niedziela, 25 czerwca 2017

ZAWARTOŚĆ MOJEJ TOALETKI – WSZYSTKIE PRODUKTY DO BRWI, JAKIE MAM (MINIRECENZJE, SWATCHE, HITY I KITY)!


Witajcie! Długo zastanawiałam się, czy zrobić wpis o zawartości mojej toaletki. Wszystko to przez fakt, że często tego typu filmy są hejtowane na YT, pojawiają się komentarze: „i po co ci tego tyle i tak nie zużyjesz”, itp., ale… w sumie co mnie to obchodzi :D To moja toaletka, więc mogę w niej trzymać, ile tylko wlezie. Mogę ją nawet napakować sztabkami złota i nikomu nic do tego ;) Postanowiłam więc podzielić kosmetyki na kategorie i w ten sposób ogarnąć mój makijażowi chaos pokazując cały zbiór na blogu w postaci ultra krótkich recenzji. Dlatego też mam dziś przyjemność zaprosić Was na szybkie recenzje produktów do brwi w podziale na kategorie: pomady, cienie, kredki, żele. Ponadto poznacie hity i kity dzisiejszego zestawienia.

piątek, 23 czerwca 2017

SUCHE ŁYDKI I PODRAŻNIENIA PO DEPILACJI JUŻ MI NIE STRASZNE, CZYLI SŁÓW KILKA O THE BODY SHOP PAPAYA BODY BUTTER (PIĄTKOWA MINIRECENZJA)


Rozpoczynając wstęp do dzisiejszego wpisu odnoszę wrażenie, jakbym zużyła już niezliczoną ilość maseł marki The Body Shop… „Zaliczyłam” już wersję Chocomania, Mango, Satsuma i najlepszą jak do tej pory Moringę. Śmiało mogę stwierdzić, że właśnie wersja Moringa była najlepszym masłem do ciała, jakie kiedykolwiek miałam (nie tylko z TBS). Czy Papaja jej dorównała, a może ją przebiła swoim działaniem? Tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu ;)

środa, 21 czerwca 2017

SERIA DO WŁOSÓW FARBOWANYCH IL SALONE MILANO – SZAMPON, MASKA, ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA


Witam Was serdecznie w ten piękny słoneczny dzień! Zapewne sami zauważyliście, że niegdyś produkty do włosów bardzo rzadko pojawiały się na moim blogu, bo stosowałam w kółko te same produkty (całymi latami!), ale ostatnio coś „drgnęło” w tym temacie i zawzięcie testuję przeróżne szampony i odżywki. Jak to zwykle w testach bywa, jedne produkty się spisują, inne nie. A jak było z produktami Il Salone Milano?

niedziela, 18 czerwca 2017

ZESTAW KORRES WILD ROSE – NAJLEPSZY KREM DO TWARZY JAKI KIEDYKOLWIEK MIAŁAM!


Witajcie! Długo zwlekałam z dzisiejszą recenzją, ponieważ chciałam naprawdę dobrze przetestować krem do twarzy oraz maskę całonocną marki Korres z serii Wild Rose. Widoczny na zdjęciach zestaw udało mi się upolować w TK MAXX na początku tego roku w bardzo korzystnej cenie wynoszącej ok. 75 zł. W zasadzie zapewne skusiłabym się na niego nawet, gdyby był droższy, ponieważ Wild Rose jest najsłynniejszą serią greckiej marki Korres, w teorii bazującej na naturalnych składnikach. Jak to właściwe z tą „naturalnością” marki jest, dowiecie się z dzisiejszego wpisu, na który serdecznie Was zapraszam!

piątek, 16 czerwca 2017

PIĄTKOWA MINIRECENZJA: SZAMPON WZMACNIAJĄCY DO WŁOSÓW ECO LABORATORIE OBJĘTOŚĆ I PRZYSPIESZENIE WZROSTU


Jak już zauważyliście lub nie, w tym roku staram się dodawać dodatkowo jeden post tygodniowo gratis i tak jakoś zazwyczaj wychodzi, że ten dodatkowy wpis wypada w piątki. Dlatego też postanowiłam rozpocząć serię pt. „piątkowa minirecenzja”, w której będę opisywała pokrótce produkty, co do których nie ma sensu dorabiać zbędnych filozofii i tworzyć rozbudowanych wpisów. W piątek post powinien być lekki, łatwy i przyjemny, taki w sam raz przed weekendem ;) Z tego tytułu przygotowałam na dziś minirecenzję szamponu z ulubieńców maja, czyli szamponu marki ECO LABORATORIE (czy ktoś wie, jak w końcu zapisywać nazwę tej marki: Eco Laboratorie, EO Laboratorie?) Strenghtening Shampoo Volume and Hair Growth.

środa, 14 czerwca 2017

TRZY KUSZĄCO WYGLĄDAJĄCE BUBLE KOSMETYCZNE

jakich kosmetyków unikać

Tak jak obiecałam Wam w jednym z poprzednich postów, mojego bloga tymczasowo opanowują buble kosmetyczne. Mogliście przeczytać już o drogich produktach niewartych swojej ceny oraz dwóch czekoladowych bublach. Nie da się ukryć, że zebrało się ostatnio kilka trefnych gagatków w mojej łazience i toaletce, więc szkoda byłoby się nie podzielić z Wami moją (druzgocącą skądinąd) opinią na ich temat. Zapraszam Was więc dziś na wpis o kusząco wyglądających bublach kosmetycznych!

niedziela, 11 czerwca 2017

NOWOŚCI KOSMETYCZNE (MINIRECENZJE!)

paletka magnetyczna Essence, cienie Essence, wkłady Essence

Witajcie! W zasadzie udało mi się spełnić moje założenie i w maju nie kupiłam zbyt wiele. Ciągle jednak dzielę się z Wami nowościami, które zakupiłam w ostatnich miesiącach, a było tego MNÓSTWO! (W tym momencie przypomniałam sobie, że nie odebrałam paczki z Paczkomatu i pewnie kosmetyki się już ugotowały :P). W czerwcu stawiam na realizację chciejstw z mojej wishlisty z I półrocza, zapewne już wkrótce pojawi się jej podsumowanie na blogu. Ale nie przedłużając – oto nowości!

piątek, 9 czerwca 2017

CZY MLECZKO MARKI VICHY PRZEKONAŁO MNIE DO TEJ METODY DEMAKIJAŻU?

Vichy mleczko do demakijażu, Vichy mleczko 3w1, Vichy one step cleanser, vichy sensitive skin

Jaki był Wasz pierwszy produkt do demakijażu? Bo moim było słynne mleczko ogórkowe Ziai. Było to na pewno ponad 10 lat temu, ale uparcie trzymałam się tego produktu przez lata. Byłam pewna, że nie istnieje nic lepszego i bardziej skutecznego. To nic, że piekły mnie po nim oczy i całe były zamglone… Całe szczęście pewnego dnia mleczka ogórkowego zabrakło w drogerii i musiałam skusić się na coś innego. Nie muszę dodawać, że do mleczka ogórkowego już nigdy nie powróciłam? ;) Podobnie zresztą jak do mleczek do demakijażu w ogóle. Do czasu, gdy w moje łapki przypadkiem trafiło mleczko do demakijażu Vichy (notabene byłam przekonana, że to żel do mycia twarzy…. Brawo ja!). Jak się spisało i czy przełamało moje uprzedzenia do mleczek - tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu!

środa, 7 czerwca 2017

DROGIE PRODUKTY NIEWARTE SWOJEJ CENY!

Too Faced eyeshadow palette, czekoladka Too Faced, paleta czekoladowa Too Faced

Lojalnie uprzedzam – z wykonanych ostatnio zdjęć jasno wynika, że w najbliższym czasie mojego bloga opanują wszelkiej maści bubelki! Mogliście przeczytać już o dwóch czekoladowych bublach kosmetycznych, w przyszłości pojawią się również ładnie wyglądające buble, które na pierwszy rzut oka wydają się być najbardziej kuszące. Dziś postanowiłam podsumować wszystkie drogie buble, które przewinęły się przez moje łapki w ostatnich latach. O dziwo, będzie to głównie kolorówka ;)

niedziela, 4 czerwca 2017

OGROMNE DENKO MAJ 2017 ZA NIEMAL 600 ZŁ (DUŻO ZDJĘĆ!)

Sally Hansen lakiery żelowe

Maj wyjątkowo ciągnął mi się w tym roku, nie dziwi mnie więc, że zebrało się w tym czasie aż tyle zdenkowanych produktów. Jednak nie wszystkie opakowania będą typowymi „pustakami”, ponieważ tradycyjnie dokonałam czystek w produktach do makijażu i wywaliłam te, które zalegają w szufladach zbyt długo. Co najważniejsze – zdenkowałam naprawdę świetne produkty, które bardzo przypadły mi do gustu! Śladem Fokusowanej postanowiłam również podliczać wartość zdenkowanych produktów. Szybka matematyka i okazało się, że denko majowe było  warte niemalże 600 zł...

piątek, 2 czerwca 2017

DWA CZEKOLADOWE BUBLE KOSMETYCZNE!


Jak już zapewne wiecie (lub nie) jestem czekoladomaniakiem (tak, nick „Chocolade” zobowiązuje!). Dlatego też lubuję się w testowaniu czekoladowych kosmetyków. Niestety zapach czekoladowy, podobnie jak arbuzowy, jest dość trudny do odtworzenia, żeby był znośny, a nie „plastikowy”. W ostatnim czasie trafiłam właśnie na dwa czekoladowe bubelki, które nie tylko śmierdolą, ale też są po prostu wkurzające, jeśli chodzi o ich używanie. Jeśli pobudziłam Waszą ciekawość, to zapraszam do czytania.