2018/09/12

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY SIERPNIA 2018 (THE BODY SHOP, ESSENCE, BIELENDA, MY SECRET, KOBO)

Kosmetyczni ulubieńcy sierpnia

Końcówka sierpnia okazała się być dla mnie o wiele łaskawsza pod względem temperatur, więc trochę odżyłam po letniej fali upałów i nabrałam większego zapału do tworzenia wpisów. W głowie mam mnóstwo nowych pomysłów na tematy, które chcę w przyszłości poruszyć na blogu. Jest ich tak dużo, że wystarczy chyba do końca tego roku ;) Ale wracając do sedna dzisiejszego wpisu – sierpień obfitował u mnie w kosmetycznych ulubieńców, jednak selekcja była ostra i wybrałam jedynie pięć produktów, które skradły moje serce. Znajdziecie wśród nich Bielendę, The Body Shop, My Secret, Kobo oraz Essence.

ULUBIEŃCY SIERPNIA 2018



The Body Shop Coconut Body Butter

THE BODY SHOP MASŁO DO CIAŁA COCONUT


Nie wiem, czy wiecie, ale jakoś szczególnie nie darzę miłością kokosowych zapachów. Kiedyś skrobałam nawet każde Rafaello z wiórek kokosowych i zjadałam samą kulkę z kremem, nie tykam też serników z dodatkiem wiórek kokosowych. Ale w czasie wakacji jakaś tajemnicza siła ciągnęła mnie do kokosowych kosmetyków, dlatego zdecydowałam się sięgnąć po masło The Body Shop o zapachu kokosa. Nie ukrywam, że piekielnie bałam się porażki zapachowej, ale nic takiego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie! Zapach tego masła to dla mnie najpiękniejszy zapach kokosa, jaki miałam szansę doświadczyć w kosmetykach. Nie jest to totalnie świeży zapach jak woda kokosowa, tylko taki ciepły i otulający z delikatną mleczną nutą. Jeśli chodzi o działanie, to masło Coconut świetnie nawilża, odżywia i zmiękcza skórę, podobnie zresztą jak wersja mango, papaja czy moringa (recenzja wersji mango tutaj, recenzja wersji papaja tutaj, recenzja wersji moringa tutaj). O wersji kokosowej szykuję również osobny wpis.

Essence All about matt oil control paper

ESSENCE BIBUŁKI MATUJĄCE ALL ABOUT MATT


Wspominałam już o nich we wpisie o trzech produktach, które ratowały mnie tego lata. W opakowaniu znajdziemy 50 cieniutkich bibułek, dzięki którym możemy ściągnąć nadmiar sebum z twarzy, by odświeżyć makijaż i nie świecić się niczym słońce na niebie. Wystarczy odcisnąć bibułką tłuste miejsca na twarzy, można również później zaaplikować dodatkową warstwę ulubionego pudru, by przedłużyć efekt matu. Można je kupić w Drogeriach Natura lub online.

Bielenda Juicy Jelly kiwi

BIELENDA JUICY JELLY MASK KIWI Z KAKTUSEM


O maseczce z kiwi pisałam tutaj. Jest świetna, bardzo dobrze złuszcza suche skórki, nie wysusza i nie podrażnia skóry, wyraźnie ją odświeża i oczyszcza, a do tego sama w sobie wygląda uroczo :D Ma konsystencję kisielu, nie spływa z twarzy i przyjemnie chłodzi. Tak jak obiecuje producent, efekty widoczne są już od pierwszego zastosowania – buzia jest gładka niczym pupcia niemowlęcia.

My Secret Extreme Gleam cień w płynie

MY SECRET CIEŃ W PŁYNIE EXTREME GLEAM


O cieniach Extreme Gleam pisałam tutaj. Ostatnio maltretuję na co dzień wersję Sun Kiss w odcieniu pięknego złota, która jest mega trwała (wytrzymuje cały dzień na moich tłustych powiekach), nie narusza makijażu, który jest pod spodem (czyli np. tradycyjnych cieni), stanowi piękny akcent na powiece, powiększa wizualnie oczy i świetnie trzyma pigmenty z Kobo.

Kobo Pigment Peachy Cocktail

Kobo Pigment Peachy Cocktail

KOBO PROFESSIONAL FANTASY PURE PIGMENT


Uwielbiam łączyć pigmenty Kobo z wyżej opisanym cieniem w płynie z My Secret. Pigmenty z serii Fantasy Pure Pigment nakładane palcem nie osypują się u mnie w trakcie aplikacji (ani później w ciągu dnia), pięknie mienią się w słońcu i potrafią zmienić za jednym dotknięciem każdy dzienny makijaż w wieczorowy. Moim ulubieńcem „na co dzień” stał się widoczny na zdjęciu odcień 106 Peachy Cocktail, który w moim aparacie wydaje się być hardcorową pomarańczą, a tak naprawdę jest piękną ciepłą brzoskwinią mieniącą się pod wpływem światła na różowo-złoty odcień. Nie jestem w stanie uchwycić tego piękna i delikatności, dlatego polecam podejrzeć jego swatche, np. na blogu Czary Marty tutaj.






PODOBNE WPISY:

ULUBIEŃCY LIPCA 2018
ULUBIEŃCY CZERWCA 2018
ULUBIEŃCY MAJA 2018
ULUBIEŃCY KWIETNIA 2018
ULUBIEŃCY MARCA 2018
ULUBIEŃCY LUTEGO 2018
ULUBIEŃCY STYCZNIA 2018






75 komentarzy :

  1. Ja wręcz przepadam za kokosem!! Wszystko co do jedzenia, do smarowania po prostu kocham! :) nie miałam tego masla z the body shop ale słyszałam o ich produktach i naprawdę chętnie bym je przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie ich masła lubię, ale kokosowe to jest sztosik :D

      Usuń
  2. Złoto na oku latem wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Musze wypróbować to maslo do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam ciekawa tej żelowej maski z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie te wszystkie rzeczy to totalna nowość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nic złego :D Nie sposób poznać wszystkie kosmetyki :D

      Usuń
  6. Masła TBS bardzo lubię i chętnie do nich wracam, moją ulubioną wersją jest miód i mleko migdałowe. Cienie Extreme Gleam mam na liście zakupowej, muszę się tylko wybrać do Natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze tej wersji masła TBS, o której piszesz :)

      Usuń
  7. Nic nie znam, chociaż masła TBS są wręcz kultowym produktem :D Na maskę bielendy mam chęć - tym bardziej skoro u Cb spisała się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełko już mi się skończyło nad czym ubolewam, bo kolejne już nie jest tak przyjemne ;)

      Usuń
  8. TBS lubię, ale rzadko sięgam. Lepiej spisują sie u mnie zimą niż latem, choć ostatnio miałam mango i seria była nieziemska! Ciekawią mnie te maseczki Bielenda owocowe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnego z nich nie miałam, ale najbardziej kusi mnie maska z Bielendy. Pamiętam Twoją recenzję na ich temat i jestem jej bardzo ciekawa :) Tak samo jak produktów The Body Shop, z którymi jeszcze nie miałam okazji się zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że akurat wersji Bielendy z kiwi nie ma w Rossmannie i trzeba będzie zamawiać online :P

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Masła zazwyczaj sprawdzają się u mnie świetnie :) Kremy do rąk niestety są zbyt słabe :P

      Usuń
  11. Dzięki Tobie skusiłam się na maseczkę z kiwi. fajna jest i za dyszku to uważam to za spoko deal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś zadowolona :) Sama nieźle się od niej uzależniłam :D

      Usuń
    2. mam obie: nawilżająca też z arbuzem i widzę że szybciej znika;)

      Usuń
  12. Nie używam cieni w płynie, a jeśli chodzi o kokosa to mam podobnie jak ty. W jedzeniu kompletnie nienawidzę tego smaku, natomiast jeśli chodzi o kosmetyki to jestem w stanie wytrzymać :) MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio polubiłam Jeżyki kokosowe, więc chyba zaczynam przełamywać swoje opory przed kokosem w różnych sferach życia ;)

      Usuń
  13. Kosmetyki Kobo mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nigdy nie miąłam miczego z TBS :( ojjj kiepska ze mnie blogerka hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jak mogłaś! :D :D Zwłaszcza, że ich produkty są już dostępne online ;)

      Usuń
  15. bibułki u mnie nie działają ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Też lubię cienie w kremie i pigmenty:) Mam pytanie odnosnie bibułek Essence, czy one są wykonane z papieru przypomnającego papier do pieczenia? Miałam kiedyś takie i były tragiczne. Najlepiej się u mnie sprawdzają bibułki Inglota ale są koszmarnie drogie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są z takiego mega cieniutkiego przezroczystego papieru. Za to te z Kobo z pudrem bardziej przypominają zwykłą kartkę papieru, są grubsze (link do Kobo jest pod zdjęciem bibułek Essence).

      Usuń
  17. The body shop, to jak dla mnie fenomen w zapachach. Są takie odżywcze, świeże ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O jaaaa, to masełko chętnie bym poznała. Kocham zapach kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Kobo i MySecret niesamowicie mnie kusza, a maselko mialam jednak ten zapach kokosa szybko zaczal mnie meczyc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że ten kokosowy zapach do końca życia by mnie nie zmęczył :D

      Usuń
  20. Miałam miniaturki TBS i fajne były :) Ale największą ochotę mam na My Secret :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Secret ostatnio wypuszcza same makijażowe petardy :D

      Usuń
  21. Kokosowe masło do ciała! Uwielbiam takie zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiłaś mnie tym płynnym cieniem z My Secret. Chyba go sobie kupię na próbę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam tą maskę z Bielendy tylko z ananasem, ale jeszcze nie testowałam. Po tym co piszesz to żałuje, ze nie kupiłam dodatkowo tej z kiwi :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Akurat tutaj z tych produktów nie nie miałam nic :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tej maski to nawet nie widziałam nigdzie, wygląda zachęcająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Odpowiedzi
    1. Większość ludzi chyba tak ma, tylko ja byłam w opozycji do kokosa :D

      Usuń
  27. te pigmenty z kobo sa tak piękne;)!

    OdpowiedzUsuń
  28. Też nienawidzę zapachu kokosa, jednak słodycze z kokosem uwielbiam (jednak np jogurtów kokosowych nie lubię) :P Maseł kokosowych i tak nie polubię nigdy :D
    Bibułek matujących nie używam, jak dla mnie mają za słabe działanie i są u mnie bezużyteczne. Przynajmniej te które miałam się u mnie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś w ogóle kokosa nie tykałam w żadnej postaci :D Teraz coś mi się odmieniło na "starość" ;)

      Usuń
  29. Ja żyje pod jednym dachem z kokosomaniaczką, więc jej to masło na pewno przypadłoby do gustu :D Mnie osobiście nadal kusi ten cień w kremie My Secret :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mi smutno, że to kokosowe cudeńko dobiło dna :P

      Usuń
  30. Twoje slowa o kokosie zranily moje serce :P

    OdpowiedzUsuń
  31. O masce peelingu kiwi czytam dużo pozytywów. Mój nieszczęsny arbuz leży w szafce i już do niego nie wrócę;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Kokos zdecydowanie do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  33. mam inną wersję maski z Bielendy i też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!