2018/02/18

WIELKIE DENKO STYCZEŃ 2018 (GENIALNA MASECZKA W PŁACHCIE, RÓŻANY TONIK I WIELE INNYCH)


Coraz częściej zastanawiam się, jak to możliwe, że niemal co miesiąc udaje mi się uzbierać dość spore denko. Byłam pewna, że grudniowe będzie najmniejsze pod względem ilości opakowań, ale wyszło zupełnie na odwrót. W styczniu tego roku już w pierwszych dniach zdenkowałam sporo produktów (czasem bywa tak, że jest dopiero trzeci dzień miesiąca, a w denku leży już 7 zużytych kosmetyków!). Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że w szafie między ubraniami leży reklamówka z denkiem styczniowym, a w komodzie reklamówka z denkiem lutowym, więc pora w końcu coś zrobić, zanim zaleje mnie fala pustaków… Dlatego też spieszę z denkowym wpisem :)

DENKO STYCZEŃ 2018




BIELENDA MULTI ESSENCE/ESENCJA WITAMINOWA CERA SUCHA - nie będę ukrywać, że jestem niechlubnym wyjątkiem, u którego słynna esencja Bielendy się nie sprawdziła i większa jej zawartość wylądowała w zlewie. Robiłam do niej kilka podejść, ale za każdym razem przy regularnym stosowaniu wysypywało mnie na twarzy. Nie jestem przyzwyczajona do takich podskórnych ekscesów, dlatego NIE POLECAM


BALEA ŻEL POD PRYSZNIC COOL BLOSSOM – pisałam o nim w ulubieńcach grudnia. Bardzo przypadł mi do gustu kwaskowato-gorzki zapach czerwonej pomarańczy, który przy każdym prysznicu dawał niesamowitego energetycznego kopa moim nozdrzom. Brakuje mi takich nieprzesłodzonych zapachów żeli na drogeryjnych półkach. POLECAM


BALEA ŻEL POD PRYSZNIC LIMETTE & ALOE VERA – połączenie zapachu aloesu i limonki uważam za udane, choć jakoś szczególnie mnie nie urzekło. Był to poprawny przyjemny żel bez fajerwerków. MOŻE BYĆ


TOŁPA DERMO FACE STREFA T MATUJĄCA PIANKA DO MYCIA TWARZY – wydajna, przyzwoita pianka do mycia twarzy o świeżym zapachu. Nie używałam jej regularnie, więc nie przesuszyła mojej suchej skóry. Jakoś mnie nie porwała, nie planuję powrotu. MOŻE BYĆ


YOPE MYDŁO W PŁYNIE WANILIA I CYNAMON – pojawiło się już w ulubieńcach stycznia. Urzekł mnie głównie zapach tego mydełka, który przypominał świeżo upieczone jabłko z cynamonem. Idealne w okresie świątecznym. Przy bardzo częstym użytkowaniu potrafi przesuszyć dłonie jak zwykłe mydła. POLECAM


CIEN SÓL DO KĄPIELI REGENERUJĄCA MIÓD I ŻURAWINA – jedyna sól z tej serii, która kompletnie nie przypadła mi do gustu pod względem zapachowym. Przypomina słodki duszący ulepek. NIE POLECAM


BIELENDA MASŁO DO CIAŁA WANILIA I PISTACJA – pisałam o nim tutaj. Pomimo drogeryjnego składu na uwagę zasługuje fakt, że masło oparte jest m.in. na maśle shea, bardzo dobrze nawilża skórę, nie zapycha, a waniliowy zapach jest idealnie wyważony. POLECAM


MARION CHUSTECZKI NAWILŻANE SZKOLNE  - o wszystkich chusteczkach Marion pisałam tutaj. Wersja szkolna pachniała bardzo przyjemnie gumą balonową. Chusteczki świetnie domywają swatche ze skóry. POLECAM


CIEN NAWILŻANE CHUSTECZKI ODŚWIEŻAJĄCE FRESH & LEMON – są cieńsze i słabiej nawilżone od chusteczek Marion, ale dobrze zmywają produkty do makijażu z dłoni. Ich zapach przypomina niestety cytrusowy odświeżacz do toalet. Kosztują jedynie 99 groszy, więc MOGĄ BYĆ


LIRENE C+D PRO VITAMIN ENERGY SERUM – serum najmniej urzekło mnie z całej serii C+D, o której pisałam tutaj. Było lekkie i nie zapychało, ale na początku składu ma agresywny alcohol denat, którego unikam w produktach do twarzy ze względu na wysuszające właściwości. Nawilżenie dawało średnie. Mimo wszystko serum nie zrobiło mi krzywdy, a skóra wyglądała po nim promiennie. MOŻE BYĆ


SPLAT PASTA DO ZĘBÓW BLACK WOOD – najdroższa pasta w moim życiu (kosztuje ok. 35 zł). Jest to tzw. czarna pasta, której działanie oparte jest na węglu drzewnym. Nie zawiera fluoru. Co ciekawe jest przeznaczona dla osób od 14 lat wzwyż. Przypomina mi popularną Ecodentę, ale mój mężczyzna twierdzi, że jest milion razy lepsza, więc POLECAMY


NATURA SIBERICA ŻEL POD PRYSZNIC WHITE BEAR – czymże byłoby denko bez „niedźwiedzia” lub „tygrysa”? To ulubione żele mojego faceta, które kupuje od miesięcy. Od jakiegoś czasu są dostępne w Rossmannie. POLECAMY


A’PIEU MILK ONE PACK BANANA MILK – genialna maseczka, naprawdę GENIALNA. W opakowaniu znajduje się tyle esencji, że spokojnie wystarczyło mi aż na 3 użycia (!) płachty. Prawdziwy rekord. Do tego pachnie słodkimi bananami (ofc nie prawdziwymi), świetnie leży na twarzy, a po jej użyciu skóra jest bardzo dobrze nawilżona, odżywiona, miękka i rozświetlona. Najlepsza maseczka w płachcie jaką dotąd miałam. POLECAM


PUREDERM MASECZKA KOLAGENOWA Z AWOKADO – totalne przeciwieństwo maski opisanej powyżej. Płachta jest dość mała, trzeba ją porządnie ponaciągać, by zakryć twarz, otwory są jakoś dziwnie niedopasowane do oczu i ust. Odkleja się od twarzy, esencja wystarcza na jeden raz, a efektów nie ma prawie żadnych – skóra jest lekko napięta, a nawilżenie praktycznie zerowe. Po godzinie skóra wraca do poprzedniego stanu. NIE POLECAM


BIELENDA WODA RÓŻANA – początkowo zamierzałam używać jej jako toniku, ale liczne opinie mówiące o tym, że świetnie radzi sobie z demakijażem skłoniły mnie do tego, by używać jej jako płynu micelarnego. I radziła sobie w tej roli znakomicie! Szybko rozpuszcza zarówno makijaż twarzy jak i oczu, nie podrażnia i koi skórę. Jestem pod wrażeniem. POLECAM


NUXE HUILE PRODIGIEUSE – słynny suchy olejek do ciała bez drobinek. Faktycznie ma przyjemny zapach, a skóra na nogach po jego aplikacji zyskuje ładny glow, dzięki czemu wygląda młodziej i jędrniej, bardziej apetycznie. Całkiem przyjemny produkt, ale raczej nie pielęgnacyjny must have. MOŻE BYĆ


BEBEAUTY PŁATKI KOSMETYCZNE – były to duże owalne płatki. Uwielbiam je stosować (tak jak i kwadratowe) do zmywania makijażu z twarzy, bo można ogarnąć demakijaż twarzy jednym płatkiem. POLECAM


BEBEAUTY PŁATKI KOSMETYCZNE – standardowe waciki, którymi zmywam z kolei makijaż oczu. Mocne, nie rozwarstwiają się. POLECAM


BEAUTY & CARE MUSUJĄCA KULA DO KĄPIELI – zakupiona w Pepco za 3 zł. W zasadzie przypominała konsystencją zbity proszek do prania, po wrzuceniu do wody dziwnie się rozkruszała. Zapach określiłabym jako kwiatowy. Najsłabsza kula jaką miałam. NIE POLECAM


YANKEE CANDLE CHRISTMAS EVE – wosk wypalony z małym poślizgiem, bo dopiero po świętach w styczniu ;) To taki świąteczny klasyk o zapachu kompotu. MOŻE BYĆ


DERMEDIC NEO VISAGE SENSITIVE EYE BLACK MASCARA – maskara, która wylądowała w bublach 2017 ze względu na to, że dawała niemalże niewidoczny efekt na rzęsach i już od otwarcia miała suchą formułę. NIE POLECAM


EVELINE MASKARA VOLUME CELEBRITIES – hit blogosfery, który nie podbił mojego serca. Silikonowa szczoteczka miała dla mnie bardzo niepraktyczny kształt, trudno było pokryć tuszem rzęsy od nasady aż po końce przez co słabo je wydłużała. Generalnie silikonowe szczoteczki nie służą moim cieniutkim rzęsom. NIE POLECAM


ESSENCE EYELINER PEN WATERPROOF – eyelinerów nie używam od lat, a jednak te dwa egzemplarze pozostawiłam sobie z sentymentu, bo dobrze robiło się nimi kreski. Są to eyelinery w formie gąbczastych pisaków. MOGĄ BYĆ


ESSENCE LONG LASTING EYE PENCIL 02 HOT CHOCOLATE – ciemnobrązowa automatyczna kredka do oczu. Dobrze napigmentowana. MOŻE BYĆ


WET N WILD KOHL CRAYON POUR LES YEUX ROSE NATUREL – najgorsza „cielista” kredka jaką miałam. Jest ciemniejsza od mojego koloru skóry. Kompletny niewypał. NIE POLECAM


CATRICE SLIM’MATIC ULTRA PRECISE 020 MEDIUM – niegdyś moja ulubiona kredka do brwi ze względu na kolor i ultra cienki wykręcany rysik. Niestety przez kilka miesięcy była kompletnie wyprzedana w Naturze, więc przerzuciłam się na inne produkty. Mimo wszystko POLECAM, bo jest trwała i precyzyjna.


RIVAL DE LOOP YOUNG EYEBROW GEL PENCIL 01 LIGHT BROWN – zakupiona w niemieckim Rossmannie kredka do brwi, której wykręcany rysik miał trójkątny kształt. Niestety kompletnie nie umiałam się nim posługiwać, bo malował zbyt grube linie. NIE POLECAM


WIBO EYEBROW PENCIL SHAPE&DEFINE NR 2 – dokładanie ta sama historia z rysikiem co powyżej. NIE POLECAM


MISS SPORTY MINI ME LIP LINER 010 TOFFEE – jeśli się nie mylę, to konturówki polecane przez Kosmetyczną Hedonistkę. Całkiem przyzwoite jak na tak niską cenę, ładnie wyglądają na ustach. MOŻE BYĆ


ESSENCE LIP LINER – konturówka w odcieniu transparentnym (13), która przeleżała cały swój żywot w szufladzie i zmieniła kolor na żółty ;) Nie używałam.


LOVELY PERFECT LINE NR 1  - bardzo dobrze napigmentowana konturówka za grosze, miała ładny odcień. POLECAM






Mieliście okazję poznać, któryś z tych produktów? Jestem ciekawa Waszej opinii.







110 komentarzy :

  1. Moja multiesencja od Bielendy czeka na swoją kolej do wypróbowania :) jestem ciekawa jak się sprawdzi u mnie !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta różowa niestety jest do niczego, może pozostałe wersje są lepsze ;)

      Usuń
  2. Ależ ogromne denko ;) Znam kilka produktów. Tusze do rzęs od Eveline uwielbiam, ale ten Celebrity też nie sprawdził mi się rewelacyjnie, marka ma lepsze maskary w swojej ofercie. Bardzo lubię konturówki z Essence, Lovely i Miss Sporty. Miałam też kiedyś masło do ciała z Bielendy, w innej wersji zapachowej, ale nie do końca mi się sprawdziło. Ale za to bardzo lubię, i regularnie kupuję, płatki z Biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konturówki tych marek faktycznie są tanie i fajne :)

      Usuń
  3. Rzeczywiście każdego miesiąca masz ogromne denko! Zaciekawił mnie ten balsam z bielendy, a płatki kosmetyczne be Beauty to moi ulubieńcy ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jutrzejszym denku również będzie sporo produktów - nie wiem, kiedy to wszystko zużywam :P

      Usuń
  4. Spore denko, zgadzam się :) Znam jedynie Esencje z Bielendy ( miałam niebieską do cery mieszanej i była fajna), oczywiście płatki z Biedronki (uwielbiam te gigantyczne najbardziej), sólą z Cien mnie zaraziłaś kiedyś (tylko na razie jeszcze nie dotarłam do Lidla, ale to nie ważne :D) oraz kohl z wet'n' wild tylko ja mam kredkę w złotym kolorze na oko bardziej do nałożenia i sprawia się genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Wet n Wild mam jeszcze czarną kredkę i jest w porządku :)

      Usuń
  5. Oba żele z Balea znam - ten pomarańczowy to był sztoooos o czym chyba już pisałam :P Aloes i limonka z kolei to jeden ze słabszych zapachów jeśli chodzi o niemieckie żele.. Płatki z biedry of kors znam ale wolę znacznie bardziej te duże ;) Konturówka z lovely to ulubieniec za grosze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wersja aloesowa nie powala zapachem, ale na pewno znalazła swoich wielbicieli ;)

      Usuń
  6. A mi się sól z Cien bardzo podobała - no ale jednak każdy ma inne preferencje zapachowe:)
    Poza tym znam tylko płatki kosmetyczne :)
    Denko pokaźne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie sole Cien uwielbiam, ale ta wersja była strasznie dusząca pod względem zapachowym :P

      Usuń
  7. Mam dwie te Multiesencje - właśnie tę do cery suchej i tę do cery mieszanej. Dobrze, że już kończę te różową,bo jest naprawdę słaba. Po pierwsze mnie wykańcza jej zapach, a po drugie mam wrażenie, że nic nie robi. Ciebie wysypywała - kurde muszę się temu bliżej przyjrzeć, czy u mnie też przypadkiem tak nie działa. Na dniach mam zamiar dokupić jeszcze wersję do cery dojrzałej i wówczas kiedyś napiszę podsumowanie wszystkich trzech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co chyba wychodzi na to, że różowa wersja jest najgorsza, a niebieska najlepsza ;)

      Usuń
  8. Może trafiłaś na stary produkt z Dermedic. Ja mam drugie opakowanie tej mascary i jestem zadowolona.
    W aptekach też można trafić na felerny produkt. Ja tak miałam z kosmetykiem marki Oillan. Kupiłam zważony krem Sos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz był gratisem do gazety, która była zafoliowana, więc nie wiem ;)

      Usuń
  9. Płatki BeBeauty kupuję od dawna (standardowe), są bardzo dobre. Muszę kupić te większe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super denko. Bardzo lubie zele Balea - szczegolnie za ich zapachy. Natomiast tusz Dermedic u mnie spusal sie calkiem niezle, szkoda, ze u Ciebie trafil sie wybrakowany towar

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow spore denko :)
    Też ostatnio zdenkowałam piankę z Tołpy, była całkiem przyjemna, przy codziennym stosowaniu mnie nie przesuszyła. Ale ja mam cerę tłustą/odwodnioną, więc faktycznie różnie mogło być w Twoim przypadku :)
    W szufladzie jeszcze czeka na mnie woda różana z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda różana jest świetna, choć nie jest to czysta woda różana ;)

      Usuń
  12. Wiele ciekawych kosmetyków :) Najbardziej interesuje nas mydło z króliczkiem :P
    A złotą maskarę mamy i bardzo ją lubimy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te waniliowe mydło było super, wersja figowa już tak mi się nie spodobała :P

      Usuń
  13. Te płatki kosmetyczne bardzo polubiłam, jedne z lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne denko :)
    Mocno zachęciłaś mnie maseczką bananową! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczka jest genialna :D Muszę się zabrać za wersję kokosową :D

      Usuń
  15. Znam wodę różaną Bielenda, lubiłam ją. U mnie też wszędzie reklamówki z denkiem z konkretnych miesięcy. Luty się zbiera, a jeszcze styczeń "niezrobiony" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście udało mi się nadrobić i jutro już publikuję lutowe denko :D Szafa będzie wolna :D

      Usuń
  16. Dużo kredek u Ciebie:) na ta wodę różana od dawna mam ochotę. Czy próbowałaś z Nux olejek z drobinkami, piękne pachnie i daje zachwycający efekt.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaintrygowała mnie ta pasta do zębów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej sięgam po tego typu pasty, czyli bez fluoru ;)

      Usuń
  18. ostatnio zastanawiałam się nad tymi żelami z misiem i tygrysem ale w końcu nie wzięłam :) płatki z biedronki używam i bardzo lubię. i kocham żele od Belea <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misie i tygrysy są super :D Tylko w Rossku mają strasznie wygórowane ceny (ok. 20 zł) :P

      Usuń
  19. Miałam tylko ten świąteczny wosk
    Ja właśnie przygotowujé 2 miesięczne denko... Jest bardzo duże

    OdpowiedzUsuń
  20. Płatki kosmetyczne z Biedronki bardzo lubię,reszta jest mi totalnie obca.Za to wiem co warto kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  21. W czerwcu będę przejazdem w Niemczech, zaplanowałam sobie odwiedziny w DM, moja lista produktów z Balea już nie ma końca, ale muszę dopisać te żele :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Oooo przegapiłam, że Tołpa ma piankę do mycia twarzy :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam wielu rzeczy, ale np esencję bielendy miałam, ale zieloną i spoko była :) płatki bebeauty uwielbiam i użytkuję od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzę, że w denku sporo kolorówki :) Dobrze zrobić sobie porządki :) Szkoda, że olejek z Nuxe nie do końca sie sprawdził. O tej marce głośnio i dużo osób chwali, widać nie do końca jest taka fajna ta marka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek był ok, ale niekoniecznie jest wart swojej wysokiej ceny ;)

      Usuń
  25. Twoje Denka sa zawsze gigantyczne :P Musze koniecznie kupic te "mleczne" maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę dokupić pozostałe mleczne maseczki :D

      Usuń
  26. Jestem bardzo ciekawa tej pasty do zębów black wood:) Co do tuszu Eveline, nawet go lubiłam, choć rozczarowała mnie jego trwałość. Zasechł mi po niespełna 2 miesiącach użytkowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najdroższa pasta do zębów jaką miałam :P

      Usuń
  27. Spore denko:)U mnie pewnie będzie podobne:)Nie miałam żadnego kosmetyku z tego denka.

    OdpowiedzUsuń
  28. U mojego mam otwarte serum żel i krem z Lirene CD swój zestaw Wygrałam ale szczerze mówiąc nie jest jakiś zły ale tak żeby mnie jako tako zachwycił to też nie. Ser u mnie mocno irytuje przez to że się lepiej No i ogólnie takie średnie są ale mogą być.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale wielkie denko :) Muszę przyznać że esencji z Bielendy do tej pory nie znałam, chyba muszę się jej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam wodę różaną z Bielendy :) Super się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Duże denko :)
    A ja lubiłam tę maskarę od Eveline, bardzo miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich wymagających rzęsach nie dała rady niestety :P

      Usuń
  32. Amazing post, dear! A big hello from Germany!
    Hugs ♥
    LIANA LAURIE | My new video

    OdpowiedzUsuń
  33. Musze sie skusic na ta czarna paste :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Też jestem zakochana w tych bananowych maseczkach:) Działanie jak i zapach BAJKA:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak zawsze jestem pod wrażeniem:) Dużo tego i nawet kolorówka jest;).

    OdpowiedzUsuń
  36. HURRAAA! W końcu produkt w Twoim denko, który i ja znam i używałam ;-)) Żel Balea Cool Blossom tez mnie zachwycił ;-)) Za to aktualnie zarażam mojego mężczyznę "tygrysem" z Siberiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jest tygrysem zachwycony? ;)

      Usuń
  37. Mnie też co miesiąc dziwi, gdy spoglądam w pudełko z denkiem, a tam tyle pustych kosmetyków, mimo że nie spodziewam się ich tam zbyt wielu. Jak to się dzieje? Nie mam pojęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ile produktów :D
    Myślałam, że ten tusz Eveline to na prawdę hit... A tutaj proszę xD
    Ta bananowa maska mnie najbardziej zaciekawiła, czekam na promocje i zamawiam każdą! :D już je oglądałam :D Ona jest w płachcie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest w płachcie i to bardzo dobrze nasączonej :)

      Usuń
  39. Ja niedawno kupiłam swoje pierwsze opakowanie właśnie takich dużych płatków kosmetycznych. Nie wiem dlaczego "odkryłam" je tak późno ;) Genialne tak jak piszesz, do ogarnięcia całej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  40. I to niby ja robię duże denka :D Przebiłaś mnie <3
    Bardzo zainteresowała mnie bananowa maseczka, na pewno zwrócę na nią uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w zapasie jeszcze kokosową wersję, ale ciągle zapominam użyć :D

      Usuń
  41. Ach, ale mi się spodobały te kosmetyki.
    Super, z chęcią bym przetestowała maseczkę z awokado.
    Jak zwykle - ciekawie.
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja niestety rzadko używam takich kosmetyków, zazwyczaj mam już swoje sprawdzone do demakijażu czy ogólnie do twarzy. W czasie ciązy mam z nią problemy, także tylko naturalne rzezy z apteki. Piękny blog, zakochałam się. Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/surogatka-louise-jensen.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak sprawdzone kosmetyki - też mam wiele takich, do których regularnie powracam :)

      Usuń
  43. Właśnie używam tej maskary z Eveline i u mnie sprawdza się bardzo fajnie :) Maseczkę z A'pieu mam wielką ochotę wypróbować :) A te esencje z Bielendy i u mnie się niezbyt sprawdziły, chociaż mnie moja na szczęście nie wysypała, po prostu nic nie zrobiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko u mnie ta esencja się nie popisała :P

      Usuń
  44. Wow, jakie obszerne denko! To mydełko z Yope jest super i tak pięknie pachnie. Bardzo lubię ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  45. Bez płatków z Biedronki nie ma demakijażu ;) A tak serio to koniecznie muszę wypróbować maskę A’PIEU, a także z przyjemnością sięgnę po wodę różaną Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda różana Bielendy to prawdziwe zaskoczenie :)

      Usuń
  46. Z tej pasty miałam sporo próbek, fakt jest świetna, ale troszkę droga :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam tą masacarę Eveline i wodę różaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że te produkty często przewijają się przez blogi ;)

      Usuń
  48. Rzeczywiście sporo tego, zadziwiasz mnie z tymi reklamówkami zużytych kosmetyków.Dobrze, że nie jest typowo i czasami pokazujesz, że to, co u innych się sprawdza u Ciebie okazało się niewypałem. Dzięki temu to zestawienie jest prawdziwsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem w sumie czemu tak jest, że niektóre "hity" kompletnie się u mnie nie sprawdzają ;)

      Usuń
  49. Piękne denko, jeszcze piękniejsze zdjęcia <3 Wodę różaną Bielenda uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  50. żele z Bale uwielbiam, muszę nabyc ten Cool Blossom bo nie znam go:/

    OdpowiedzUsuń
  51. Wow, ogromne denko :) najbardziej ciekawi mnie czarna pasta do zębów, nigdy takie nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie na rynku jest wiele czarnych past, nawet w drogeriach :)

      Usuń
  52. sporo tego :) jeśli chodzi o esencję, używałam i tej i zielonej i zielona jest o wiele lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!