środa, 23 sierpnia 2017

NAJBARDZIEJ BRUDNE DENKO, CZYLI DENKO SIERPIEŃ 2017 (ZA NIEMAL 300 ZŁ)

Vichy Purete Thermale żel do mycia twarzy
Zapewne czytając tytuł dzisiejszego wpisu zastanawiacie się: czemu to denko jest brudne? W zasadzie denko obejmuje produkty zużyte, czyli śmieci, więc można je nazwać brudnymi, ale nie o to mi chodzi. Po prostu w sierpniowym denku skumulowały mi się kosmetyki z „wadliwymi” opakowaniami – takimi, które powodują wylanie się produktu w denkowej torbie. Są to produkty, których nie warto zabierać w podróż. Ale jak sprawdziły się w działaniu?

DENKO SIERPIEŃ 2017



dermacol gel douche, dermacol sweet mango, dermacol żel pod prysznic mango
DERMACOL AROMA RITUAL SWEET MANGO – żel o zapachu Słodkie mango po prostu musiał trafić do mojego koszyka (w końcu jestem fanką mango!). Niestety w trakcie użytkowania okazało się, że nie był to trafny wybór. Zapach żelu był owocowy i słodki, jednak bardziej przypominał mi brzoskwiniowe nuty (których nie cierpię). Jednak nie to było najgorsze. Żel miał naprawdę koszmarnie gęstą konsystencję, ledwo dawało się wycisnąć go z opakowania (zwłaszcza, gdy ręce są mokre w czasie kąpieli). Strasznie męczyłam się z tym żelem i nie chciało mi się już wyciskać go do końca. Poza tym gęsta glutowata maź źle rozprowadzała się na ciele. NIE POLECAM.

CIEN ŻEL POD PRYSZNIC POMELO I BERGAMOTKA – żel o iście fluorescencyjnym odcieniu żółci. Kupiłam go z zamiarem używania jako mydła w płynie (po przelaniu całości do dozownika na mydło) i tak też go zużyłam. Podobała mi się jego konsystencja, dobrze się pienił i domywał ręce. Poza tym miał naprawdę świetny soczysty zapach! Jak dla mnie było to odświeżające pomieszanie zapachu pomelo z nutą grapefruita. Był dostępny w wakacyjnej edycji limitowanej w Lidlu. POLECAM.

BEBEAUTY SÓL DO KĄPIELI SOSNA – zużył ją mój narzeczony, sama nie przepadam za leśnymi zapachami w kąpieli. Twierdzi, że miała słaby zapach i była niewydajna. NIE POLECA.

Eo laboratorie volume and hair growth
ECO LABORATORIE STRENGHTENING SHAMPOO VOLUME AND HAIR GROWTH – szampon marki ECO Laboratorie (lub EO Laboratorie?) jest jednym z „brudnych” produktów dzisiejszego denka. A wszystko to przez zamknięcie typu „press”, które znajduje się na nakrętce. Przechowywanie tego produktu w pozycji innej niż pionowa grozi jego wylaniem. Szampon ma dość „żywiczną”, gęstą konsystencję, nie jest łatwo wydobyć go z opakowania. Ale poza kłopotami technicznymi spisywał się u mnie naprawdę dobrze – świetnie oczyszczał włosy (przy dwukrotnym myciu), domywał oleje, nie podrażnił mojego super wrażliwego skalpu, nadawał włosom objętości. A to wszystko przy braku SLS/SLE i ALS w składzie! Pisałam o nim dokładniej tutaj. POLECAM.

RESIBO OLEJEK DO DEMAKIJAŻU – ten produkt znają już chyba wszyscy. Opakowanie z pompką zapewnia wygodę użytkowania, ale w poziomie może się z pompki „ulewać”, więc uważajcie. O olejku pisałam tutaj. Jest to produkt niezmiernie wydajny, ponieważ wystarczył mi na pół roku użytkowania. Trochę marudziłam na jego cenę (59 zł!), ale nie ulega wątpliwości, że jest to naprawdę dobry kosmetyk, który doskonale radzi sobie ze zmyciem makijażu twarzy i ma świetny naturalny skład. Nie polecałabym go jedynie do demakijażu oczu, bo funduje niezłą mgłę gratis. Olejek nie zawierał emulgatora, a więc nie pienił się w kontakcie z wodą (należy zmywać go załączoną do zestawu ściereczką). POLECAM, choć weźcie pod uwagę, że na rynku jest sporo podobnych produktów w niższej cenie.

Vichy Purete Thermale żel do mycia twarzy
VICHY PURETE THERMALE FRESH CLEANSING GEL – kolejne opakowanie z pompką, kolejne ryzyko wycieku resztek kosmetyku. O żelu pisałam tutaj. Ma dość agresywny skład, więc nie musi być odpowiedni dla każdego. Mam suchą cerę, jednak nie wyrządził mi żadnej krzywdy, moja skóra nie była przesuszona (nie stosuję żelu codziennie). Żel nie wywołał wysypu wyprysków i dobrze oczyszczał skórę. Poza tym miał bardzo przyjemny świeży zapach. POLECAM.

odżywka jantar
JANTAR ODŻYWKA Z WYCIĄGIEM Z BURSZTYNU – słynna wcierka Jantara, u mnie jeszcze w starej wersji, czyli z opakowaniem jak od „Amolu”. Przyznam, że stare opakowanie nie przeszkadzało mi w aplikacji. Wylewałam odpowiednią ilość produktu na dłoń i wcierałam w skórę głowy na pół godziny przed myciem włosów. Dzięki tej wcierce mogłam się cieszyć sporym wysypem baby hair. Nowe włosy wyrastały po niej jak szalone! POLECAM.

balea krem do rąk aloes, balea hand cream aloe

BALEA KREM DO RĄK TOTES MEER – krem do rąk w wersji aloes z solą morską. Pojawił się już na blogu w trzech kusząco wyglądających bublach kosmetycznych, co mu dobrze nie wróżyło. Krem miał dość neutralny aloesowy zapach, dobrze rozprowadzał się na dłoniach i szybko wchłaniał. Niestety nie nawilżał praktycznie w ogóle, więc szybko skończyło się to suchymi skórkami wokół paznokci. NIE POLECAM.


CIEN PŁYN DO DEMAKIJAŻU OCZU – pisałam o nim tutaj. Opakowanie płynu przypomina opakowania z pompką od zmywaczy do paznokci, więc nie należy go przechylać, bo grozi wylaniem. Przyjemnie używało mi się wersji z pompką – wystarczyło położyć wacik na pompkę, nacisnąć ok. 3 razy i gotowe. Płyn nie był tłusty, miał jedną fazę i bardzo dobrze domywał makijaż oczu bez pozostawiania na nich mgły. Nie wywoływał pieczenia. Można go kupić w Lidlu za ok. 5 zł. POLECAM.

psorical krem do rąk
MEDI CERUM PSORICAL KREM NAWILŻAJĄCO-ŁAGODZĄCY DO RĄK  – używał go mój narzeczony na łuszczycę na dłoniach: „Krem był tłusty, nie wchłaniał się szybko, nie można było potem grać na konsoli” ;) Ale przynajmniej nawilżał. MOŻE BYĆ.

The body shop papaya butter, TBS masło papaja
THE BODY SHOP MASŁO DO CIAŁA PAPAJA – pisałam o nim tutaj. Śmiało mogę powiedzieć, że to jedno z najlepszych maseł do ciała jakie miałam (ex aequo z wersją Moringa)! Wersja papaja ma niezwykle gęstą i bogatą konsystencję, idealnie nadaje się na noc. Poza tym świetnie koiła skórę łydek po depilacji, odżywiała i nawilżała. No i ten boski zapach niczym mango! Nie można się oprzeć. Wydajność masła również jest godna uwagi, bo służyło mi jakieś 4 miesiące (codziennie). POLECAM.

tami chusteczki bawełniane

TAMI BAWEŁNIANE CHUSTECZKI – pojawiają się w denku średnio co dwa miesiące. Świetny produkt do higienicznego wycierania twarzy. Takie jednorazowe ściereczki nie przenoszą bakterii jak zwykłe ręczniki wielorazowego użytku. POLECAM.


ESSENCE SUN CLUB OIL CONTROL PAPER – te bibułki nie są już dostępne. Kupiłam je jakieś 5 lat temu i jeszcze nie zużyłam – uwierzycie? Oczywiście wszystko przez to, że mam cerę suchą, więc rzadko ich potrzebuję. Były to bibułki matujące „bezpudrowe”. Ceniłam je sobie za sprytne dozowanie – zawsze pobierała się tylko jedna bibułka, nie trzeba było walczyć z dziesięcioma naraz. Wydaje mi się, że obecnie bibułki mogą być dostępne pod nazwą „All about matt!”, ale nie dam sobie za to ręki uciąć.


MYDŁO W KOSTCE FRUIT PASSION POZIOMKA – mydełko jest tanie, dostępne w Lidlu, ładnie wygląda. Niestety zapach nie jest tak wyczuwalny, jakbym tego chciała. Ponadto te mydełka pękają na pół wzdłuż w trakcie użytkowania. NIE POLECAM.

bielenda kuszący arbuz, bielenda wazelinka do ust

BIELENDA WAZELINKA DO UST KUSZĄCY ARBUZ – zapach arbuza jak w większości kosmetyków jest niestety dość sztuczny. Produkt daje delikatny kolor na ustach, ładnie się prezentuje. Podobnie jak inne wazelinki z tej serii w składzie tuż po wazelinie ma: lanolinę, masło shea, olej kokosowy, olejek z awokado czy wit. E. Nie jest to więc bezużyteczny produkt. Przyjemnie nawilża usta. MOŻE BYĆ.


ALTERRA POMADKA RUMIANKOWA – kosmetyk za 5 zł, który czyni cuda! Jej skład oparty jest na olejku rycynowym, oleju kokosowym, wosku pszczelim, olejku jojoba, maśle shea, oliwie z oliwek, wit. E, oleju z nasion słonecznika, olejeku z rumianku pospolitego, wyciągu z korzeni marchwi czy beta karotenie. Czy to może nie zadziałać? Nie może! Ta pomadka to Święty Graal mojej nocnej pielęgnacji ust. POLECAM zwłaszcza zimą, bo fenomenalnie odżywia i nawilża usta. Dostaniecie ją w Rossmannie.

Be Beauty płatki kosmetyczne

BEBEAUTY PŁATKI KOSMETYCZNE – kupuję je stale. Są tanie i dobre. POLECAM.

vichy maska rozświetlająca

VICHY PEELINGUJĄCA MASKA ROZŚWIETLAJĄCA – maska oparta na kamieniu wulkanicznym i kwasie AHA. Dobrze zdziera martwy naskórek, jednak drobinki są niezwykle ostre. MOŻE BYĆ.

Evree olejek do ciała

EVREE OLEJEK DO CIAŁA MULTIOILS BOMB – pisałam o nim tutaj. Olejek ma przepiękny orientalny zapach, który umila moment aplikacji na ciało. Zawiera w składzie 7 olejków: makadamia, jojoba, awokado, migdałowy, winogronowy, ryżowy oraz olej z wiesiołka. Produkt bardzo dobrze nawilża i odżywia skórę. Stosunkowo szybko się wchłania jak na olej. Jedynym minusem jest oczywiście opakowanie z zamknięciem typu „press”, które łatwo się brudzi - olejek potrafi się rozlać dookoła. Poza tym produkt na piątkę! POLECAM.










76 komentarzy :

  1. Nie wiedziałam, ze Dermacol ma żele, znam tylko słynny kryjący podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wcześniej nie wiedziałam, ale natrafiłam na nie na iperfumy ;)

      Usuń
  2. Z wielką chęcią bym przytuliła olejek od Evree.
    Bardzo lubię ich kosmetyki.
    Szkoda, że żel mango się nie sprawdził
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Twojego denka najbardziej lubię pomadkę Alterra:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o markę CIEN, upolowałam mydło o w tej samej wersji zapachowej! cudowne jest!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel wychodził chyba o złotówkę taniej, więc przelewałam je do dozownika na mydło :D Oszczędna pani domu :P

      Usuń
  5. Mam szampon z EO ale z pigwą, wersje wzmacniającą też chce wypróbować w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba kupię sobie tę odżywkę z Jantara, bo dawno nie miałam od nich kosmetyków ;) Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. a tak mnie kusiły te żele z Dermacolu ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. z DERMACOL miałam tylko balsamy, nie wiem czy skuszę się na żel, skoro u Ciebie się nie sprawdził to u mnie może być podobnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten ŻEL z VICHY sama chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek Resibo kusi od dawna ale odstrasza mnie jego wysoka cena,sol z biedry lubię ale lawendowa,alterre też lubię😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli cena Resibo Ci nie odpowiada, to polecam podobny olejek marki Nacomi - kosztuje 30 zł :)

      Usuń
  11. Mało co miałam :). Jantar stosowałam :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo zaciekawił mnie ten żel z Vichy. Kończą się pomału moje żelowe zapasy więc rozejrzę się za nim w drogerii.
    Masła z TBS bardzo lubię. Miałam te które pokazujesz na zdjęciu ale na moim opakowaniu było napisane że to masło o zapachu papai a nie mango. Najwidoczniej zmienili opakowania:) i nazwy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, oczywiście to jest papaja, po prostu dla mnie pachnie niczym mango i stąd pomyłka w nazwie produktu - już poprawiłam, dzięki za uwagę :D

      Usuń
  13. Sporo tego :) Znam jedynie pomadkę z Alterry i potwierdzam,że jest super. A płatki z biedronki miałam, ale przerzuciłam się na większe okrągłe również z Biedronki i są o niebo lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większych używam do twarzy, mniejszych do oczu :)

      Usuń
  14. Właśnie Płatki kosmetyczne są u mnie zawsze,lubię je :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam płatki i pomadkę alterra - oba produkty bardzo lubię :) Kuszę mnie te żele z Lida - bardzo żałuję, że mam go tak nie po drodze :(

    OdpowiedzUsuń
  16. denko denkiem, ale skąd masz te niebieskie makaroniki:D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AliExpress ;) Chyba są teraz podobne na stronie Rossmanna, ale na żywo nie widziałam ;)

      Usuń
  17. Jeej! Ale jakie duże denko! Muszę w końcu zdecydować się na to masło z The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziwne, że Dermacol Ci nie podpasował. Nie miałam wersji mango, ale ogólnie wszystkie owocowe kompozycje od nich są mniej lub bardziej udane.
    Papai z TBS jeszcze nie miałam, ale jeśli zmierza w stronę mango, powinno mi się bardzo spodobać :). Tylko z Moringą się nie dogadamy, bo pamiętam, że Ty chwaliłaś zapach, a ja w podobnym czasie pastwiłam się nad jego bezwzględną, duszącą mocą ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam, z moringą się nie zgadzałyśmy :D

      Usuń
  19. od dawna mam ochote na serie VICHY PURETE THERMALE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam już 3 produkty z tej serii - olejek do demakijażu działał dobrze, choć oparty jest na parafinie, to krzywdy mi nie wyrządził, bo szybko go zmywam. Mleczko do demakijażu było porażką, a żel do mycia twarzy polubiłam. W kolejce czeka jeszcze micel ;)

      Usuń
  20. "Brudne" denko :D Uwielbiałam zapach olejku Evree. Miałam też wcierkę Jantar, ale stara wersja spisywała się u mnie dużo lepiej. Taka stara-stara, bo zmieniała się już kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinno być "syfiaste", ale chciałam być poprawna politycznie ;) Co ja poradzę, że wkurzają mnie przeciekające opakowania ;)

      Usuń
  21. ja zaluje,ze resibo podrożało, gdy kupowałam olejek byl za 49 - a teraz za ponad 20 moge kupic olejek z wianka a robi to samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się kojarzyło, że kiedyś był po 49 zł. U mnie sprawdza się Nacomi za 30 zł ;)

      Usuń
  22. Alterrę rumiankową bardzo lubię. Zużyłam jej chyba ze 3 opakowania:) Płyn do demakijażu z Lidla również lubię ale kupuję wersję w zwykłej buteleczce (niebieską), bo nie przepadam za tą pompką. Z chęcią wypróbuję ich żel pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba zużyłam dopiero dwie Alterry, ale trzecia już kupiona ;)

      Usuń
  23. Ogromne denko ;-) Mi mydełka z Lidla nie pękają a zużyłam już parę sztuk. Ale dość szybko się zużywają ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja nie wiem, czemu u mnie pękają ;)

      Usuń
  24. Olejek Resibo używam już od kilku dni i jestem zachwycona! Cena niestety dość wysoka, ale przekonałam się, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego działaniu nie mogę niczego zarzucić, spisywał się bardzo dobrze :)

      Usuń
  25. olejek Resibio mnie bardzo ciekawi i wszędzie naokoło kusicie tymi kosmetykami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równie godny uwagi jest olejek z Nacomi ;)

      Usuń
  26. Znam kilka rzeczy, pomadkę Altera średnio lubię w zasadzie troszkę mnie denerwowała. Płyn cień jak na swoją cenę był całkiem ok ;) Jantar uwielbiam dobrze działa na moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jantar uwielbiam, Cien do demakijażu mnie korci :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie nie przeszkadzają brudne opakowania w denku, to normalne, że przy używaniu nieraz się brudzą :D :D
    Widzę, że z większości byłaś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był wyjątkowo dobry miesiąc ;)

      Usuń
  29. Też mam ten produkt do ust z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wcierka Jantar jest świetna, używam jej na zmianę z wcierką Pokrzepol. Liczę, że kiedyś będę miała gęstą grzywę:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Większość kosmetyków to dla mnie nowość. Jantar znam i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  32. oj widzę sporo produktów z mojej wish listy ;)
    resibo, ecolab.. świetne denko :)

    obserwuję i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubilam ten tonik z Vichy. Masla TBS tez czesto sie u mnie pojawiaja :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię zarówno pomadki z Alterry, jak i żele Cien :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Znam tylko wcierkę Jantar, pomadkę z Alterry i płatki kosmetyczne BeBeauty ;) I wszystkie trzy produkty bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Sporo denko i fajne zużyte :) jantar używam, sól też choć o tym zapachu nie spotkałam ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba jestem jedną z nielicznych, na którą odżywka Jantar nie zadziałała :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam wcierkę Jantar, ale bez szału... no ale z drugiej strony nie zawsze po nią sięgałam, bo mi się zapominało, więc też ciężko mi się wypowiedzieć :P

    OdpowiedzUsuń
  39. Chusteczki Tami zaczęłam kupować przez ciebie/dzięki tobie. :D
    Pomadkę Alterry mam, ale nie używałam do ust, bo kupiłam do rzęs. :D
    Olejek Evree mam (z pudełka), ale rzadko używam, bo nie lubię olejków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze moja wina :D A tak serio, to uwielbiam te chusteczki, przyjemnie się ich używa :)

      Usuń
  40. Tyle rzeczy, a ja znam tylko masło TBS :) też je lubię, ale zawsze szkoda mi na nie kasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze coś :) Warto polować na promocje w TBS z serii 2+2 gratis ;)

      Usuń
  41. Spore denko !!! Vichy bym przetestowała a olejek Resibo ostatnio wygrałam w konkursie wraz z innymi kosmetykami i w końcu muszę się wziąć za nie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie również olejek Resibo odleżał swoje ;)

      Usuń
  42. Na tą pomadkę rumiankową to się chętnie skusimy bo brakuje nam ostatnio nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Olejek z Resibo chcę przetestować. Tę sól z BeBeauty lubię używać, gdy jestem chora i mam zapchane zatoki, bo przynosi ulgę :) Miałam też balsam do ust z Bielendy, ale kompletnie mi nie przypadł do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Markę Jantar zawsze dobrze kojarzę, zawsze się u mnie sprawdza. Aktualnie robię sobie dłuższą przerwę od niej ale na pewno wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  45. O tak Resibo do zmywania oczu jest kiepskim pomysłem. Co do Jantaru to nie wierzyłam, ale teraz mam już kolejne opakowanie i sporo nowych włosów na głowie ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!