Witajcie! Jak zawsze z małym opóźnieniem przedstawiam Wam ulubieńców minionego miesiąca. Będzie coś z kolorówki, jak i z pielęgnacji. Poznacie świetny pędzel, bazę pod cienie, czy też korektor, do którego przekonałam się dopiero po długim czasie oraz inne kosmetyczne produkty. Zapraszam!
ULUBIEŃCY LUTEGO 2016
PALETKA CIENI ZOEVA EN TAUPE – cudo, które jest krytykowane w internecie za średnią pigmentację i małe zróżnicowanie kolorów. Ale dla takiej osoby jak ja, czyli dobrze wyglądającej w chłodnych odcieniach na powiekach (żadne tam ciepłe brązy, czy złota!) to spełnienie marzeń :D Nie wiem, dlaczego producenci niejako „ignorują” klientów dobrze czujących się w chłodniejszych barwach, ponieważ większość paletek na rynku jest utrzymanych ciepłej tonacji. Jeśli chodzi o pigmentację, to jest to paletka idealna do makijaży dziennych, do pracy, robionych „na szybko” jeszcze w trakcie snu ;) Cienie nie zrobią Wam plam, dlatego jest to dobra opcja dla osób początkujących. Dla mnie ma jeszcze jedną „osobistą” zaletę. W ulubieńcach 2015 (tutaj) pokazywałam Wam paletkę, którą katuję już grubo ponad pół roku niemal dzień w dzień, ale niestety była to paletka limitowana H&M i dobija już dna. Całe szczęście En Taupe zawiera bardzo zbliżone do niej odcienie i mój ukochany odcień „Handmade”, które nie spotkacie w innych paletach (poza tą z H&M oczywiście!). Uwielbiam tę paletkę! Możecie zakupić ją w cenie ok. 74 zł w Mintishop.
BAWEŁNIANE CHUSTECZKI KOSMETYCZNE TAMI – oceniałam je jako „zbędny gadżet”, dopóki ich nie wypróbowałam. Czytając wiele opinii na temat tego, że nie należy wycierać twarzy „starym” ręcznikiem, tylko za każdym razem świeżym, nieużywanym, bo można roznosić bakterie, zdecydowałam się zrobić eksperyment z jednorazowymi chusteczkami. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po demakijażu twarzy micelem i wymyciu jej żelem do mycia twarzy przetarłam bawełnianą chusteczką skórę… Na chusteczce pojawiły się resztki podkładu! Nie miałam pojęcia, że dwukrotne mycie twarzy może okazać się niewystarczające! Na ręczniku nigdy nie było widać żadnych brudnych śladów, ale chusteczka obnażyła ponurą rzeczywistość… Polecam żebyście wykonali podobny test na swojej skórze ;) Chusteczki dostaniecie w Rossmannie w cenie ok. 4,50 zł.
SZAMPON BABYDREAM – szampon, który również pojawił się w ulubieńcach 2015 (tutaj). W lutym powróciłam do niego po kilku miesiącach rozłąki. Wiele dziewczyn narzeka (i słusznie!), że ten szampon strasznie plącze włosy. Moje oczywiście również plącze, ale po tych kilku miesiącach mogę w końcu docenić to, co robi dla moich włosów. Przez wiele lat borykałam się łupieżem. Stosowałam wiele szamponów począwszy od Head&Shoulders po szampony przepisane przez dermatologa. Ulga za każdym razem była chwilowa, bo łupież i swędzenie głowy nieustannie powracało. W końcu natknęłam się na wpis Kosmetycznej Hedonistki, która opisała podobną historię i zdradziła, że w walce z łupieżem pomogło jej dopiero… odstawienie agresywnych szamponów przeciwłupieżowych i tych zawierających w składzie SLS. W praktyce oznaczało to dla niej rozpoczęcie swojej długiej przygody z szamponem Babydream. Łupież ustąpił. Postanowiłam wypróbować jej metodę, bo szampon jest tani jak barszcz (czasem kosztuje 2,99 zł), więc dużo na tym nie stracę. I udało się! Od kiedy stosuję szampony bez SLS/ALS i innych cudów, łupież już się nie pojawia. Za to powrót do Babydream z początkiem tego roku uświadomił mi, jak świetnie dociąża moje włosy, nadaje im miękkość, gładkość i blask! To naprawdę świetny szampon, który domywa oleje i kosztuje ok. 5 zł w Rossmannie.
PRIMARK PĘDZEL KABUKI – kupiłam go z ciekawości, bo nigdy nie miałam pędzla z tak ogromną ilością włosia! Myślałam, że będę go stosowała do nanoszenia pudru na twarz, ale jednak wolę twarde pędzle i technikę wtłaczania/ stemplowania pudru w skórę. Dla pędzla kabuki przypadkowo znalazłam inne idealne zastosowanie – utrwalam nim korektor pod oczami sypkim pudrem! Pędzel jest tak wielki, że przy okazji pudruję nim również powieki i brwi. Dzięki takiej delikatnej „mgiełce” pudru zmarszczki pod oczami stają się o wiele mniej widoczne, a baza pod cienie i same cienie lepiej trzymają się na tłustej powiece. Obecnie nie wyobrażam sobie makijażu bez tego pędzla. Kosztował 4 euro w Primarku.
PUDER BELL HD – transparentny puder, który po prostu uwielbiam! Również był w ulubieńcach 2015 roku, więc musiałam do niego wrócić. Świetnie utrwala makijaż, przy dużej ilości lekko bieli, więc pozwala na zrobienie „awaryjnego” przejścia między szyją a zbyt ciemnym podkładem ;) Na mojej nie-tłustej cerze utrzymuje się bez poprawek cały dzień i nie zapycha. Możecie ko kupić za ok. 10 zł w Biedronkach.
TUSZ MAXFACTOR 2000 CALORIE DRAMATIC VOLUME – pisałam o nim dokładnie tutaj, więc możecie podejrzeć, jak wygląda na rzęsach ;) Kupuję go w sklepach internetowych za ok. 20 zł.
CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE – korektor, a właściwie kamuflaż w płynie, z którym początkowo się nie polubiłam. Musiało minąć niemal pół roku i musiałam nabyć drugi odcień korektora, by w końcu się z nim polubić. W zeszłym roku zakupiłam korektor w odcieniu 020 i pod oczami zachowywał się tragicznie – wchodził w zmarszczki w sekundę, ciastkował się i wyglądał jak skorupka. Po dłuższym czasie przypadkowo w Naturze dostałam odcień 010. Postanowiłam zrobić drugie podejście i jakie było moje zdziwienie, gdy korektor nie wszedł w zmarszczki i wyglądał naprawdę dobrze! Nie wiem, czy to wina złego przechowywanie pierwszego korektora w sklepie, czy kwestia odcienia, ale 010 nakładany pod oczy mini gąbeczką i utrwalony pudrem sprawuje się świetnie. Polecam!
KIKO BAZA POD CIENIE – miałam chrapkę na matową bazę z Zoevy, ale niestety od wielu miesięcy jest ona w Polsce niedostępna. Dlatego poszperałam trochę w internecie w poszukiwaniu jej równie dobrego zamiennika w zbliżonej cenie i natrafiłam na bazę z KIKO. W trakcie pobytu za granicą odwiedziłam salon KIKO i zakupiłam polecaną bazę. Muszę przyznać, że sprawdza się świetnie! Niemal równie dobrze co baza ArtDeco, albo nawet i lepiej! Świetnie trzyma cienie do wieczora nie trzeba się martwić o ich zanikanie, czy rolowanie. Gdy dłużej ją potestuję, to na pewno pojawi się osobny post. Kosztowała ok. 7 euro.
KREDKA DO OCZU EVELINE EYE MAX PRECISION – lubiłam czarną wersję, polubiłam i brązową ;) Kredka ma postać wykręcaną, więc nie trzeba jej temperować. Oczywiście nie ma błyszczącego wykończenia (na zdjęciu są na niej resztki cieni do powiek), jest matowa. Nie maluję nią „kresek”, a jedynie zagęszczam linię rzęs i w tej roli sprawuje się naprawdę dobrze. Stosuję ją zawsze na cienie do powiek, więc nie wiem, jak zachowuje się na skórze. Na cieniach utrzymuje się u mnie wzorowo – nie odbija się nad powieką, nie zanika, nie rozmazuje. Kosztuje ok. 12 zł w Rossmannie.
I to wszyscy ulubieńcy lutego, mam nadzieję, że upatrzyliście coś dla siebie ;)
Szampon z babydream to mój ogromny ulubieniec i zawsze jak jestem w PL robię sobie jego spory zapas;) Maskarę 2000 Calorie również uwielbiam i od wielu lat jest moją faworytką;)
OdpowiedzUsuńCzyli lubimy te same produkty :D
UsuńPoluję na ten kamuflaż z Catrice od dłuższego czasu i nigdy nie mogę trafić na 010 - szlag! :D
OdpowiedzUsuńO, to dokładnie tak, jak ja ;)
UsuńA je weszłam do Natury po coś innego i akurat był :D
Usuńbabydream hit nad hity:)
OdpowiedzUsuńMój zdecydowany hit :D
Usuńwidze tez kilku moich ulubienców :) paletka ahhh jak ja ja kocham :)
OdpowiedzUsuńCudna jest :D
UsuńZoeva <3
OdpowiedzUsuńZnam tylko korektor Catrice, który uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńPędzel super wygląda na zdjęciach :D. Paletka cudowna :)
OdpowiedzUsuńTen pędzel strasznie trudno uchwycić na zdjęciach, bo się "rozmazuje" :P
UsuńNic nie znam niestety... Po SLS/SLES szczypie mnie skóra.
OdpowiedzUsuńOjej :/ Slsów tylko moja skóra głowy nie toleruje :P
Usuńkamuflażu catrice używam w kremie, na ten płynny też poluję, ale najpierw trzeba zużyć zapasy
OdpowiedzUsuńOj o kamuflażu z catrice jest obecnie naprawdę głośno :)
OdpowiedzUsuńNa mnie 2000 calorii nie zrobił wrażenia :)) Ciekawa jestem tego kamuflażu z Catrice, muszę w końcu kupić :)
OdpowiedzUsuńKamuflaż ciężko dostać ;)
UsuńPaleta ma świetne kolory!
OdpowiedzUsuńRównież uwielbiam tą paletkę Zoevy :)
OdpowiedzUsuńPaleta z Zoevy mnie kusi, aby się przełamać i ją zakupić, słyszałam o niej sporo dobrych opinii, pozostałych produktów niestety nie za bardzo kojarzę. Oprócz kultowego 2000 calorie, który u mnie średnio się sprawdził :)
OdpowiedzUsuńNiestety ceny palet Zoeva poszły ostatnio bardzo mocno w górę :P
Usuńzazdroszczę paletki z Zoevy :)
OdpowiedzUsuńWidzę kilka znajomych kosmetyków, tusz do rzęs, szampon i korektor :) Paletka w odcieniu Taupe prezentuje się świetnie, ja mam z Zoevy wersję Cocoa Blend i tylko jeden cień jest trochę słabo napigmentowany, ale cała reszta jest rewelacyjna :)
OdpowiedzUsuńCocoa Blend kusi ;)
UsuńKorektor z Catrice ubóstwiam! A zachęciłaś mnie do sprawdzenia tej bazy z kiko :>
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem, jak Ci się sprawdzi ;)
UsuńLubię te chusteczki do twarzy ale najczęściej używam jednak ręczniczka :)
OdpowiedzUsuńTeż mam taki odruch, ale staram się pilnować ;)
UsuńZ ulubieńców miałam tylko SZAMPON BABYDREAM i CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE . Co do szamponu, niestety u mnie się nie sprawdził, ale korektor uwielbiam.:D
OdpowiedzUsuńWiadomo, że każdy lubi coś innego ;)
UsuńKocham ten kamuflaż Catrice <3
OdpowiedzUsuńchusty Tami też należą do moich ulubieńców ;)
OdpowiedzUsuńznam tylko tusz do rzęs i rzeczywiście bardzo dobrze go wspominam :)
OdpowiedzUsuńPędzel tej firmy nam się marzy :) A kamuflaż Catrice ciągle jest na naszej liście poszukiwanych ale boimy się, że będzie wchodził w załamania bo niestety takie nam się tworzą pod oczami :/
OdpowiedzUsuńMoże wchodzić niestety :P Polecam wypróbować krem winogronowy pod oczy z Alterry - kosztuje niewiele, a nawilża świetnie :)
UsuńZoeva kusi. ;) Na co dzień musi być idealna. ;)
OdpowiedzUsuńzoeva cudowna :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładne te kolory cieni. O tych chusteczkach też myślałam, ale podobnie jak Tobie,wydawało mi się, że to zbędne :) Ale skoro są przydatne, to może się skuszę :)
OdpowiedzUsuńWarto sprawdzić, może akurat Ci się spodobają :)
UsuńJa szukam od dawna idealnego korektora pod oczy, niestety te wszystkie płynne zawsze powodują taki głupi efekt "ciastkowania" się. Lubię kosmetyki catrice i może dam szansę temu korektorowi. No i wyprobuję ten puder hean bo lubię białe pudry do twarzy, jakoś nie mogę używać kolorowych.
OdpowiedzUsuńTusz do rzęs 2000 Calorie bardzo lubię, a szampon dla dzieci Babydream, uratował mnie przed jesiennym przesileniem, kiedy mogłam włosy wyciągać garściami. ;)
OdpowiedzUsuńMuszę wreszcie kupić ten kamuflaż z catrice!
OdpowiedzUsuńPaleta Zoeva jest piękna! Jeśli chodzi o kamuflaż Catrice - mam nadzieję, że gdy mój obecny korektor już się skończy, uda mi się zastać w Naturze Catrice :)
OdpowiedzUsuńPiękna Zoeva, mam jedną ale chciałabym wszystkie :D
OdpowiedzUsuńja mam ten korektor z catrice i nie zawsze ale czasami mi wchodzi w zmarszczki pod oczami i mnie to denerwuje ale właśnie co dziwne nie za każdym razem gdy go używam. Jeśli chodzi o produkty TAMI miałam z tego nasączone płatki do demakijażu i mi bardzo podrażniły oczy. O paletce Zoeva nie będę nic pisać chyba widziałaś mój przedostatni post :P wprawdzie mam inną wersję ale Zoeva ma najlepsze cienie z jakimi się kiedykolwiek spotkałam :)
OdpowiedzUsuńGdy nałożysz korektor mokrą gąbeczką, to mniej wchodzi w zmarszczki :D A nasączone płatki do demakijażu też mam w zapasach, więc zobaczymy, co to będzie ;)
UsuńMuszę zrobić test z tymi chusteczkami☺ a babydream nie cierpię. Tak mi plączą się włosy ze żadna odżywka nie pomaga. Za to nawet polubiłam się z tą wersja ułatwiająca rozczesywanie.
OdpowiedzUsuńU mnie ta nowsza wersja wywołała łupież niestety :P
Usuńtymi chusteczkami mnie mega zaciekawiłaś!
OdpowiedzUsuńpaletkę to bym z chęcią przgarneła!
OdpowiedzUsuńSandicious
Znam tylko chusteczki i kamuflaz który jest dla mnie za jasny - nawet ten 020:/
OdpowiedzUsuńTen puder 10 zł kosztuje? Bierę :D
OdpowiedzUsuńMax 12 zł :D
Usuńpaletka zoevy się pięknie prezentuje! :) ja na razie nie planuję zakupu nowych paletek bo mam naked 3 :D na długo mi wystarczy :)
OdpowiedzUsuńJakoś nigdy nie kusiło mnie na Naked :P Ale nie mówię, że się nie skuszę w przyszłości ;)
UsuńEkstra ta paletka <3
OdpowiedzUsuńtaka paletka to by mi sie przydała:)
OdpowiedzUsuńCamouflage z Catrice właśnie sobie kupiłam :D Ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzi, a ten puder biały z Bell mnie mega ciekawi :D
OdpowiedzUsuńCudna paletka! <3 Camouflage z Catrice kocham! :)
OdpowiedzUsuńChyba wypróbuję ten szampon, bo właśnie miewam podobne problemy ze skórą głowy i próbowałam już przeróżnych szamponów, leczniczych i od dermatologa. Może i mnie pomoże? Przy następnej wizycie w rosmmanie zaopatrzę się :)
OdpowiedzUsuńAle musisz jednocześnie odstawić wszystkie produkty do włosów mające w składzie SLS lub ALS. Najlepiej np. przez miesiąc używać jedynie Babydream, a odżywki z pominięciem skóry głowy ;) No i z Babydream trzeba myć włosy dwa razy pod rząd, by były naprawdę czyste :)
UsuńTę kredkę właśnie wiele osób krytykuje :P Ale u mnie się sprawdziła :D
OdpowiedzUsuńSporo tych ulubieńców. U mnie szampon Babydream się nie sprawdził, nie domywał mi skóry.
OdpowiedzUsuńPaletka cieni wygląda ślicznie. U mnie chłodne kolory nie bardzo współgrają z tęczówką oka.
Tusz Max Factor też kiedyś lubiłam.
Ja w łazience mam ręczniki papierowe i zawszę nimi wycieram twarz już od kilku ładnych lat.Kuszą mnie paletki zoeva ale już mam dość dużo cieni i nie wiem czy kolejna mi jest potrzebna.
OdpowiedzUsuńja także używam tych bawełnianych chusteczek kosmetycznych-są genialne:)!
OdpowiedzUsuńDobra, już wiem, skąd masz tego wielkiego puchacza :)
OdpowiedzUsuńRównież uwielbiam ten puder z Bell. Jest rewelacyjny.
Piękna paletka :) ciekawią mnie bardzo chusteczki :D myślę, że trzeba będzie się na nie skusić :)
OdpowiedzUsuń