2021/02/18

ULUBIEŃCY STYCZNIA 2021 (THE BODY SHOP, NATURE ON, NIVEA, EOS, CHI)

 


Na przełomie roku udało mi się wykończyć sporo pootwieranych kosmetyków, więc styczeń upłynął pod znakiem nowości. Niektórych produktów nie da się porządnie przetestować w tak krótkim czasie, dlatego styczniowi ulubieńcy będą składali się głównie z rzeczy codziennego użytku. Nie oznacza to jednak, że będzie nudno! Zobaczycie dziś dyniowy żel pod prysznic, kajmakową pomadkę, pastę do zębów o smaku papai(!), świetny płyn do demakijażu oczu oraz serum do włosów, które perfekcyjnie ujarzmia niesforne końcówki.


ULUBIEŃCY STYCZNIA 2021


CHI SILK INFUSION

Zacznijmy od końca, czyli od produktu do włosów. Lata temu straciłam cierpliwość dla czasochłonnej pielęgnacji moich kosmyków i zrezygnowałam z zaangażowanego włosomaniactwa. Oczywiście decyzja ta w widoczny sposób odbiła się na kondycji włosów, swoje trzy grosze dorzuciła również pandemia. Nie pamiętam, kiedy ostatnio podcinałam końcówki (rok temu?), bo włosy farbuję sama od momentu pojawienia się koronawirusa w Polsce. I o ile domowe farbowanie im nie szkodzi, to końcówki rozdwajają się w szalonym tempie z braku podcinania. Sezon jesienno-zimowy nie pomaga w ujarzmieniu mojej fryzury, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po odżywkę/serum do włosów CHI Silk Infusion, czyli tzw. „jedwab”. Aplikuję go na wilgotne końcówki po myciu głowy - na ok. ¼ długości włosów. Pozostawiam do wyschnięcia, ewentualnie podsuszam kosmyki suszarką. Następnego dnia prostuję włosy i pozostają one idealnie gładkie, cudownie lśniące, sypkie i dociążone przez cały dzień. W ogóle nie puszą się pod wpływem wilgoci panującej za oknem. Tani i świetny produkt! Jest dostępny online, np. w sklepie Fryzomania.


NATURE ON PASTA DO ZĘBÓW CHARCOAL + PAPAYA

Pasta do zębów jest tak przyziemnym produktem, że kiedyś nie przywiązywałam do jej wyboru większej uwagi. Obecnie na rynku możemy zaobserwować istny wysyp past o różnych składach (naturalnych, wybielających, czarnych) oraz ciekawych smakach. Jako fanka papai w kosmetykach sięgnęłam w Rossmannie po pastę do zębów Nature On z aktywnym węglem i papają. Ma ona kurczoczarny odcień, bardzo dobrze się pieni i smakuje tropikalnymi owocami! Jest wegańska, zawiera w składzie fluor i ma wybielać zęby w 14 dni. Świetnie doczyszcza zabrudzenia i odświeża oddech i choć z reguły nie wierzę w zapewnienia dotyczące wybielania, to odnoszę wrażenie, że faktycznie rozjaśniła moje przebarwienia. Z przyjemnością sięgnę teraz po inne warianty tej pasty (np. limonkowy!).


NIVEA PIELĘGNUJĄCY PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU

W przypadku dwufazowych płynów do demakijażu oczu często słyszę, że nie powodują uczucia zamglenia. Nieraz już nabrałam się na obietnice youtuberek, kupując np. płyn MIXA, który w rzeczywistości okazał się pozostawiać niezłą mgiełkę. Jednym z nielicznych płynów, które faktycznie skutecznie usuwają makijaż oczu (także ten wodoodporny!) i NAPRAWDĘ nie powodują zamglenia, jest różowy płyn dwufazowy Nivea. Kultowa niebieska wersja nie zrobiła na mnie szczególnego wrażenia, ale śmiem twierdzić, że różowa to najlepsza tego typu propozycja z drogeryjnej półki. Jest delikatna dla oczu, a zarazem skuteczna. Więc jeśli lubisz mocny makijaż, polecam zaopatrzyć się w ten płyn 😉


THE BODY SHOP ŻEL POD PRYSZNIC VANILLA PUMPKIN

Jesienią zawsze mam fazę na dyniowe produkty, dlatego skusiłam się w Black Friday na żel pod prysznic The Body Shop o zapachu wanilii i dyni. Używany pod prysznicem pod względem zapachowym przywodzi na myśl aromat słodziutkiej Pumpkin Spice Latte z delikatną ciasteczkową nutą. Ma kremową konsystencję, która przyjemnie sunie po skórze, bosko pachnie i oczyszcza ciało bez zbędnego przesuszenia skóry. Zakochałam się w tej wersji zapachowej – jest idealna na jesienno-zimowy sezon!


EOS BALSAM DO UST DULCE DE LECHE

Bardzo lubię kultowe „jajeczka” EOS, więc ze sporą dozą ciekawości sięgnęłam po nowość z asortymentu marki, czyli balsam o smaku deseru dulce de leche. Ma przyjemną maślaną konsystencję, która gładko sunie po ustach pozostawiając odpowiednią ilość produktu. Jego zapach przypomina mi aromat karmelowego popcornu znanego z sal kinowych i smakuje prawdziwym, kremowym kajmakiem! Jednocześnie skutecznie zabezpiecza usta przed działaniem czynników zewnętrznych. Więcej na jego temat przeczytacie w recenzji: Eos Dulce de leche balsam do ust.




Czy styczeń okazał się być u Was miesiącem odkrywczym pod względem kosmetycznych hitów? ;)




38 komentarzy :

  1. Co jak co, ale pasta z papaja bardzo mnie zaciekawila :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyróżnia się nie tylko na sklepowej półce, ale również swoim smakiem i działaniem :)

      Usuń
  2. Najbardziej zainteresowała mnie ta pasta do zębów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dostępna stacjonarnie w drogeriach, więc warto wrzucić ją przy okazji do koszyka ;)

      Usuń
  3. U mnie skończył się problem rozdwojonych końcówek, odkąd ścięłam ostatki po blond końcówkach. I mimo że nie używam jakiejś skomplikowanej pielęgnacji to od lipca, kiedy ostatnio obcinałam włosy, nie miałam ani jednej rozdwojonej końcówki. W sumie to przez całe życie moje włosy nawet nie miały kontaktu z jedwabiem :D. Mimo, że efekty które opisujesz wydają się super, to nie wiem czy jedwab nadaje się do falowanych włosów.. Muszę poszukać na necie, bo szczerze nie mam pojecia ;). Właśnie miałam niebieską dwufazówkę, ale nie pamiętam czemu od niej odeszłam. Ogólnie np sławna dwufazówka ziai zrobiła mi kuku, więc może i nivea mi akurat nie pasowała. Wiesz że nigdy nie miałam dyniowego kosmetyku?! Nawet nie mam pojęcia jak to może pachnieć :D. Eosa muszę sobie kupić, kiedyś je uwielbiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje końcówki nie był podcinane od roku - wiem, dramat :P Dlatego ratuję włosy, czym tylko mogę ;) Często fryzjerki używają jedwabiu, gdy wykańczają fryzurę po cięciu lub farbowaniu, ale nie wiem czy będzie odpowiedni do kręconych włosów... Chyba tak, bo głównie nabłyszcza pasma ;)
      W sumie chyba też nie miałam dyniowego kosmetyku przed żelem TBS ;) Ale uwielbiam zapach kawy Pumpkin Spice Latte ;))

      Usuń
  4. Pasta z papają bardzo mnie ciekawi, jeśli będę miała okazję to na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że coraz więcej marek kombinuje z formą past do zębów :)

      Usuń
  5. Uwielbiam balsamy do ust Eos, miałam kilka różnych wariantów smakowych, ale akurat tego ciasteczkowego nie. Następnym razem kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EOS wypuściło w ostatnich miesiącach sporo nowych wersji kultowych jajeczek, więc czasem ciężko nadążyć ;)

      Usuń
  6. Z tych produktów chyba tylko miałam płyn do demakijażu z Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię dyniową wersję żelu z The Body Shop. Koniecznie muszę sięgnąć po płyn dwufazowy z Nivea. Czasami potrzebuję mocniej działającego zmywaka niż płyn micelarny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio na rzęsach królowała wodoodporna mascara, więc musiałam sięgnąć po coś mocniejszego do demakijażu oczu ;)

      Usuń
  8. Nie znam tych produktów, ale żel pod prysznic o zapachu wanilii też pewnie bym polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama wanilia pewnie byłaby nudna, ale dynia zmienia zapachowe oblicze żelu ;)

      Usuń
  9. plyn miceralny mialam :D teraz mam inny ;p co do odkryc w poprzednim miesiacu to... to nie mam zadnnych :D ciagle stoje przy swoich staruszkach ;p pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się odchodzić od moich sprawdzonych ulubieńców, bo świat idzie do przodu i może już wynaleziono coś lepszego :D

      Usuń
  10. Przypomniałaś mi o tym jedwabiu do włosów. Całe wieki go nie miałam, a kiedyś byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak jest, że pod natłokiem nowości kosmetycznych wypadają nam z głowy całkiem fajne produkty :)

      Usuń
  11. O tak - jedwab na końcówki jest świetny:) chętnie wypróbuję płyn dwufazowy z Nivea, bo od kilku lat używam tego z Ziaja, który uwielbiam:) ale może czas na trochę nowości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja niestety wywoływała u mnie "mgłę" na oczach ;)

      Usuń
  12. Chciałam kupić ten żel z TBS, ale akurat był wyprzedany, a mega mnie ciekawy jego zapach. Chętnie za to kiedyś wypróbuję jajeczko EOS, bo nadal to moje ulubione balsamy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się upolować duet z tej edycji limitowanej czyli żel i masło do ciała, ale masła jeszcze nie otwierałam ;)

      Usuń
  13. Nie znam nic z tych kosmetyków, a czy znalazłam coś super w styczniu? raczej nie było takiego kosmetyku WOW!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że luty wypadł pod tym względem u Ciebie o wiele lepiej ;)

      Usuń
  14. Muszę zapytać, czy używałaś płynu micelarnego Nivea ale czarnego w wersji dla oczu ultra wrażliwych? Zrobił na mnie bardzo duże wrażenie no i nie szczypał ;-) Tego różowego nie znam, a teraz w użyciu mam micela z Miya i bardzo jestem z niego zadowolona. A myślałam, że nic poza Biodermą już mnie nie zachwyci ;-) U mnie styczeń to właśnie nowości z Miya głównie - oprócz wspomnianego micela także serum nawilżające i krem pod oczy. Wszystko mnie totalnie zachwyciło ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie mam niezbyt przychylny stosunek do produktów Nivea, bo w 80% przypadków mi się nie sprawdzają :P Dlatego też nie miałam okazji poznać czarnego płynu micelarnego, ale wezmę Twoje polecenie pod rozwagę :)) Najbardziej zależy mi na tym, by rozpuszczał wodoodporny tusz, bo ostatnio takiego używam ;)

      Usuń
  15. Chciałabym wybróbować pastę do zębów, ale mamy tyle zapasu (bo regularnie dostajemy od szwagra, który gdzieś tam pracuje), że nie ma sensu kupować kolejnej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pasta do zębów z papają mnie naprawdę zaciekawiła. Uwielbiam zapach jedwabiu i kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez niego, teraz już nie potrzebuje aż tak często używać tego typu kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, gdy w końcu podetnę końcówki, jedwab również przestanie mi być niezbędny :D

      Usuń
  17. Nivea świetna.Dodatkowo uwielbiam zapach tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paradoksalnie za ich "firmowym" zapachem akurat nie przepadam, ale płyn jest świetny ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!