2018/10/17

ULUBIEŃCY WRZEŚNIA 2018, CZYLI NAJLEPSZY PUDER MATUJĄCY ZA GROSZE I KILKA INNYCH PEREŁEK KOSMETYCZNYCH


Kochani, mamy prawie połowę października, a na blogu nie było jeszcze ulubieńców września. Nie znaczy to, że żaden produkt nie był godny uwagi, tylko po prostu mam tyle zaplanowanych wpisów, że nie wyrabiam z ich publikowaniem ;) Brak weny? Nie wiem nawet co to znaczy ;) Dlatego dziś przychodzę do Was z moimi wrześniowymi ulubieńcami, a wśród nich znajduje się świetny matujący puder za grosze, paletka cieni do powiek o niesamowitej wręcz jakości, dwa „mięciutkie” bronzery oraz jeden wzbudzający spore kontrowersje tusz do rzęs. Gotowi?

ULUBIEŃCY WRZEŚNIA 2018




BELL LOOK NOW! HD POWDER


Żałuję, że nie pamiętałam o pudrze z Bell w czasie największych upałów, gdy nawet moja sucha cera świeciła się niemiłosiernie. Pierwszy raz pisałam o tym pudrze w ulubieńcach 2015 roku (!), choć wówczas był jeszcze produkowany przez Bell pod marką Be Beauty. Prasowany HD Powder od Bell daje cudowne satynowe wykończenie, nie podkreśla suchych skórek, optycznie wygładza skórę i bardzo dobrze matuje. Co prawda, gdy nałożymy go w nadmiarze, lekko bieli skórę, ale jestem w stanie mu to wybaczyć w tak niskiej cenie (ok. 12 zł w Biedronce). Poza tym nie „ciastkuje” się na twarzy w ciągu dnia i można go dokładać wedle potrzeby. Daje lepszy efekt niż Master Fix od Maybelline, a kosztuje kilka razy mniej.



BENEFIT BRONZER HOOLA


O wypróbowaniu kultowego bronzera Hoola marki Benefit myślałam już od bardzo dawna. Jednak jego zaporowa cena (ok. 169 zł) skutecznie hamowała mnie przed zakupem „w ciemno”. Swoje zrobiły również dość pomarańczowe, a przez to mocno zniechęcające swatche Hooli znalezione w internecie. Aż pewnego dnia na stronie Sephory zobaczyłam ciekawy zestaw The Blush Bunch (możecie go podejrzeć w tym wpisie) zawierający miniatury różów oraz bronzerów marki Benefit w cenie 125 zł. Pomyślałam: biere! I tak oto trafiła do mnie słynna Hoola. Faktycznie odcień ma dość ciepły, ale nie jest pomarańczowy, a do tego ma idealnie wyważoną pigmentację i rozciera się jak marzenie. Jestem nią zachwycona! PS. Ponoć miniatury Hooli różnią się odcieniem od pełnowymiarowego produktu – smuteczek…

BENEFIT BRONZER HOOLA LITE


Zakupiony w zestawie, o którym wspominałam powyżej. Gdy pierwszy raz otworzyłam Hoolę Lite pomyślałam: „Ha ha! Jak dobrze, że się na nią nie skusiłam, bo wygląda jak zwykły puder do twarzy! Pewnie nadaje się tylko dla bladolicych”. I bardzo się myliłam ;) Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to działa, bo Hoola Lite faktycznie wygląda jak zwykły puder do twarzy a nie bronzer, ale naprawdę pięknie modeluje twarz, dając naturalny, ale jednocześnie widoczny efekt. Moim ulubionym połączeniem jest obecnie Hoola Lite + Hoola ;)



KOBO MORNING STAR EYE SHADOW SET


O palecie cieni Morning Star wspominałam pierwszy raz w Nowościach z Drogerii Natura. Początkowo wydawało mi się, że jak na mój własny użytek ma za dużo brązowych odcieni i jeden warto byłoby zamienić na coś innego, ale faktycznie używam (a w zasadzie katuję codziennie) zarówno beż jak i trzy brązowe odcienie. I wiecie co? Te cienie rozcierają się jak marzenie! Jeszcze nigdy nie miałam cieni, które praktycznie blendują się same, choć przerabiałam zarówno paletki Too Faced, MUR, The Balm, Zovea, Nabla i wiele innych. Jeśli znacie pojedyncze cienie z Kobo, to te w palecie Morning Star mają jeszcze lepszą jakość! Nie robią plam, są mocno napigmentowane i trzymają się na bazie na tłustych powiekach od rana do nocy. Po prostu kosmos! Jakby tego było mało, wkłady są wymienne, więc możecie dowolnie podmieniać nieużywane lub zdenkowane cienie w paletce. W piątek pojawi się o niej osobny wpis na blogu.



L’OREAL PARADISE EXTATIC MASCARA


Najbardziej kontrowersyjna maskara ostatnich miesięcy. Ma być tańszym zamiennikiem tuszu Too Faced Better Than Sex i moim zdaniem jak najbardziej jest. Począwszy od sporej tradycyjnej szczoteczki po świetny efekt na rzęsach. Wydaje mi się, że negatywne opinie na jej temat mają dwie podstawy: po pierwsze nie wszyscy dają sobie radę z taką szczoteczką, po drugie – najlepszych efekt widać na najbardziej marnych rzęsach ;) Dlatego też nie mają po co sięgać po ten tusz osoby, które wielbią silikonowe szczoteczki oraz osoby, które mają ładne swoje naturalne rzęsy. Owszem, Paradise Extatic skleja rzęsy i trzeba koniecznie wyczesać z nich nadmiar produktu ZA KAŻDYM RAZEM, ale daje w zamian cudowną objętość i nieprawdopodobną wręcz długość na cieniutkich i króciutkich rzęsach. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że moje rzęsy wydłużyła o niemalże 100%. Żaden tusz w ciągu minionego roku nie zagwarantował mi takiego efektu. Choć oczywiście trzeba się na to napracować ;)



PODOBNE WPISY:

ULUBIEŃCY SIERPNIA 2018
ULUBIEŃCY LIPCA 2018
ULUBIEŃCY CZERWCA 2018
ULUBIEŃCY MAJA 2018
ULUBIEŃCY KWIETNIA 2018
ULUBIEŃCY MARCA 2018
ULUBIEŃCY LUTEGO 2018
ULUBIEŃCY STYCZNIA 2018





Jak zapewne zauważyliście, wpis zdominowany był przez ulubieńców do makijażu, więc w przyszłym miesiącu pojawią się zapewne ulubieńcy pielęgnacyjni ;)










56 komentarzy :

  1. Ja uwielbiam Hoola Lite, nawet wczoraj o nim pisałam :D Rzeczywiście w opakowaniu wygląda niepozornie, a na twarzy robi co trzeba! Fajny zestaw miniaturek udało Ci się kiedyś kupić :)
    No i ja też nie wiem, co to brak weny. Brak czasu to już inna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem tego tuszu, skoro taki kontrowersyjny :P ale nie wiem czy się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie w jakiejś świetnej promocji to można próbować :D

      Usuń
  3. Ładna paleta Kobo :) Mnie również zaciekawił tusz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz właśnie mi zasechł i już za nim tęsknię :P

      Usuń
  4. Paletkę z Kobo również posiadam i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obydwa odcienie Hoola bardzo lubię i regularnie po nie sięgam. Praca z nimi to sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo a tego pudru od Bell nie znam :) nieźle że wcześniej był produkowany przez Bell pod biedre, nono :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest boski, daje piękne aksamitne wykończenie i optycznie wygładza :)

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie ten puder matujący, nie wiesz może jak wypada w porównaniu do essence?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam paletkę Kobo, ale z innymi kolorami. O maskarze L'oreal czytałam już sporo pozytywnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba produkty meeeegaaa polubiłam i używałam codziennie :D Niestety maskara już mi się skończyła ;)

      Usuń
  9. Ten puder z Bell i jak kocham :D Co widać po wielkiej dziurze w opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny, żałuję, że o nim wcześniej zapomniałam :P

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się paletka cieni KOBO MORNING STAR EYE SHADOW SET :) muszę się koniecznie rozejrzeć za nia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego grona znam paletkę cieni, ale mam inne odcienie ;) Rzeczywiście jakość mają świetną! Puder muszę w końcu wypróbować, bo wiele osób go poleca.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wypróbować mascarę L'Oreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze co u mnie :)

      Usuń
  13. Puder uwielbiam od lat, wielokrotnie do niego wracałam :P Na takie małe Hoole mogłabym się skusić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Benefit daje możliwość przetestowania swoich produktów w formie miniatur :)

      Usuń
  14. Bell to fajna marka, tania, a ma do zaproponowania sprawdzone, skuteczne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cienie Kobo uwielbiam! <3 Faktycznie, mam kilka paletek od MUR, ale często cienie w nich są na różnym poziomie - jedne lepsze, inne gorsze, ciężej się z nimi pracuje. A Kobo? Kupiłam od nich wiele pojedynczych ze względu na konkretny kolor, pracuje się z nimi cudownie, pigmentacja jak marzenie:D Nic dziwnego, że znalazła się tutaj ich paletka:)
    Pudrów nie używam, co najwyżej troszkę bronzera, bo nie mam problemów ze świecącą się skórą. Za to ten tusz - kurczę, wypróbowałabym, ale ta szczoteczka... Chyba totalnie nie umiałabym się nią pomalować, wolę silikonowe, bo innymi sklejam wszystkie rzęsy w zbitą masę:p
    Pozdrawiam! :)
    Tov

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda od lat jestem fanką Kobo ze względu na jakość ich cieni :) Ale paletka Morning Star przebija wszystko, co dotychczas od nich miałam :D

      Usuń
  16. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków. O tuszu Paradise słyszałam do tej pory same złe opinie, jestes bodaj pierwszą, która ją poleca. A że ostatnio w sporej części opinii dot. kosmetyków kolorowych się zgadzamy (np. co do korektora z gąbeczką z Maybelline), jakoś przychylniej patrzę teraz na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jeśli chodzi o niechęć do korektora Maybelline, to chyba jesteśmy jedyne :D Jestem fanką tradycyjnych szczot w maskarach, więc może dlatego Paradise Extatic tak dobrze się u mnie sprawdza ;)

      Usuń
  17. Kilka razy miałam ochotę na jakikolwiek puder Bell, ale rzadko pudry w kamieniu się u mnie sprawdzają i tylko składuję kompakty;/ Kobo potrafi zaskoczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie umiem się do końca przekonać do pudrów sypkich - stosuję je jedynie pod oczy ;)

      Usuń
  18. Nie znam żadnego z tych produktów, ciekawe czy puder Bell nie podkreślałby moich suchych skórek. Niestety normalnie nie mam z nimi problemów ale jeżeli użyję pudru natychmiast się pojawiają:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam suchą cerę i u mnie nie podkreśla suchych skórek, więc może warto spróbować ;)

      Usuń
  19. Hoola kusi ;)Może kiedyś ;) Tusz z Loreal się u mnie nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z chęcią zakupiłabym kolejny egzemplarz Paradise Extatic :D

      Usuń
  20. Muszę kupić sobie te paletki cieni, są rewelacyjne.
    Ta z fioletem, ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jest róż, ale aparat jak zawsze trochę przekłamuje ;)

      Usuń
  21. Może kiedyś suszę się na coś z Bell... ;) Uwielbiam produkty Benefitu, nad Hoolą się zastanawiałam, ale jednak ten odcień mnie zniechecił...

    OdpowiedzUsuń
  22. ja już mam dosć białych pudrów :D teraz kupiłam bananowy :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy konstruktywny komentarz!