że tej bazy użyłam może ze 3 razy (opakowanie było pełne), a teraz otwieram ją i jest praktycznie pusta. Cała zawartość wyparowała! Takie sztuczki nie śniły się nawet filozofom ;) Ogólnie to dla mnie żadna strata, bo baza nie trzymała cieni. NIE POLECAM


MARION MASECZKA DO TWARZY GRANAT – maseczka miała wzmacniać naczynka krwionośne, ale przede wszystkim była naprawdę gęsta, treściwa, wyraźnie odżywiała i nawilżała skórę. Można ją było stosować jako maskę całonocną. Należy z nią jednak uważać, bo może zapychać. MOŻE BYĆ


BALEA BUTTERMILK I LEMON KREM DO RĄK – krem o cudownym zapachu babki cytrynowej (ma to być zapach maślanki i cytryny). Pojawił się już w ulubieńcach sierpnia i dzielnie mi służył w nocnej pielęgnacji dłoni aż do października. Skóra po jego użyciu była miękka, odżywiona i cudownie pachnąca. Krem miał działanie długofalowe, zapobiegał przesuszeniu skóry. POLECAM


ALTERRA SZAMPON BIO BAMBUS I BIO PAPAJA – pisałam o nim tutaj. Jego największym plusem jest obłędny tropikalny zapach! To jeden z najintensywniej pachnących szamponów, jakie miałam. Na dodatek dobrze domywał włosy i sprawiał, że były odrobinę dłużej świeże. Nie zawiera w składzie SLS/SLES. POLECAM


NATURA SIBERICA WHITE BEAR ŻEL POD PRYSZNIC – jeden z dwóch ulubionych żeli pod prysznic mojego faceta. Ma typowo męski zapach, dobry skład i dobrze myje. Pachnie niedźwiadkiem :D POLECAMY


SOAP&GLORY ŻEL POD PRYSZNIC CLEAN ON ME – przygotowuję osobny post na temat produktów tej marki, więc nie chcę teraz zbyt dużo zdradzać. Żel ma faktycznie charakterystyczny zapach, który wiele kobiet chwali, nie przesusza skóry, ale jego skład jest typowo drogeryjny. MOŻE BYĆ


BALEA ŻEL DO GOLENIA PINK GRAPEFRUIT – uwielbiam żele Balea do golenia. Są gęste, wydajne, pięknie pachną, zapobiegają podrażnieniom skóry. Wersja grapefruitowa pojawia się u mnie już któryś raz i jej zapach bardzo przypadł mi do gustu. POLECAM


EVREE ESSENTIAL NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY – pisałam o nim tutaj. Niestety nie miałam okazji przetestować jego właściwości, ponieważ krem kompletnie nie wchłaniał się na mojej skórze twarzy. Zużyłam do stóp. NIE POLECAM


NATURA CARE ŁAGODZĄCA EMULSJA MICELARNA – słowo „emulsja” wprowadziło mnie w błąd, bo to zwykłe mleczko do demakijażu. A ja nie cierpię mleczek do demakijażu. To okazało się być wybitnym bublem, bo zupełnie nie domywa makijażu – nie radzi sobie ani z tuszem, ani nawet z podkładem. Ślizga się po twarzy zamiast zmywać. Wyrzucam pełne opakowanie. NIE POLECAM


CIEN BIAŁE MYDŁO JAŚMIN – mydło jak mydło. Niczym się nie wyróżniło ani na plus ani na minus. MOŻE BYĆ


VICHY SLOW AGE – wersja do cery suchej jest bardziej treściwa od pierwotnej wersji Slow Age w buteleczce. Może zapychać. Całkiem przyjemnie nawilża.


ASTOR SKIN MATCH 4EVER BRONZE – posiadam wersję dla brunetek i jest to najbardziej pomarańczowy bronzer, jaki w życiu miałam. NIE POLECAM


MAKE ME BIO KREM POD OCZY Z MARAKUJĄ I ZIELONĄ HERBATĄ – krem posiada filtr SPF25 oraz naturalny skład i na tym w zasadzie jego zalety się kończą… Pisałam o nim tutaj. Źle rozprowadza się po skórze, maże się, bieli i prawie w ogóle nie nawilża. Z przykrością stwierdzam, że to najgorszy krem pod oczy jaki miałam. NIE POLECAM


EVELINE KREDKI DO OCZU EYE MAX PRECISION – kiedyś bardzo lubiłam te automatyczne kredki, ale w erze ultracienkich rysików mają dla mnie już zbyt grube końcówki. Dlatego NIE POLECAM


ESSENCE EYEBROW DESIGNER – pozostał mi po niej jedynie „ogryzek”. Bardzo lubię tę kredkę do brwi za ładny odcień, przyjemną konsystencję i trwałość. POLECAM






Znacie produkty z listopadowego denka? A może coś Was zainteresowało?






101 komentarzy :

  1. miałam keratynowego kallosa ale i tak najbardziej lubię mlecznego

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tą keratynową maskę z Kallosa i muszę przyznać że jak na tak tani produkt, to działała względnie dobrze :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tę piankę do golenia Balea :) A z bazą to niezły cyrk, trzeba przyznać xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zużycie :) zazdroszę tego żelu balea - one wszystkie przepięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam dużą wersję tej maski z Kallosa i bardzo ją lubiłam ;) Poza tym znam jeszcze płatki z biedronki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam kilka produktów! Mam w zapasie tą piankę do golenia balea, mascarę z lovely mam w planie jak skończę obecną, a teraz też denkuję krem evree - u mnie się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pozostałe kosmetyki sprawdzą Ci się jeszcze lepiej niż u mnie :D

      Usuń
  7. Miałam słynne płatki z Biedry, a kolejne są na zapasie :) Ciekawi mnie ten szampon z Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pielęgnacja SOAP&GLORY to przede wszystkim opakowania, które trzeba przyznać są urocze. Co do kremu Make Me Bio to ja akurat jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz mniejsze potrzeby, jeśli chodzi o skórę pod oczami :)

      Usuń
  9. Miałam żel Balea o tym jagodowo kwiatowym zapachu i do dziś pamiętam, jak przepięknie unosił się pod prysznicem:) Ten kwas hialuronowy 1% nie dawał u mnie żadnych rezultatów. Baza pod cienie wygląda jak ohydny glut, masakra:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza to totalna porażka :P Szkoda, że kwas hialuronowy u Ciebie się nie sprawdził :(

      Usuń
  10. Lubię również te płatki Be Beauty:)

    OdpowiedzUsuń
  11. produkty balei po prostu wielbię;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na moich włosach maski Kallosa dają okropne efekty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tą kredkę automatyczną Eveline (czarną), jak dla mnie okazała się beznadziejna. Okropnie rozmazywała się zwłaszcza na dolnej powiece. Dziwna sprawa z tą bazą pod cienie, że wyparowała. Z chęcią wypróbuję ten tusz Lovely.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta kredka sprawdzała się na górnej powiece, nigdy nie stosowałam jej chyba na dolnej ;)

      Usuń
  14. Kallosa Keratynowego lubię, aczkolwiek wolę inne wersje ;) Płatki Bebeauty kupiłam wczoraj i mam nadzieję, że też się u mnie sprawdzą. Kwas hialuronowy z Biocosmetics znam i kupuję już od lat :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Osobiście uwielbiam produkty marki Soap&Glory i już nie mogę się doczekać na post odnośnie tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się pojawił i niestety nie był pozytywny ;)

      Usuń
  16. Maska z kallos była moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie :D Ja biorę się teraz za mleczną wersję :D

      Usuń
  17. Parująca baza...no jakiś żart producenta? Jeśli tak, to mocno słaby

    OdpowiedzUsuń
  18. jak to możliwe, że baza tak po prostu wyparowała? magia...

    OdpowiedzUsuń
  19. Szamponu z Alterry z papają nie miałam, muszę spróbować chociażby ze względu na zapach :D Kurczę ta znikająca baza to dopiero bajer hihi :) Sama się zużywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak miała iść do denka, więc żadna strata :D

      Usuń
  20. Miałam miniaturkę tego tuszu do rzęs Sephora - jaki on dawał efekt! Szkoda tylko, że bardzo szybko wysechł i nie nadawał się do użytku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie wysechł szybko, ale strasznie się wylewał :P

      Usuń
  21. ładnie Ci poszło:) Ja miałam tylko tą maskę z granatu ale szału nie było

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Chyba jeszcze została mi jakaś maska z tej serii w zapasie :P

      Usuń
  22. Nie nieźle z tą bazą :D Żel Balea miałam i uwielbiałam jego zapach! Krem evree też miałam i w sumie na początku miałam z nim podobne przeboje co Ty, ale ostatecznie go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie używam pomarańczowej Balei i cóż... będą znów ulubieńcy :D

      Usuń
  23. Denko naprawdę ładne;) A ja jestem ciekawa jak tusz z Sephory sprawdziłby się na moich rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  24. Chusteczki Marion polubiłam, płatki be beauty to moje ulubione :) tanie i nie różnią się od tych droższych zawsze wybieram te zszywane aby nie rozdwajały się :) maskę kallos też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tym razem mamy takie same odczucia co do produktów :D

      Usuń
  25. Sporo fajnosci :) Zaciekawilas mnie niektorymi produktami np: tuszem z Sephory. Mam rowniez te probke Slow Age :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię te chusteczki z Marionu.
    Warto mieć je w torebce.
    Fajna sprawa.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. lubię te płatki kosmetyczne - mam ich wielki trzy pak :D <3 no i oczywiście Balea... <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam podobne przeboje z tą bazą - ledwie się nauczyłam z nią względnie współpracować to połowa wyparowała a reszta zmieniła się w żelka =)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam maski z kallos :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/12/otwarcie-perfumerii-iperfumy-by-notino.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tych produktów, u mnie ciągle panuje kosmetyczny minimalizm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę też doprowadzić swoje zapasy do takiego stanu :D

      Usuń
  31. Wyglądają ciekawie, ale nie znam tej marki. Może wzajemna obserwacja >?
    Klaudiaonelive Blog<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw należy przeczytać wpis, a potem komentować ;)

      Usuń
  32. Kilka produktów znam, choć niektóre z widzenia. I muszę przy najbliższej wizycie w DM zaopatrzyć się w żele do golenia Balea, bo już tyle osób je chwali, że to musi być dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę spróbować ALTERRA SZAMPON BIO BAMBUS I BIO PAPAJA, bo mój fryzjer zalecał mi szampon bez silikonów, a ten na pewno też fajnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Flamingi na opakowaniu. <3 Uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale numer z tą bazą. Ciekawe jak to się stało?

    OdpowiedzUsuń
  36. Z tą baza to rzeczywiście ciekawa sprawa, ale skoro była zła, to przynajmniej jej nie szkoda :) Miałam tylko kredkę z Eveline i płatki kosmetyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie wszystkie kiepskie kosmetyki mogłyby "parować" :D

      Usuń
  37. clean on memam miniaturke i nie kumam zachwytow

    OdpowiedzUsuń
  38. Niezłe jaja z tą bazą :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jakieś krasnoludki czy inne dziwy musiały Ci ją podebrać :P Może u nich sprawdziła się lepiej xD

    OdpowiedzUsuń
  40. Sporo tego... Co do bazy to faktycznie dziwne... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Żel z białym misiem kupiłam Połówkowi na Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy jest zadowolony i czy pachnie "niedźwiedziem"? :D

      Usuń
  42. Kuszą mnie kosmetyki Balea:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Baza która wyparowała i niedźwiadkowy żel po prysznic - uśmiałam się ;DD

    OdpowiedzUsuń
  44. sporo tego zużyłaś w tym miesiącu :D
    Jeśli chodzi o parowanie kosmetyków, to sama ostatnio doświadczyłam podobnego zjawiska z ampułkami z Kallosa... Kupiłam, czekały w kolejce i ich nie użyłam bo wyparowały... :/ I tyle było z tego xD

    dodaję do obserwowanych i w wolnej chwili zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, żeby zamknięte ampułki wyparowały - cuda się dzieją :D :D

      Usuń
  45. faktcyznie sporo tego! i masakr,a że baza wyparowała aż śmiesznie ;DD ten krem od Vichy musze kupić mamie na święta bo go uwielbia ;))
    btw lubię niedźwiadkowe zapachy :DDD

    OdpowiedzUsuń
  46. Muszę w końcu ruszyć tą mascarę z Sephory, bo mi zalega ciągle jeszcze szczelnie zapakowana :P

    OdpowiedzUsuń
  47. Zaintrygowała mnie ta baza My Secret. ;P
    A serio muszę poszukać tego papajowego szamponu Alterry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zapach szamponu Ci się spodoba :D

      Usuń
  48. z Masek Kallos jestem też zadowolona ze względu na cenę dostępność i efekty. Dość dobrze się spisują ze swoim przeznaczeniem. Co do maskary - też jej używałam i wiecznie na wyjazdach wszystko w kosmetyczce było ufajdane. Później wylądowała w woreczku strunowym i tak podróżowała. Ale trzeba jej przyznać że robi robotę. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zakochana w piance z Balea w wersji jagodowej/borówkowej ochoczo sięgnęłam po wersję grejpfrutową- ale nią akurat jestem dosyć zawiedziona. Jej zapach jest tak delikatny, że ledwo wyczuwalny. A tak wiele spodziewałam się po niej dobrego. Oprócz tego nie mam jej nic do zarzucenia, ale uwielbiam jak pianki mocno i ładnie pachną. ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!