2020/02/09

MOJA WISHLISTA I ANTYLISTA 2020


W minionym tygodniu mogliście zobaczyć rozliczenie mojej wishlisty z 2019 roku. Dowiedzieliście się, co rzeczywiście udało mi się kupić, a dziś nadeszła pora, by przedstawić Wam moją wishlistę na I półrocze 2020 roku. W zasadzie jestem trochę spóźniona z jej publikacją, ponieważ mamy już luty, ale ponoć lepiej późno niż wcale 😉 Tradycyjnie pokażę Wam również, czego nie powinnam kupować w najbliższych miesiącach z uwagi na spore kosmetyczne zapasy.

WISHLISTA NA I PÓŁROCZE 2020




1. EVELINE I LOVE VEGAN FOOD KREM DO RĄK – jako maniaczka kosmetyków o zapachu mango i jednocześnie osoba uzależniona od kremowania rąk, nie mogłabym darować sobie zakupu tego cuda, dlatego wpisałam go na moją wishlistę na I półrocze 2020. Jako, że minął już pierwszy miesiąc 2020 roku mogę zdradzić, że ten punkt listy udało mi się niedawno zrealizować 😉

2. EOS DULCE DE LECHE – balsamy do ust w formie kulki marki EOS zbierały mieszane opinie, ale miałam okazję używać wersji malina/granat i byłam z niej niesamowicie zadowolona. Jako miłośniczka słodkiego kajmaku po prostu muszę wypróbować nowość marki EOS czyli balsam Dulce de Leche.

3. EVELINE EGYPTIAN MIRACLE – słyszeliście na pewno o kultowym multifunkcyjnym cudzie przeznaczonym do pielęgnacji ciała Egyptian Magic? Opiera się on na działaniu wosku pszczelego, dzięki czemu „opatula” najbardziej przesuszone miejsca na naszym ciele. Niestety kosztuje aż 170 zł za pojemność 118 ml i ok. 80 zł za 30 ml. Marka Eveline stworzyła jego tańszy zamiennik o niemalże identycznym składzie i nazwie czyli Egyptian Miracle. Chcę z ciekawości sprawdzić czy faktycznie można dzięki niemu uzyskać niesamowity efekt.

4. EVELINE PODKŁAD SELFIE TIME – Maxineczka go wychwalała jako lekki i naturalnie wyglądający podkład, który optycznie wygładza skórę. Na dodatek kosztuje jedynie kilkanaście złotych w cenie regularnej, a w trwającej obecnie promocji w Rossmannie można go dorwać za ok. 11 zł! Osoby o jasnej karnacji będą zadowolone, bo podkład ma naprawdę fajną gamę kolorystyczną.

5. L’OREAL KOREKTOR INFAILLIBLE MORE THAN CONCEALER – cały makijażowy YouTube o nim trąbi od kilku miesięcy. Korektor ma idealnie kryć wszelkie zasinienia pod oczami. Podejrzewam, że u mnie będzie wyglądał sucho, ale nie dowiem się, póki nie spróbuję 😊

6. L’OREAL PODKŁAD INFAILLIBLE 24H FRESH WEAR – klasyczny podkład Infaillible, chociaż był mocno chwalony w blogosferze, nie przemawiał do mnie ze względu na zbyt matową formułę. Wersja Fresh Wear o wiele bardziej mnie kusi, ze względu na obiecaną przez producenta lekkość, dobre krycie oraz trwałość.

7. BIELENDA BLUEBERRY C-TOX KREM PIANKA – staram się zawsze przetestować choć jeden produkt z nowych serii Bielendy.  W przypadku C-Tox kusi mnie obiecana konsystencja pianki, ponadto krem przeznaczony jest do skóry odwodnionej i pozbawionej blasku, czyli takiej jak moja.

8. BIELENDA SMOOTHIE FOAM – po upływie pół roku od wejścia na rynek seria Smoothie jest w końcu powszechnie dostępna, więc chciałabym wypróbować piankę do mycia twarzy. Obojętnie w jakiej wersji zapachowej (do wyboru jest bananowa, truskawkowa i awokado).

9. THE ORDINARY SERUM KOFEINOWE POD OCZY – wiem, że serum stosowane samodzielnie raczej się u mnie nie sprawdzi, ponieważ mam bardzo suchą skórę pod oczami, ale spróbuję aplikować je na noc przed nałożeniem kremu pod oczy. Mam nadzieję, że taka „kanapkowa” pielęgnacja pozytywnie wpłynie na zmniejszenie zasinień i obrzęków w tej okolicy.

10. TOŁPA SEBIO PEELING 3 ENZYMY – ostatnio systematycznie sięgam po peeling enzymatyczny Ziai, dlatego pomyślałam, że warto byłoby pójść za ciosem i wypróbować kolejny, np. słynny peeling-maskę Tołpy 3 enzymy. Ponoć niektórych podrażnia, ale może będę w gronie tych szczęśliwców, u których spisuje się świetnie.


ANTYLISTA NA 2020 ROK

Tych kosmetyków nie powinnam kupować w najbliższych miesiącach ze względu na spore zapasy kosmetyczne:

- PERFUMY – mam około 20 flakonów perfum, więc cóż…

- ŻELE POD PRYSZNIC – sytuacja wygląda chyba nawet gorzej niż z perfumami 😉

- BALSAMY DO CIAŁA – mam kilka wydajnych maseł do ciała w zapasie, więc wystarczą mi na kilka dobrych miesięcy.
ODŻYWKI DO WŁOSÓW – lubię mieć kilka odżywek otwartych naraz, ale przez to strasznie wolno je zużywam. Myślę, że te, które obecnie posiadam, spokojnie wystarczą mi na pół roku.

- ŻELE DO MYCIA TWARZY – sięgam po nie zamiennie z olejkami do mycia twarzy, dlatego zużywanie tego typu produktów idzie mi strasznie wolno. Poza tym kupiłam jakiś czas temu nowe egzemplarze.

- KOREKTORY – w minionym roku na rynku pojawiło się sporo ciekawych korektorów, więc musiałam kupić je wszystkie 😉 Teraz powinnam je zużywać, a nie kupować nowe.

- JEDNORAZOWE MASECZKI DO TWARZY – zakaz kupowania tego typu produktów jest skutkiem tego, że ostatnio przybyło mi sporo jednorazowych maseczek (głównie BeBeauty Care czy Marion). Uprzedzam, że sukcesywnie będę Wam je pokazywać w nowościach na blogu, ale kupiłam je dużo wcześniej.

- WODY W SPRAYU – mam na stanie co najmniej 4 opakowania, a że są to produkty bardzo wydajne, to powinnam na jakiś czas wstrzymać się przed zakupem kolejnych.

- KREMY POD OCZY – mam pootwieranych kilka opakowań kremów pod oczy, a kolejne czekają w zapasie.

- SERA DO TWARZY – trafiło mi się kilka tego typu produktów, a po prostu zapominam ich używać regularnie.


Trzymajcie kciuki, bym wytrwałą w tych postanowieniach 😉






Co znajduje się na Waszej wishliście na ten rok?









28 komentarzy :

  1. Życzę powodzenia w spełnieniu wishlisty :) Również mnie ciekawi ten krem pianka z nowej serii z Bielendy i kofeinowe serum pod oczy z The Ordinary :) I obyś trzymała się swojej antylisty :)Na mojej wishliście chyba zbytnio kosmetyków nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też udało się dorwać ten krem do rąk z Eveline właśnie o zapachu mango i podoba mi się bardzo. Z nowych serii Bielendy kusi mnie smoothie ta żółta akurat oraz CBD i może wypróbuję je w najbliższych miesiącach, jeśli coś po drodze się nie zmieni, a często tak bywa 😁

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten korektor Loreala i jest świetny !

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chcę Cię kusić ale tołpa jest chyba na promocji w SuperPharm fajnej, tylko nie wiem czy to nie obowiązywało jedynie wczoraj (stacjonarnie), więc musiałabyś spojrzeć czy w internecie nie działa dłużej ;) Generalnie nie robię wish-list, choć po Twoich postach o nowościach zawsze mam w sercu kilka rzeczy, które "bym chciała". Ale zapasy mam dość spore i to nawet chyba w podobnych jak Ty kategoriach, dlatego staram się jednak nie ulegać skuszeniu, chyba że na coś czego nie mam (typu odżywka do rzęs wczoraj np.). Bardzo mnie kuszą zawsze nowości z Bielendy, jakoś mam do nich słabość. Zwłaszcza, że ostatnio mają sporo "owocowych" serii :D Z tej linii Bluberry C-Tox miałam maseczkę i bardzo mi się spodobała. Gdyby zrobili ją w tubie to pewnie bym kupiła, ale saszetek mam sporo więc się powstrzymam xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie otwieram paru produktów na raz, więc zużywanie idzie mi gładko:) Czasem aż za szybko😅 Wyjątkiem są tylko perfumy, bo tu się nie ograniczam i mam ponad 30 flakonów. No i oczywiście kolorówka, bo zawsze trochę paletek, pudrów etc;) Plus takie rzeczy, które zużywam szybko jak np. żel pod prysznic za zwyczaj mam dwa w użyciu. Egyptian Miracle według mnie fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie trzymam mocno kciuki. Mnie się nigdy nie udaje wytrwać i zawsze kupię coś czego nie potrzebuję :P

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi się to, że nawet CI się listy wykluczają :D zakaz na korektory, ale jednak jeden korektor kupię :D ale wszystko dla ludzi, byleby umiar był to jest najważniejsze ;) a zapasy masz takie, że wow! starczy Ci to na baaaaardzo długo ;)! powodzenia ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Krem wegański Eveline i u mnie jest na wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie poczytam u Ciebie recenzję na temat kosmetyków The Ordinary (jak już zrealizujesz ten punkt z wishlisty), bowiem sama się na tę markę od jakiegoś czasu czaję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam zamiar wypróbować ten korektor z L'Oreal.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już nie mam zapasów żeli, ale za to produkty do włosów schodzą mi bardzo wolno (mam bardzo cienkie włosy, więc odżywki 200ml wystarczają mi na bardzo długo). Co do Twojej wishlisty, to mam obecnie u siebie to kofeinowe serum the Ordinary, a kusi mnie tez ta nowa linia borówkowa Bielendy

    OdpowiedzUsuń
  12. Piankę smoothie gorąco polecam. Mi się świetnie spisała. Też planuję kupić korektor loreala :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tą kremową piankę do mycia twarzy z Bielenda też bym chętnie przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tołpa ma bardzo fajne peelingi i też własnie muszę zrobić zapasy :)
    A antylista jest tak długa, ze ciężko będzie się powstrzymać jesli wyjdzie coś nowego ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten podkład z Eveline też mam zamiar kupić, mam nadzieję że sprawdzi się obu mnie tak samo dobrze jak u innych. Żeli pod prysznic ja także zdecydowanie nie powinnam kupować. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Peeling z Tołpy mam i sobie cenię. Naprawdę warty swojej ceny. Podoba mi się twoja antylista. U mnie tylko szampony by były, bo kupiłam na promocji na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie z Esos różnie, kupiłam raz pomadkę w sztyfcie wersje Eco. A ostatnio dorwałam na wyprzedaży klasyka właśnie w jajku, no i przepadłam. Co prawda mniej naturalny skład, ale działanie i ,,smak" ekstra

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta antylista jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Peeling Tołpa na pewno kupię! A ten nowy krem pianka Bielenda też mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Życzę powodzenia w realizacji wishlisty 😉 Ja swojej nie tworzyłam póki co.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na mojej wishlist na pewno znajduje się krem pod oczy zielona herbata z mokosh. miałam próbkę i się w nim zakochałam <3 Mimo, że do ust mam od lat swojego ulubieńca, to jak przeczytałam o tym kajmakowym smaku EOS'a to aż czułam ten smak! :D chyba się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Też planuję zakup tego produktu z The Ordinary, a peeling z Tołpy znam i bardzo lubię! Życzę powodzenia, mi niestety nie udaje się unikać zakupów perfum czy balsamów do ciała.. mam tego naprawdę mnóstwo!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też niestety mam więcej tych niesprawdzonych zakupów kosmetycznych. Stoją i już tylko starzeją sie w łazienkowej szafce. Podkład Infaillible to także mój faworyt :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię podkład L'oreal :) trzymam kciuki za realizację planów :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniala lista, co do tego serum TO niestety u mnie bardzo wywoluje pieczenie ale bede jeszcze go oswajac, moje okolice pod oczami sa ultra wrazliwe ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nr 3 z listy must have uwielbiam i polecam 🙃 ilości perfum zazdroszczę 😉🙃😜

    OdpowiedzUsuń
  27. Podkład Loreal mocno Ci polecam . Jest to moje odkrycie roku 2019 i uwielbiam nadal 😍 przypomniałaś mi tym wpisem, że też chciałam ten Egypcian Magic od Eveline wypróbować ale jakoś nigdzie nie widziałam go w drogerii 🤔

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!