środa, 20 stycznia 2016

NOWOŚCI OSTATNICH MIESIĘCY CZ. V – TOO FACED, THE SECRET SOAP STORE, REAL TECHNIQUES, ITD.


Witajcie Kochani! Ze zgrozą zauważyłam, że część kosmetyków z folderu „nowości” już dawno pokończyłam :D Dlatego spieszę nadrobić zaległości w tej materii i prezentuję Wam dziś kolejną porcję kosmetycznych nowości, które udało mi się nabyć od października zeszłego roku ;)

YVES ROCHER DWUFAZOWY PŁYN DO MAKIJAŻU PURBLEUET



Mogliście przeczytać o niej co nie co już w ulubieńcach grudnia. Tak jak napisałam wcześniej – polubiłam ją za delikatność i skuteczność. Bardzo sprawnie rozpuszcza makijaż bez wielokrotnego „pocierania” wacikiem o powieki. Nadal jestem z niej zadowolona – jak na tak „małą” butelkę jest bardzo wydajna.

PUDER TOO FACED AMAZING FACE



Mój pierwszy kosmetyk od Too Faced. Udało mi się upolować go w listopadzie w TK MAXX w zawrotnej cenie 35 zł. Odcień Vanilla świetnie się u mnie sprawdza, w zasadzie puder działa podobnie do pudrów transparentnych, bo niezależnie od tego, czy testuję jasny, czy ciemny podkład, to puder nie „wybija” się na ich tle. Znacie go już z ulubieńców listopada.

LAKIERY GOLDEN ROSE RICH COLOR I JELLY JEWELS


Jestem zadowolona z krycia i trwałości obu tych lakierów. Oczywiście zmycie brokatowego graniczy z cudem, ale co tam :D Odcienie z bliska możecie podejrzeć również w ulubieńcach listopada, a na pazurkach na moim Instagramie tutaj.

PODKŁAD RIMMEL STAY MATTE


W trakcie promocji w którejś z drogerii chwyciłam odruchowo najjaśniejszy odcień 100 Ivory nie wiedząc, że wpada w różowe tony. Moja skóra ma raczej żółtą tonację, więc musiało się to skończyć katastrofą. Podkład trafił już w inne łapki ;) PS. Jest cholernie gęsty i kryjący!

PUDER RIMMEL LASTING FINISH 25HR

Puder chwyciłam w trakcie tej samej promocji co powyższy podkład. Skusiłam się na niego po wielu pozytywnych recenzjach SkinTherapy22. I nie zawiodłam się! Puder bardzo ładnie przedłuża trwałość podkładów, a przy tym nie tworzy efektu „maski”, nie rzuca się również w oczy. Bardzo go polubiłam ;)

GĄBECZKI DO NAKŁADANIA KOREKTORA EBELIN



Udało mi się je znaleźć w jednej drogerii internetowej razem z czyścikiem-jajem tej samej marki. O ile czyścik uwielbiam, o tyle te małe jajeczka jeszcze nie podbiły niestety mojego serca… Mam wrażenie, że znacznie zmniejszają krycie korektorów, ale muszę dłużej je potestować, by wyrobić sobie ostateczne zdanie na ich temat.

LETNI ŻEL POD PRYSZNIC ISANA MANGO


Już wiecie z ulubieńców roku 2015, że moim ulubionym żelem pod prysznic został Mango Mambo, który niestety był limitką marki Balea. Dlatego też mam nadzieję, że żel z Isany będzie jego godnym następcą ;) Jako, że mam silną wolę, to jeszcze go nawet nie wąchałam! Leży w zapasach ;)

ŻELE BALEA FROST FLOWER I FROZEN BREEZE


Jeden żel jest z maliną, drugi z marakują, więc zapowiada się soczyście owocowa kąpiel :D Oczywiście nie mogłam przepuścić nowych limitowanych żeli Balea, ale skusiłam się jedynie na dwa widoczne na zdjęciach warianty zapachowe. Czekają w zapasach ;)

SUCHY SZAMPON BATISTE EDEN


Moja wielka zachciewajka minionego roku! Udało mi się upolować tę wersję zapachową w HEBE i chyba tylko tam jest dostępna? Jeszcze mam resztkę wersji Cherry, ale jak ją zdenkuję, to biorę się za melonową Eden :) PS. Ma uroczą butelkę ;)

KREMY DO RĄK FARMONA TUTTI FRUTTI


Udało mi się upolować na wyprzedażach w Biedronce dwa kremy do rąk w cenie 3 zł/szt. Wersję kiwi z karambolą już zdenkowałam, sprawowała się naprawdę poprawnie, nie mam cię do czego przyczepić oprócz tego, że w składzie nie miała karamboli ;) Ale za to miała miły kwaskowaty zapach tak odmienny od standardowych kremów do rąk. Wersja brzoskwinia i mango czeka na wiosnę ;)

ZESTAW THE SECRET SOAP STORE


Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się zakupić w grudniu  w Drogerii Natura zestaw kosmetyków marki The Secret Soap Store, która była dotychczas dla mnie nieosiągalna. I to w zabójczej cenie 34 zł! Krem do rąk już powoli mi się kończy, jest niesamowicie gęsty, ciężko wydobyć go z opakowania – nie spotkałam się jeszcze z tak treściwym kremem. Oczywiście bardzo pozytywnie wpływa na stan skóry dłoni. Mydełko ma bardzo przyjemny zapach trawy cytrynowej, podobnie jak cały zestaw, w tym krem do rąk. Balsamu jeszcze nie użyłam ;)

PĘDZLE REAL TECHNIQUES


Widoczne na zdjęciu dwa zestawy pędzli otrzymałam w prezencie na Mikołaja od mojej siostry. Chyba nie zaskoczę Was tym, że pochodzą z Chin? Używam ich już jakiś czas, napisy na trzonkach zaczęły się ścierać, ale włosie pozostaje w nienaruszonym stanie pomimo wielokrotnego mycia. W jednym z pędzli, których używam codziennie (środkowy pędzel z potrójnego zestawu) zaczęła lekko „gibać się” skuwka, ale nie odpadła jeszcze od trzonka. Ogółem mówiąc, nie są to złe pędzle, ale wolę od nich chińskie puchacze, o których wspominałam w ulubieńcach 2015 roku. Niemniej w Polsce oba zestawy pędzli RT kosztują ok. 230 zł, a chińskie wersje obstawiam na cenę 50-60 zł ;) Same chińskie puchacze kosztują na allegro 32 zł, a na Dresslink ostatnio jedynie 1,43$!!


Kolejną część kosmetycznych nowości mamy za sobą, ale niestety doszły kolejne, więc będę Was wkrótce dalej nimi zamęczać ;) 



 Co ciekawego wpadło Wam ostatnio do koszyka? ;)

61 komentarzy :

  1. Świetne produkty :) Uwielbiam zapach żelu Balea Frozen Breeze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kuś, bo jeszcze otworzę "poza kolejką" :D

      Usuń
  2. Chyba zacznę chodzić do TK MAXX! Mam oba żele Balea i Frozen Breeze uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Same wspaniałości :) Nie widziałam jeszcze tej wersji zapachowej Batiste!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten podkład Rimmela i lubię go, choć bardzo podkreśla suche skórki :p

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda w TK Maxx można spotkać wiele perełek. Kocham żele Balea a na pędzle na pewno się pokuszę. Pozdrawiam <3
    PS: czekam na kolejną "męczarnie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego żałuję, że mam tak daleko do TK Maxx (ze 150km :P) ;)

      Usuń
  6. The Secret Soap Store w Naturze?! Wow i Too Faced w TK Maxie? Gratuluje łupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec roku był pod tym względem niezwykle farciarski ;)

      Usuń
  7. Ten puder Too Faced chyba by mi się przydał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy mojej "normalnej" cerze nie mogę mu niczego zarzucić ;)

      Usuń
  8. Ale fajne. Puder szczególnie mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak to się stało, że ze wszystkich kosmetyków Farmony, które przetestowałam prawie na wylot nie miałam jeszcze tych kremików do rak kiedyś muszę to nadrobić. Ten z The Secret Soap Store nam tylko z próbki więc wiem chociaż o jakiej gęstości mówisz, tak jest zabójcza :D
    I takie ładne lakiery do paznokci <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to był najgęstszy krem w moim życiu :D

      Usuń
  10. Ojoj ileż tu cudów :) Bardzo dobrze wspominam płyn z bławatkiem - radzi sobie świetnie z demakijażem oczu :) Widzę też maleństwa Ebelin - ciekawe jak się sprawdzą, mam nadzieję, że napiszesz o nich więcej :) No a kosmetyki Too Faced... ach kto o nich nie marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A długo nosisz manicure? Bo baza peel off dobrze by się sprawdziła do Jolly Jewels, one faktycznie niełatwo się zmywają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytałam kiedyś o tych bazach peel off, ale nie wiem, jakiej mogą być firmy :P

      Usuń
  12. nie znam tego pudru z Too Faced, chciałabym przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnóstwo świetnych nowości, których jak dotąd nie miałam okazji próbować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle dobroci :)
    Marzy mi się wypróbowanie kosmetyków z Too Faced ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. No puder Too Faced to Ci się udało Kochana :) Więcej tak udanych zakupów życzę!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyczny fart życia ;) Dziękuję i wzajemnie! :D

      Usuń
  16. Podkład z Rimmela rzeczywiście jest kryjący, chociaż do mega trwałych nie należy. Jego plusem jest niewątpliwie jasny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam oryginalny zestaw pędzli z RT, ale nie zachwyciły mnie. Mam innych ulubieńców w tej kategorii. Uwielbiam szampony Batiste, choć tej wersji nie miałam. Jajeczko z Ebelin natomiast mam w pełnowymiarowej wersji i bardzo je lubiłam, choc obecnie odkryłam znacznie lepsze jajo, a jednak tańsze od oryginalnego BB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pędzle RT mają jakieś takie niemiłe włosie, bardzo sztywne, utrudniają pracę :P

      Usuń
  18. Puder Rimmel znam i bardzo lubię, to przyjemny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Puder Rimmel znam i bardzo lubię, to przyjemny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajne nowości :) lubię te lakiery golden rose ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj bardzo zazdroszczę ci kosmetyków TSSS. Uwielbiam ich kremy do rąk i mimo że są gęste i długo się wchłaniają moim zdaniem są to jedne z najlepszych kremów jakie miałam okazję testować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym móc napisać to samo, ale niestety pomimo tego, że dłonie jako takie wyglądają bardzo dobrze po tym kremie, nie pękają, to jednak przy paznokciach zaczęły mi się robić suche skórki ;)

      Usuń
    2. U mnie na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Stosowałam zawsze ten krem grubą warstwą na dłonie na noc i zakładałam bawełniane rękawiczki. Na drugi dzień dłonie były w idealnym stanie. Teraz używam kremu z LUSH i przyznam szczerze że jest o stopień wyżej od TSSS.

      Usuń
  22. Piękne lakiery do paznokci :) Super nowości

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow ale Ci się okazja trafiła jeśli chodzi o ten bronzer widzę, że warto zaglądać na dział kosmetyków w TK MAXXX

    OdpowiedzUsuń
  24. Ty wspaniałości w jednym poście ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. puder mi się bardzo podoba! no i te pędzle.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też mam ochotę na jakiś kosmetyk z Too Faced :) Podkład Rimmela miałam i też nie do końca pasował mi ten odcień przez różowe tony :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam ten podkład rimmel w odcieniu 103 i on lekko wpada w żółte tony:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też miałam ten podkład Stay Matte i faktycznie jest dość mocno różowy, jak zresztą wszystkie inne odcienie z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  29. tutti frutti uwielbiam!;) świetne nowości;)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawa jestem tych jajeczek :) Choć myślę, że pewnie nie podbiły Twojego serca bo ciężko jest znaleźć zamiennik BB:)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja lubie ten podkłąd za krycie niesttey dlaczego jest tak różowy:(

    OdpowiedzUsuń
  32. Kremy do rąk tutii frutti są najlepsze :) obserwujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Niezła okazja z Too Faced! I nie wiedziałam, że TSS jest w Naturze!

    OdpowiedzUsuń
  34. Same perełki :) A mi w padły w oko najbardziej pędzelki

    OdpowiedzUsuń
  35. Ach ten zestaw pędzli i gąbeczki a'la BB :) Ostatnio bardziej niż kosmetyki interesuja mnie akcesoria ;p

    Zapraszam na rozdanie z okazji drugich urodzin bloga www.weemini.pl
    Do wygrania dwa duże zestawy kosmetyków!
    http://weemini.blogspot.com/2016/01/rozdanie-drugie-urodziny-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale super nowości u Ciebie . Jeszcze nigdy nie miałam nic od Too Faced ale szampony Batiste bardzo lubię. Koniecznie muszę nabyć melonową wersję :>

    OdpowiedzUsuń
  37. Znam tylko dwufazówkę, którą swoją drogą uwielbiam i żel FROZEN BREEZE :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Strasznie podobają mi się opakowania marki too faced :D Może kiedyś kupię ten puder :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetne nowości - dużo kosmetyków jest dla mnie nieznanych, ale gdybym miała możliwość, to z chęcią bym im sie bliżej przyjrzała. Puder Rimmel znam i bardzo lubię - jest jednym z moich ulubionych, tak samo, jak i suche szampony Batiste

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!